50 lat wąchania

Dodano: 29.08.2017 11:42

Richard Paterson obchodzi pięćdziesięciolecie pracy w zawodzie master blendera. Pracy nosem!

Jego nos jest najdroższy na świecie – już dwadzieścia lat temu koncern Whyte & Mackay, dla którego pracuje od kilku dekad (trafił tu jako 26-latek), postanowił ubezpieczyć nos Richarda Patersona w firmie Lloyds na 1,6 miliona funtów. Czy to dużo? I tak, i nie. Ale koncern wyszedł z założenia, że to jednak minimum, które trzeba wyłożyć, bo drugiego takiego nie ma na świecie.

Fot. The Dalmore

Choć Richard „Nos” Paterson (przydomek „The Nose” zyskał już dawno wśród wielbicieli i w branży) na co dzień pracuje w należącej do koncernu słynnej gorzelni The Dalmore, to miesza także we wszystkich whisky koncernu, od słynnych Jura i Fettercairn po Invergordon i całą gamę whisky mieszanych, a także potrafi wskrzesić trunki z niebytu, np. dokładnie takie, jakie sprzedawano ponad sto lat temu. Taką była whisky Shackleton, kiedy w Cape Royds na Antarktydzie odkryto obóz uczestników wyprawy kierowanej w 1907 roku przez sir Ernesta Shackletona. W 2010 roku, podczas prac rekonstrukcyjnych znaleziono tam trzy skrzynki z jedenastoma butelkami whisky.

Fot. The DalmoreChata załogi Shackletona to archiwalny skarb dla Nowej Zelandii, dlatego długo trwała dyskusja między różnymi instytucjami w tym kraju, czy uczynić zeń centrum muzealne, czy też pozostawić wszystko w zastanym stanie. Wybrano wyjście pośrednie – stworzono muzeum, ale wszystko miało pozostać w stanie nienaruszonym. Dla Patersona, który nazwał znalezisko „darem niebios” było to wielkie wyzwanie, bo nic tak nie rozpalało jego wyobraźni, jak chęć poznania zawartości flaszek. Ostatecznie – po tym, jak Whyte & Mackay zapłacił wielkie pieniądze – pozwolono zabrać trzy butelki do analizy w Szkocji, pod warunkiem, że nie będę otwierane. Richard Paterson poleciał po nie sam, znalezisko było eskortowane przez policję oraz bajońsko ubezpieczone i zabezpieczone.

W szkockim laboratorium – zgodnie w umową – z butelek pobrano przez korek próbki do analizy chemicznej oraz do oceny przez Patersona. Potem butelki wróciły do chaty Shackletona. Jednak Patersonowi to wystarczyło, by odtworzyć z niebytu oryginalny trunek, bardzo szybko i o takich samych cechach aromatyczno-smakowych, choć w tym celu musiał zdobyć słodowe destylaty z gorzelni Glen Mohr nieistniejącej od 1983 roku!
Wielu porównywało wówczas zacięcie Shackletona i Patersona w dążeniu do celu, a National Geographic nakręcił godzinny film dokumentalny o historii odtworzenia whisky.

Koncern Whyte & Mackay postanowił zrobić swojemu mistrzowi prezent z okazji 50-lecia jego pracy w branży. Ufundował Richardowi Patersonowi specjalną linię trzech bardzo rzadkich whisky z jego imieniem. Prezent fajny, ale niespodzianka żadna. Bo solenizant musiał przygotować sobie go sam.

Jedna butelka z tej sygnowanej serii kosztuje na Wyspach zależnie od wieku od 3,5 tysiąca funtów po 50 tysięcy za 50-letnią, których Paterson zrobił tylko pięćdziesiąt butelek. Ale to nie są wielkie pieniądze, kiedy ma się świadomość, że każdą kompozycję wymyślił i przygotował sam Paterson, i to z takiej okazji. Oczywiście, są tańsze wersje trunków, za które odpowiada na co dzień, ale również i takie po kilkadziesiąt tysięcy funtów. A nawet po te trzeba się niekiedy bardzo śpieszyć, bo zwykle jest ich cholernie mało i nie dla każdego starczy.

Wojciech Gogoliński
Szkocja

Zdjęcia

Twój komentarz
FB