Bierzo podbija Polskę

Dodano: 30.01.2018 16:47

Kolejny raz smakowaliśmy w Krakowie przednie hiszpańskie wina.

W serii degustacji odbywających się pod szyldem „Degusta España” tym razem w naszych kieliszkach pojawiły się wina z malutkiej, acz wielkiej duchem apelacji bierzo.

Fot. Wojciech GogolińskiSpotkanie w krakowskim klimatycznym wine-barze Strefa Basi Lejkowskiej, które odbyło się w zeszłą środę, 24 stycznia, przygotowała Małgorzata Kozakiewicz z BRH Ambasady Hiszpanii. Prowadził je jak zwykle Julio César Sobrino, zaś ruchem na stolikach kierowały Bożena Dragosz i Tatiana Mucha. I było perfekcyjnie.
Bierzo jest u nas mało znane, a szkoda, bo to zadziwiające miejsce w Hiszpanii – geograficznie leży w Leónie, czyli administracyjnie w regionie Kastylia-León, ale duchem, nieco dialektem, ale głównie tradycjami przynależy właściwie do sąsiedniej Galicji, od której oddziela je pasmo górskie. Wynika to z dziwnych zaszłości historycznych – kiedyś León sięgał aż połowy Portugalii, po dawną stolicę tego kraju – Coimbrę.

Rejon jest niewielki z winnicami leżącymi na wysokości 500–1000 metrów i pozostaje pod wpływem klimatu kontynentalno-atlantyckiego, a w wyższych partiach – górskiego. Jest także jednym z niewielu, który nie uległ wszechobecnej modzie na odmiany  międzynarodowe; gdzie lokalne szczepy zdołały się obronić i w 1989 roku zostały wpisane w ramy apelacji. Dominuje tu jedna odmiana – czerwona mencía, a z białych bardzo ważne (i świetne) godello. Winnice zajmują ledwie około 7 tysięcy hektarów, z których w ubiegłym roku otrzymano nieco ponad 9 milionów butelek wina. Ale w nadchodzących latach będzie gorzej, bowiem w 2017 roku zbiory były o ponad 30 procent niższe – to efekt psikusów pogodowych oraz górskiego położenia winnic.

Historycznie dwa fakty zaważyły nad winiarstwem w rejonie Bierzo. Pierwszy to wspomniane położenie – przez całe wieki obszar ten utrzymywał się ze sprzedaży win pielgrzymom zdążającym szlakiem św. Jakuba do galisyjskiego Santiago de Compostela. To najważniejsza taka trasa w Europie i, po Ziemi Świętej, najważniejsza na świecie. Czynna była od wczesnego średniowiecza i niezwykle zatłoczona, także dziś jest bardzo popularna. Miasteczko Villafranca del Bierzo to ostatni duży postój na szlaku – pełno w nim zabytków po czasach minionych: kamiennych szpitalnych gmachów i podobnych domów noclegowych, w których pielgrzymi nabierali sił do ostatniego etapu – posilali się i uzupełniali bukłaki z winem. Stąd – bez względu na jakość – przez wielki wino lało się tu szerokim strumieniami przez cały rok.

Drugi wielkim wydarzeniem było otwarcie tu winiarni przez Álvaro Palaciosa, jednego z najbardziej kultowych winiarzy młodego pokolenia w Hiszpanii, słynnego z Riojy i Prioratu. Jego nazwisko na nowo zwróciło uwagę całego świata winiarskiego na ten niewielki rejon oraz jego potencjał i stare, lokalne odmiany. Wytwórnia Descendientes de J. Palacios (nazwana tak na część ojca Álvara – José) powstała w Villafranca del Bierzo w 1998 i na co dzień prowadzi ją młody i zdolny siostrzeniec Álvara – Ricardo Pérez Palacios. Ich wina – Pétalos, Las Lamas, Moncerbal, La Faraona, San Martín i Fontelas – szybko zapadły w pamięć winomanów, zaś La Faraona 2014 została oceniona przez Roberta Parkera Jr. Na 100 punktów. (Wywiady z Álvaro i Ricardo Pérezem można znaleźć na stronie czaswina.pl).

Fot. Wojciech Gogoliński

Zasiedlenie się Palaciosów w Bierzo spowodowało modę na miejscowe wina. Pojawiły się nowe inwestycje, nastąpił wysyp kolejnych win. Szybko dotarli tu też wielcy inwestorzy, jak choćby słynna wielka wytwórnia z Martín Códax z sąsiedniej Galicji (Bodega Cuatro Pasos), znana choćby z tego, że czwarty raz z rzędu w 2017 roku wyprodukowała najlepsze białe, bezbeczkowe wino hiszpańskie – Lías 2017 (DO Rías Baixas Albariño). Jednak warto także oddać honor Jancis Robinson – to ona od początku kibicowała nowej apelacji i wiele pisała w prasie międzynarodowej o odmianie mencía, a szczególnie zaś o białej godello, która była na granicy całkowitego zniknięcia.

W krakowskiej Strefie pokazano wina ze średniej półki, choć niektóre były doprawdy godne uwagi. Dla wielu, jak mi się wydaje, to pierwsze spotkanie z tymi dwiema odmianami, ale te broniły się same. Poniżej przedstawiam moje oceny. I czekamy na następne spotkanie w marcu!

Wojciech Gogoliński

Moje oceny w punktach:

Białe:
87,5 Para Muestra un Botón 2015, Encima Wines
85,5 Versos de Valutille 2016, Estévez Bodegas y Viñedos

Czerwone:
88,5 Hombros 2012, Cesar de Burbia
87,5 Vehemencia 2015, Vehemencia Bodega Centenaria Enrique Prada González
87 Demencia 2010, Demencia
86 Naraya 2016, Viñas del Bierzo
85,5 Carracedo 2014, Bodega del Abad
85 Canes 2015, Martínez Yebra

Zdjęcia

FB