Hiszpanie biorą (niemal) wszystko

Dodano: 25.11.2015 10:41

Targi, zwłaszcza tak wielkie i z tradycjami, jak Horeca w Krakowie, rządzą się własnymi prawami. Także odbywające się równolegle już po raz 13. Targi Wina Enoexpo. Trzeba wybierać, co się chce zobaczyć i trzymać mocno swego planu.

Szansa nieco zmarnowana 
W tym roku postawiłem na imprezy towarzyszące, czyli warsztaty winiarskie. Było tego multum, więc i tu musiałem wybierać, bo prelekcje i degustacje odbywały się niemal taśmowo, jednocześnie w kilku świetnie salach przygotowanych. Pierwej postawiłem na „Wina Nowej Bułgarii”, ale był to czas stracony – cóż, takie ryzyko istnieje zawsze. Szkoda, bo z lubością obserwuję to, co dzieje się w bułgarskim winiarstwie, ale tutaj pokazali się mali, młodzi producenci, co budziło moją wielką nadzieję. Zdawało mi się, że tutaj producentom pokazanych win przydałaby się porządna szkoła winiarska, choć mogę być w błędzie, bowiem prowadzący zrazu ostrzegł, że nie są to ich najlepsze wina. Istotnie, nie były nawet dobre.

Starość to radość
Świetnie przebiegły za to warsztaty niemieckich rieslingów zorganizowane przez Niemiecki Instytu Wina pod hasłem: „Riesling – starość to radość”.

Anna Gmurczyk z Niemieckiego Instytutu Wina oraz prowadzący Marek Gałaj. Fot: Joanna Dulemba

Większość win była raczej dojrzała, niż stara, ale prowadzącym udało się „zjechać” aż do roku1983, a chwilę potem do 1975. Te ostatnie nie były winami od wielkich producentów, ale w żadnym razie nie były to wyroby passé. Poza tem młodsze wina zaprezentowały się rewelacyjnie, zarówno te znad Renu jak i znad Mozeli. Poniżej kilka moich ocen:

91 Juffer-Sonneuhr Riesling Auslese 2002, Mosel, Max Fred Richter
91 Riesling Auslese Edelsüß 2007, Nahe, Worheimer Hof – Philip Pieroth
90 Klamm Riesling Spätlese 2007, Jakob Schneider
90 Reiterpfad Ruppertsberg Riesling 2009, Pfalz, Reichstrat von Buhl

Primera división
Zdecydowanie najlepiej wypadły jednak warsztaty hiszpańskie, zorganizowane przez Ambasadę Hiszpanii oraz ICEX. Ich tytuł brzmiał przewrotnie: „Rioja vs. Ribera del Duero”, przewrotnie, bowiem czemuż to wybierać między najlepszymi czerwonymi winami Iberii, skoro możemy spróbować obu – win z tych obszarów wszak nie brakuje w Polsce. Spotkanie poprowadził Julio César Sobrino, hiszpański sommelier, który zrobił to przebojowo i… po polsku (sic!). W dodatku do kieliszków trafiły wina zaiste często nie tylko z hiszpańskiej, ale i światowej primera división.

Spotkanie poprowadził Julio César Sobrino, fot. archiwum Targów w Krakowie

Pan Sobrino zarysował tylko system apelacyjny Hiszpanii oraz różnice pomiędzy regionem Rioja i leżącym nie tak znów odlegle, ale już w regionie Kastylia i León okręgiem Ribera del Duero. Na więcej nie starczyło po prostu czasu. Warto tylko wspomnieć o tym, jak ważna dla Riojy jest Sierra Cantabria, a dla Ribery del Duero wysokie położenie winnic i kontynentalny klimat. Oraz fakt, że rioja to wino kupażowane (co nie wyklucza odmianowości), a ribera jest zawsze winem odmianowym, choć zdarzają się w nim niewielkie dodatki innych odmian. W „pojedynku” udział wzięły po cztery wina z obu rejonów. Degustacja wypadła tak fantastycznie, że podam wszystkie swoje oceny:

92 Damana 2011, DO ribera del duero, Tábula91,5 Viña Arana 2006, DOCa rioja, La Rioja Alta
90,5 Melior de Mataromera 2013, DO ribera del duero, Mataromera
90 Emilio Moro 2013, DO ribera del duero, Emilio Moro
90 Señorio de P.Peciña Reserva 2007, DOCa rioja, Señorio de P.Peciña
89,5 Rioja Vega Gran Reserva 2009, DOCa rioja, 
88 Campos Góticos Crianza 2010, DO ribera del duero, Finca Campos Góticos
88 Artadi 2012, DOCa rioja, Viñas de Gain

Wojciech Gogoliński

 

Zdjęcia

FB