Słoweńskie święto sauvignon blanc

Dodano: 25.05.2017 09:44

Ptuj może i nie brzmi dla nas dumnie. A jednak, w tym starym słoweńskim mieście można napić się jednych z najlepszych sauvignon blanc na świecie.

Zwykliśmy uważać, że najlepsze sawiniony pochodzą z francuskiego matecznika lub Nowej Zelandii. Ktoś lubiący przydymione nuty zająknie się o Kalifornii albo chłodniejszych rejonach Chile.  O Štajerskich tradycjach mówi się zdumiewająco rzadko. A przecież region Styrii, po słoweńskiej stronie granicy zwany właśnie Štajerska to równie, jeśli nie jeszcze bardziej, ciekawe i ważne siedlisko tej odmiany.

Kto chce się o tym przekonać – zapraszam na wyprawę do Słowenii we wrześniu. Prócz słoweńskiej Styrii odwiedzimy również winiarski zachód czyli region Goriška Brda. 
Szczegóły tutaj


 

 

Festiwal wina i sztuki
Przekonał się o tym, kto zabłądził do Ptuja 19-21 maja 2017 roku, a nie jest to przecież zupełnie wykluczone, gdyż Ptuj to największe miasto regionu Štajerska. Ledwo 30 minutowa przejażdżka dzieli je od porośniętych winoroślą wzgórz rozciągających się od Ormož, przez Jeruzalem do Ljutomerza. To tu, powstają orzeźwiające, krystalicznie czyste i harmonijnie kwasowe wina.
I to właśnie w Ptuju odbył się piękny pod wieloma względami SALON SAUVIGNON 2017. W krużgankach podominikańskiego klasztoru swoje wina rozstawili przede wszystkim winiarze lokalni a także przybyli z dwóch pozostałych regionów Słowenii: Primorska i Posavje. Nie zabrakło Austriaków, Chorwatów i Serbów. Dla porównania można było spróbować wina z Nowej Zelandii czy Francji. Na gości czekało ponad 60 producentów i kilka świetnych master classes, m.in. degustacja archiwaliów słoweńskich czy najstarszego słoweńskiego wina – stuletniego Zlate Trte z Ptuja.

Ptuj stary jak świat
Pędząc na wywczasy do Włoch albo Chorwacji warto użyć hamulca i zaparkować auto pod nieco nadgryzionym zębem czasu Ptujskim zamkiem a potem zatopić się w senne uliczki prowincjonalnego miasteczka z antycznymi korzeniami. O nich przypomina pręgierz wciąż cieszący oko niewinnych (grzesznicy niechaj drżą) pośrodku historycznego placu. Powstał z zaadaptowanej do całkiem nowych celów płyty nagrobnej rzymskiego patrycjusza, pomieszkującego w dawnym Ptuju.

Tuż obok podpierają się wzajemnie romańskie i gotyckie kamieniczki, a w kawiarenkach królowe piękności popijają kawę jak za najlepszych czasów Jego Cesarskiej Mości. Ptuj wykończyła kolej, która ominąwszy to piękne miasto połączyła konkurencyjny Maribor z resztą 19.wiecznego imperium Habsburgów. Maribor ma dziś wprawdzie więcej mostów i ulic, ale Ptuj jedyny w swoim rodzaju Festiwal poezji i wina. I atmosferę nie do podrobienia.

Na zdjęciach:
1. Widok na winnice wokół Jeruzalem
2. Krużganki klasztorne w Ptuju podczas festiwalu
3. Stoisko firmy Verus
4. Plac z pręgierzem w Ptuju

Tekst i zdjęcia Justyna Korn-Suchocka

Zdjęcia

Komentarze

irulaziz / 01.06.2017 10:53

<a href="www.thedestinyformula.com">Animals C</a>

sattamatka / 16.08.2017 19:33

Thank you for such a well written article. It’s full of insightful information and entertaining descriptions. Your point of view is the best among many.

OperatingSystemHomeworkHelp / 25.08.2017 07:48

I appreciate your efforts in preparing this post. I really like your blog articles.

PHPOnlinehelp / 25.08.2017 07:49

Pretty helpful material, much thanks for this article

Twój komentarz
FB