Sycylia pod Krakowem?

Dodano: 31.03.2017 19:28

Z Mickem Hucknallem, liderem grupy Simply Red oraz znakomitym winiarzem z Sycylii rozmawia Wojciech Gogoliński.

Kultowy muzyk, którego w latach 80. i później wszyscy słuchali. Od lat prowadzi swoją winnicę na Sycylii, u stóp Etny. W zeszłym tygodniu incognito przyleciał Polski swoim helikopterem. Wylądował na przedmieściach Krakowa, w Zakopanem, by odetchnąć świeżym, górskim powietrzem na Krupówkach. Wcześniej spacerował po Kalatówkach. Jednak głównym celem dwudniowej wizyty muzyka było spotkanie z zespołem „Czasu Wina” oraz odwiedziny w kilku okolicznych winnicach. Wcześniej, tuż po wylądowaniu, Hucknall zjadł typowo polski obiad w restauracji Zielona Owieczka w stolicy polskich Tatr – Niedzicy.


Wojciech Gogoliński: Hi, Mick!

Mick Hucknall: Hi, Wojcieck!

Coś Ci specjalnie zasmakowało z polskiej kuchni? To świetna knajpa.

Wybitna była zupa, u nas jada się ich jednak mało. Taka w kociołku, chyba bográcsgulyás, strasznie trudny macie język. Do tego placek z gulaszem i palaczinki na deser. My też niby mamy ricottę, orzechy, miód i crêpes, a potrafimy z tego co najwyżej zrobić crêpes Suzette. Wziąłem dokładny przepis.

No tak – w Zielonej Owieczce przed rokiem chyba zmienili menu. Kiedy wspominam muzykę lat 80., zawsze słyszę Twój wielki przebój „Red, red wine”. Już wtedy wiedziałeś, że będziesz robił wino?

To nie ja…

Co nie ja?

To nie śpiewałem.

Jak to nie ty? A kto?

UB40

Dobra, ale przecież pamiętam Cię z teledysku!

To nie ja!

Ależ Ty!

Nie!

Odniosłeś wielki sukces gastronomiczny – Twoja knajpa w Paryżu, którą otworzyłeś razem Johnnym Deppem, Johnem Malkovichem i Seanem Penem stała się wprost kultowa. Jaką masz receptę na dobry lokal?

Upadła.

Kto upadł?

No, knajpa.

Inaczej – wielu celebrytów interesuje się winem, ale sami go nie robią, często są to kiepskie wina, robią to, bo to modne. Twoje wina są świetne – jaki masz na nie wpływ, i skąd w ogóle zainteresowanie winiarstwem.

To przyszło przypadkiem i wynika z mojego stylu życia. Po intensywnym życiu muzycznym i scenicznym, muszę się wyciszyć, uciec gdzieś, zaszyć się. Nie chcę odreagowywać w knajpach, to się zwykle źle kończy. Kiedyś przez przypadek trafiłem do winnic na Sycylii i zobaczyłem, jak w prosty sposób można się wyłączyć z chaosu świata obserwując dojrzewanie owoców i robienie z nich wina. To całe życie tych ludzi na miejscu, robią to rok w rok, od pokoleń.

Wszak w Ojcu Chrzestnym ujrzeliśmy nieco inny obraz życia Sycylijczyków.

Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Polityka i tradycje wkraczają w życie społeczne i obyczaje, życia w polu nie da się zmienić bronią maszynową, rolnik może lepiej lub gorzej, może płacić haracz, ale to nie zmieni cyklu robienia wina czy oliwy, bo tego zmienić się nie da.

Co Cię sprowadza do Polski?

Po pierwsze wasz magazyn.

Nie żartuj, chłopie, co Ty rozumiesz po polsku!

Niektóre teksty mi przetłumaczono. Zleciłem to, kiedy w odpisach zaczęły krążyć wywiady z Michelem Rollandem, potem z Hugh Johnsonem, dalej z Patrycją Atkinson (jej dotarcie do wina i sposób życia przypomina mój). Przeczytałem też Wasze wszystkie teksty o Jancis Robinson, kiedy zobaczyłem jej artykuł o polskich winach oraz ich oceny w „The Financial Times”. Pomyślałem: czas na mnie, muszę to zobaczyć sam. No i jestem. Jednak dokładnie, po co – nie mogę powiedzieć.

Off-the-record, nie napiszemy o tym.

Poznałem kiedyś na degustacji w Nowej Zelandii Agnieszkę Wyrobek-Rousseau. Potem ze zdziwieniem trafiłem na informację, że po wszystkich swoich wojażach zawodowych, niemal całą swoją aktywność skoncentrowała na Polsce. Może i ja bym tu zainwestował? Może zrobimy coś razem. Chciałby zobaczyć Srebrną Górę, Pawlikowice, Jasło…

Wygłupiasz się! Nie będzie Ci za zimno po Sycylii?

Nie zawsze jestem na Sycylii. W Anglii też bywa zimno, a w Szkocji – jeszcze bardziej. Od dawna myślałem o innym, nowym wyzwaniu, win nie robi się tylko na Sycylii, w Langwedocji, czy w południowej Hiszpanii. Są jeszcze Niemcy czy Austria, jest Kanada. Wyzwaniem nie jest pojechać tam, gdzie wino samo rośnie w sposób naturalny od wieków. Myślisz, że kto ma większe szanse na międzynarodowe laury – białe wino z Langwedocji, czy z Austrii? Odpowiedź jest prosta, zresztą nie o laury tu się rozchodzi. Zastanawia mnie też inna rzecz – coś w tym musi być, kiedy Jancis Robinson na łamach FT daje takie oceny, podczas gdy chyba nikt z czytelników tej zacnej gazety nawet pewnie nie wiedział, że w Polsce robi się jakiekolwiek wina. Wpadła mi ręce wasza prezentacja dla niej po angielsku o historii polskiego winiarstwa – jest starsze niż Kopalnia Soli w Wieliczce, jest tak stare, jak wasze państwo.

Życzę powodzenia, w następnym numerze „Czasu Wina” opiszemy twoje odkrycia. Czekamy też w redakcji.

OK!

*R

Hucknall (Michael „Mick” Hucknall)

Urodzony w roku 1960 jeden z najbardziej znanych muzyków brytyjskich, lider grupy Simply Red, z którą nagrał kilkanaście albumów. Miał trzy lata, kiedy matka odeszła i odtąd był wychowywany tylko przez ojca. Spotkał się z matką dopiero po 30 latach. Swoje przeżycia z tym związane zawarł w wielkim przeboju Holding Back the Years. Do najbardziej znanych jego utworów należy również największy hit Simply Red – If You Don’t Know Me by Now.

Obok śpiewania Hucknall zawsze interesował się kuchnią – razem z Johnnym Deppem, Johnem Malkovichem i Seanem Pennem założyli w Paryżu nieistniejącą już dziś restaurację Man Ray. Śmierć ojca jego przyjaciela spowodowała, że udał się na jego pogrzeb na Sycylię. Tam przypadkowo spotkał Salvo Fotiego, słynnego winemakera pracującego m.in. dla wytwórni Benanti. Urzeczony krajobrazami, kuchnią i winami postanowił założyć własną winnicę na wzgórzach Etny, na wysokości ponad tysiąca metrów n.p.m. Kiedy świat się o tym dowiedział, wszyscy przypuszczali, że jego flagowe wino będzie się nazywało Simply Red (bo oprócz nazwy zespołu Hucknall słynie z rudych włosów). Ale muzyk wszystkie swoje trzy wina nazwał Il Cantante (po włosku – śpiewak). Są to: Il Cantante (DOC Etna Rosso z odmian nerello mescalese i nerello cappuccio), Il Cantante Nero d’Avola (DOC Sicilia) oraz białe Il Cantante Bianco (DOC Etna Bianco; kupaż carricante, grecanico i minnella).

Wina tworzy Salvo Foti, ale muzyk – jeśli tylko nie koncertuje lub nie nagrywa – cały czas spędza w swoich winogradach na Sycylii. Jego niedoścignionym wzorem wina jest barolo La Serra od Roberto Voerzio.

Zdjęcia

Twój komentarz
FB