Babcia patrzy z nieba…
Piotr Adamczewski / 10.12.2011 18:12
Moja babcia miała na imię Eufrozyna. Dziadek Jerzy przywiózł ją niemal jak brankę wziętą w jasyr, porwaną z greckiego chutoru, leżącego w pobliżu miasteczka Rżyszczew koło Kijowa.
Dostęp do całego artykułu jest możliwy po zalogowaniu. Jeśli nie posiadasz konta
możesz się zarejestrować.
Czas Wina nr 54

