Damski punkt widzenia

Justyna Korn-Suchocka04.09.2013 09:47

Kiedy Agnieszka Wyrobek-Rousseau rozpoczynała współpracę z krakowską Srebrną Górą, właściciele winnicy przed każdą jej wizytą występowali do przeora klasztoru Kamedułów o oficjalną zgodę na wejście kobiety na teren winiarni.

Mieści się ona bowiem w przyklasztornych zabudowaniach objętych zakazem wstępu dla pań. Teraz Agnieszka, konsultantka enologiczna Srebrnej Góry, ma więcej swobody, choć są miejsca, gdzie nadal nie może przebywać. Wielki, ręcznie kuty klucz do winiarni w jej rękach jest jak znak czasu – drzwi do kariery w świecie wina powoli otwierają się dla kobiet.

Fot. Anna MiodońskaPomysł na kobiece stowarzyszenie powstał w głowie Moniki Bielki-Vescovi już kilka lat temu. Ta delikatna, zawsze uśmiechnięta blondynka, a zarazem uznany sommelier, wielokrotnie nagradzana menedżerka wielu amerykańskich restauracji i Prezes Komitetu Zakupów Win dla grupy Six Senses Resorts & Spa, do Krakowa trafiła z targanej niepokojami politycznymi Tajlandii, gdzie pracowała dla grupy Six Senses. – Pochodzę z Gorzowa Wielkopolskiego, studiowałam ekonomię w Poznaniu, ale wybrałam Kraków, bo zawsze marzyłam, by mieszkać w tym mieście – wyznaje Monika. Tu, z właściwą dla siebie energią i odwagą, wykorzystując wiedzę i uprawnienia zdobyte w USA, założyła Szkołę Sommelierów. – W czasie prowadzonych przeze mnie kursów i degustacji poznałam wiele dziewczyn zainteresowanych winem, twórczych, otwartych na poznawanie. Jednocześnie wyraźnie dało się zauważyć, że są mniej pewne swoich ocen, nie chwalą się tym, co już umieją, z taką łatwością jak mężczyźni. Z myślą o nich powstał najpierw mój blog „Kobieta i Wino”.
Potem przyszła refleksja, że to za mało, że potrzebne jest miejsce spotkań „w realu”. – Jestem sommelierką z dużym doświadczeniem. Nadal jednak panowie okazują – powiedzmy – nieufność na widok młodej kobiety w tej roli. Często więc przechodzę swoisty test z wiedzy o winie – śmieje się Monika. – I zawsze zdaję! Ale to pokazuje, że jesteśmy traktowane trochę jak przybysze z obcej planety.
A nie ma przecież żadnych naukowych dowodów na to, że kobiety są gorszymi kiperami. Wręcz przeciwnie, badania wskazują, że wśród ludzi obdarzonych najlepszym węchem (ok. 25 proc. populacji) są w większości. Wiosną tego roku Monika wraz z grupą zaprzyjaźnionych właścicielek restauracji i winiarni, importerek wina oraz dziennikarek rozpoczęła przygotowania do zarejestrowania stowarzyszenia Kobiety i Wino.

Enolog w spódnicy

Fot. Justyna Korn-SuchockaAgnieszka Wyrobek-Rousseau, zanim została wiceprzewodniczącą stowarzyszenia i jedyną polską latającą winemakerką, studiowała enologię na Uniwersytecie w Montpellier we Francji. – Kiedy rozpoczynałam studia w 1998 roku, byliśmy pierwszym rocznikiem z taką samą liczbą studentek i studentów. Wystartowałam więc ze swoją karierą enolożki w czasie, kiedy kobiety zaczęły odgrywać równorzędne role w winnicach. Może z wyjątkiem południa Francji, gdzie trafiłam ze świeżo zdobytym dyplomem (Diplôme National d’Oenologue ). W winnicy pracowali sami mężczyźni, nawet sekretariat prowadził facet! Nie było łatwo uzyskać aprobatę tych francuskich twardzieli. Młoda kobieta, do tego pochodząca z jakiegoś egzotycznego kraju, nie będzie zmieniać naszych przekazywanych z dziada, pradziada przyzwyczajeń! Przekonały ich dopiero pierwsze w historii winnicy medale, jakie zdobyły robione pod moim nadzorem wina.
Dziś Agnieszka ma za sobą wiele sukcesów i współpracę z winiarniami w Australii, Nowej Zelandii, Francji, Szwajcarii, Rumunii, a nawet Rosji. Jest również wiceprzewodniczącą światowego stowarzyszenia Women and Wines of the World, które co roku organizuje w Monte Carlo prestiżowy konkurs Femmes et Vins du Monde. W jury konkursu zasiadają same kobiety, ale mężczyźni są zaangażowani w jego organizację i promocję. – Nie chodzi o to, by dzielić świat wina na męski i damski – mówi Agnieszka. – Staramy się raczej pokazywać, że kobiety są równie kompetentne i odgrywają znaczącą rolę w biznesie winiarskim. Wciąż jeszcze trzeba i warto to podkreślać.

Nie tylko wino

Podobnie o idei polskiego stowarzyszenie Kobiety i Wino mówi Monika Bielka-Vescovi. – Jesteśmy otwarte na dobre pomysły promujące kulturę winiarską w Polsce niezależnie od tego, kto jest ich autorem. Stowarzyszenie skupi się jednak na tworzeniu przestrzeni tylko dla kobiet. Chciałabym, byśmy czuły się na naszych spotkaniach i degustacjach swobodnie, żebyśmy się po kobiecemu wspierały i zwyczajnie polubiły.
Podstawowym zadaniem stowarzyszenia jest edukacja winiarska. W programie na ten rok już znalazły się spotkania z producentami win, szkolenia i degustacje komentowane. Monika podkreśla, że stowarzyszenie ma służyć nawiązywaniu kontaktów biznesowych i nie tylko. – Wiele z nas nie zajmuje się zawodowo winem albo ma przeróżne, niezwykłe pasje. Chciałabym ośmielać nasze członkinie do odważnego mówienia o sobie i swoich zainteresowaniach.

Artystka w winnicy

Fot. Anna MiodońskaBożena Schabikowska, jedna z pierwszych członkiń Stowarzyszenia, nie narzeka na brak pasji. Designerka i projektantka wnętrz, swój czas dzieli na „krakowski” i „lubuski”. W Krakowie mieszka i pracuje, a na drugim końcu Polski, niespodziewanie dla siebie samej, założyła w 2007 roku winnicę Pod Lubuskim Słońcem. – Po skończeniu ASP szukałam swojego miejsca. Od dziecka spędzałam wakacje w rodzinnym gospodarstwie położonym nad pięknym jeziorem Niesłysz. Kochałam ten kawałek ziemi, a że region był tradycyjnie kojarzony z winiarstwem, pojawił się pomysł na winnicę. Niewiele wiedziałam o winie, a o uprawie winorośli jeszcze mniej. Czułam tylko, że to proces twórczy. Pociągała mnie medytacyjna wręcz powtarzalność prac jakie w winnicy trzeba wykonywać. Poza tym, na szczęście, nie miałam pojęcia co mnie czeka. No i tak już od kilku lat jeżdżę z Krakowa w lubuskie uprawiać winorośl, nadzorować winifikację, medytować i… ładować akumulatory – ciemne oczy Bożeny błyszczą, kiedy zaczyna opowiadać o winnicy i winach tam powstających. – To również nieustające źródło inspiracji. Pracuję teraz nad cyklem ręcznie formowanych kafli z motywami winorośli; na każdym będzie przedstawiony liść innego szczepu.

Toast na dobry początek

Zarówno Monika, jak Agnieszka i Bożena są mocno osadzone w winiarskim świecie. Ale Stowarzyszenie otwarte jest również na osoby niemające bladego pojęcia o winie. – Zapraszamy dziewczyny z całej Polski, bez względu na wiek, wykształcenie, wykonywany zawód. Wystarczy, by były zainteresowane zdobywaniem wiedzy winiarskiej, a także dzieleniem się dobrą energią.
Monika Bielka-Vescovi, od niedawna przewodnicząca stowarzyszenia Kobiety i Wino, jednocześnie odbiera telefon i całuje na przywitanie kolejnych gości. Sztukę wykonywania kilku czynności na raz opanowała doskonale, gdy w ubiegłym roku urodziła dziecko. Przyznaje, że mimo tego bez pomocy męża nie dałaby rady utrzymać wszystkich nitek w ręku. Agnieszka Wyrobek-Rousseau po założeniu rodziny zwolniła nieco tempo, zmieniła też swoje nastawienie do pracy. – Uczę się delegować obowiązki. Kiedyś zdawało mi się, że jeśli sama wszystkiego nie dopilnuję, z wina nic nie wyjdzie. Teraz inaczej rozkładam akcenty.
Za chwilę w Pracowni – restauracji ukrytej w piwnicach Pałacu pod Baranami – rozpocznie się czerwcowa degustacja szampanów zorganizowana przez Stowarzyszenie. Będzie więc okazja do wzniesienia toastu za powodzenie dopiero co zarejestrowanego stowarzyszenia Kobiety i Wino.

Czas Wina nr 64

Zdjęcia

Komentarze

sitehere / 30.10.2017 09:52

Howdy. I discovered your web journal utilizing msn. This is an extremely elegantly composed article. I"ll make certain to bookmark it and return to peruse a greater amount of your helpful information. A debt of gratitude is in order for the post. I"ll certainly return. viagra efeitos

Twój komentarz
FB