Dr Gál i Mr Bikavér
Wojciech Bosak / 20.01.2012 10:52
Lajos Gál (niespokrewniony ze sławnym Tiborem) to z pewnością jedna z najważniejszych postaci w winiarskim światku Egeru.
Ceniony enolog i naukowiec, wieloletni szef miejscowego Instytutu Uprawy Winorośli i Winiarstwa, przewodniczący gminy winiarskiej w Egerszólát i sekretarz regionalnej rady winiarzy jak mało kto przyczynił się do odrodzenia renomy tamtejszych win.
To on był głównym orędownikiem zaostrzenia standardów apelacji, wprowadzenia kategorii bikavér superior i wyróżnienia najlepszych crus. Jednak w porównaniu z innymi egerskimi weteranami dość późno osiadł „na swoim”, gdyż dopiero w 1999 roku zrobił pierwsze wino pod własną etykietą, jakieś dwa tysiące butelek. Wcześniej sprzedawał tylko winogrona.
Na swoim
W 2008 roku dr Gál zrezygnował z pracy w instytucie i oddał się całkowicie praktyce winiarskiej. Gál Lajos Pincészete (bo tak brzmi oficjalna nazwa firmy) to typowe dla regionu niewielkie, rodzinne gospodarstwo winiarskie – 8,5 hektara własnych winnic plus 1,5 hektara kontraktowanych, które dają rocznie nieco ponad 35 tysięcy butelek wina. – To nie jest dużo, ale nie planujmy zwiększenia produkcji, a raczej dalszą poprawę jakości wina – podkreśla Gál.
Dziś cała produkcja mieści się w piwnicy pod domem, ale już wkrótce obok ma stanąć nowoczesny budynek winiarni połączony z salą degustacyjną i... galerią sztuki. – Chcemy stworzyć miejsce, gdzie będą się spotykać różne dyscypliny artystyczne, jak winiarstwo, malarstwo czy muzyka – tłumaczy swoją koncepcję.
W winnicach Lajosa Gála rośnie po trosze wszystko, co tylko jest dozwolone w regionie, w sumie kilkanaście szczepów. To poniekąd pokłosie jego badawczych pasji, gdyż winnice te dotąd służyły także jako poletko doświadczalne i matecznik wybranych selekcji do produkcji sadzonek winorośli. – Ale to nam nie ułatwia robienia wina – buntuje się nowe, producenckie wcielenie naszego doktora – część odmian musimy wyciąć. Z białych pozostanie tylko olaszrizling, który rzeczywiście rewelacyjnie się sprawdza na żwirowo-wulkanicznych glebach Egerszólát, gdzie daje pełne charakteru, dobrze zbudowane, ogniste trunki. W beczkowych interpretacjach Gála należą one niewątpliwie do ścisłej czołówki białych win egerskich.
Więcej pobłażliwości ma doktor dla szczepów czerwonych – tu najwyraźniej eksperyment nie jest jeszcze zakończony. Tym bardziej że święty Graal nie kryje się tu w jakiejś pojedynczej odmianie, ale w ich kompozycji tworzącej najbardziej egerskie z egerskich win – bikavéra.
Lajos Gál od dwudziestu lat niestrudzenie walczy o odrodzenie niegdysiejszej sławy tego wina i uchodzi za głównego ideologa „nowego bikavéra”. „Bycza krew” stała się nawet tematem jego pracy doktorskiej!
Młodzi nadciągają!
Same wina czerwone z pewnością już wyszły z fazy eksperymentalnej i od wielu lat pokazują sporą klasę. Dotyczy to zarówno ładnie dojrzewających win odmianowych (kékfrankos, pinot noir, menoire), jak i kupaży: od podstawowego Egri Vőrős po prestiżowe Bikavér Superior, András Bora i Péter Bora.
Dwa ostatnie wina zostały nazwane imionami synów winiarza. Starszy Péter jest także dyplomowanym enologiem i ma już za sobą pierwsze „bojowe” doświadczenia przy produkcji wina, pracował między innymi wraz z ojcem przy świetnym roczniku 2006. Dzisiaj jest specjalistą do spraw winiarstwa w węgierskim ministerstwie rolnictwa. Młodszy András wciąż studiuje. Obaj młodzi Gálowie od roku mają już własne winnice w Egerze i poważnie myślą o kontynuowaniu rodzinnej tradycji.
O enoturystyce w Egerze czytaj na: Piękna Pani częstuje winem
Czas Wina nr 39

