fondillón

Wojciech Gogoliński29.12.2017 10:36

hiszpańskie, słodkie, mocne, ale niewzmacniane wino z regionu Walencja (apelacja DO Alicante). Jedno z najstarszych słodkich win świata, które zostało niemal zapomniane – powróciło w ostatnich dekadach, a prawo do własnej apelacji uzyskało dopiero w 2009 roku.

Co ciekawe i nietypowe – kontrolowaną nazwą pochodzenia objęto także pojedyncze, stare beczki, które przetrwały w prowincjonalnych domostwach, dlatego można dziś trafić nawet na stuletnie flaszki. Jest dojrzewane rzadką wersją metody solera, a dokładniej quasi-solera, gdzie bardzo dużą bekę napełnia się bardzo słodkim winem z czerwonej odmiany monastrell (mourvèdre). Wino fermentowało wolno, ale stężenie alkoholu dochodziło w nim nawet do 16 procent, co powodowało, że nie trzeba było go wzmacniać (alkoholizować). Fermentowało wyłącznie na własnych drożdżach, i tak postępuje się z nim do dziś. Z uwagi na sposób dojrzewania, suchy i gorący klimat oraz dostęp powietrza fondillóny były mocno zmaderyzowane, ciemne i nabierały charakteru rancio, przypominając dzisiejsze porto tawny.

Od wieków fondillóny były towarem bardzo poszukiwanym i na królewskich dworach płacono za nie bez namysłu złotymi dukatami. Jest prawdopodobne, że właśnie te wina trafiały także na polskie dwory pod nazwą „alikanty”. W Europie jeszcze w XIX wieku były czterokroć droższe od sherry i aż sześciokrotnie od porto!

Czas Wina nr 88

FB