Gdyby pradziadek się nie odważył…

W dzisiejszych czasach, mało kto na co dzień myśli o tym, jak trudną kwestią naszego życia było kiedyś zdobywanie i produkcja żywności. Teraz wystarczy wejść do jakiegokolwiek marketu, a wszystko jest na wyciągnięcie ręki i jeśli tylko nas na to stać, możemy jeść specjały z każdego niemal zakątka świata.

Ale przecież nie zawsze tak było. Kilkadziesiąt tysięcy lat temu to dostęp do zwierzyny łownej czy roślin decydował o tym, gdzie dane społeczeństwo mogło egzystować. Pierwsze Migracje oraz próby udomowienia zwierząt, jak również uprawiania wyselekcjonowanych gatunków roślin diametralnie zmieniły oblicze naszej planety. Od tamtej pory to człowiek zaczął decydować co i w jaki sposób chce jeść. A towarzyszące mu przez stulecia wojny i głód były najlepszą inspiracją i nauczycielami przy tworzeniu nowych potraw. Niejednokrotnie związane to było jednak z ryzykiem – spróbowanie nieznanej rośliny mogło prowadzić zarówno do sukcesu i odkrycia wartościowego przysmaku, ale i do śmierci, jeśli ta okazałaby się trująca. Wszak ktoś jednak ważył się na nie, zwykle z konieczności, i dlatego postęp trwał. Historia odnotowała kilka przełomów: nauka posługiwania się ogniem, wynalezienie technik pozwalających na przetwarzanie i przechowywanie żywności, odkrycie nowych ziem, rozwój transportu i handlu. W wielu kulturach ważna była i jest do tej pory kwestią religijna, zwłaszcza związane z nią zakazy i nakazy spożywania konkretnych produktów. Dzieje człowieka i żywności są ze sobą nierozerwalnie związane. Człowiek, by ją zdobywać, zmieniał bieg historii, a dokonując postępu w dziedzinie żywienia, zyskiwał nowe możliwości. Coraz lepszy dostęp do niej powodował zmiany w jego organizmie: stawał się  wyższy, silniejszy, zdrowszy. Postęp techniczny z czasem uwolnił go od nieustannej troski o jej zdobywanie. Mógł zacząć rozwijać inne dziedziny życia.

Autor ciągnie swą opowieść od człowieka pierwotnego po współczesne zagadnienie takie jak makdonaldyzacja, fenomen coca-coli i społeczne problemy, np. otyłości bogatych społeczeństw i głodu istniejącego pomimo globalnego dobrobytu. Po każdym rozdziale znajdziemy obszerną bibliografię. Książka jest niezwykle interesująca, ale nie należy się nastawiać na połknięcie jej jednym tchem. Raczej na studiowanie.

Historia żywności
B.W Hilman
Wydawnictwo Aletheia
Warszawa 2012