Inny sort

Paweł Gąsiorek07.06.2016 11:08

Wiadomo: kraj podzielił się na lepszy i gorszy sort. Gdzie przebiega linia podziału, nikt do końca nie wie, choć niektórzy zaczęli już nosić t-shirty z napisem „gorszy sort”.  A jak to jest z winami?

Czy wina też można podzielić na gorszy i lepszy sort? Jeżeli tak, to jakich kryteriów użyć? Postanowiłem, na potrzeby tego wyboru osobistego, wprowadzić kategorię „inny sort”, obejmującą wina spoza głównego nurtu, acz bliskie mojemu sercu i podniebieniu.

By było inaczej, zaczniemy od czerwonych. Tak robią wyłącznie w Burgundii: zaczynają od czerwonych, kończą na białych. Ale burgundów w moim wyborze nie będzie, bo zbyt drogie, a mój „inny sort” to wina na co dzień, do picia bez kalkulowania, ile to mnie będzie kosztować. Takie wina „do stówki”.

Fot. ArchiwumSłowenia pozostaje zdecydowanie poza winiarskim mainstreamem. Mało kto wie, że rodzi się tam cudowny merlot. W Goriška Brda, regionie graniczącym z włoskim Friuli Colli Orientali, wina są najlepsze. Stamtąd pochodzi Quercus Merlot. Wino zdominowane owocem (wiśnie, maliny, czarna porzeczka), w ustach średnio-cieliste, gładkie, z bardzo miękkimi dojrzałymi taninami.

Francja, góra Ventoux. Pogranicze Côtes-du-Rhône i Prowansji. Miejsce bardzo znane kolarzom. Dla nich Mont Ventoux to cel jak dla wspinaczy Mt. Everest. Tutaj kończy się najtrudniejszy etap Tour de France. Tutaj niejeden stracił zęby, zdrowie, a może i życie. Ale u podnóża góry toczy się spokojne życie. W małych miasteczkach ludzie spotykają się rano na kawę, dwa razy w tygodniu odbywa się targ, a pola obsadzone są winoroślą. Stamtąd właśnie pochodzi Alain Jaume Les Gélinottes. Zrobione z kupażu grenache noir i syrah. Bardzo owocowy nos (czarna porzeczka, borówka), w ustach również dominuje owoc, miękkie taniny. Wino na co dzień, bez zadęcia, proste i fajne.

Włochy, Apulia. Po Sycylii tutaj produkuje się najwięcej włoskich win. Każdy słyszał o odmianie primitivo. Od lat zdobywa serca winomanów na całym świecie. Ale kto z Państwa słyszał o odmianie nero di troia? Uprawia się ją głównie w północnej części regionu, w okolicy miasteczka Canosa di Puglia. Cantina Diomede Lama di Pietra Nero di Troia dobrze oddaje charakter odmiany. Rubinowy kolor z fioletowymi refleksami. Aromaty czerwonych owoców, głównie wiśni i morwy. W ustach miękkie, z dobrą cielistą budową. Doskonale zrównoważone.
No i białe innego sortu

Urugwaj, mały kraj wielkich win. Odmianą flagową Urugwaju jest tannat. Tutaj daje on świetne wina, aksamitne, pełne. Pochodzi z Gaskonii. Tym tropem poszła rodzina Carrau, obsadzając swoje działki szczepem petit manseng. Ta mało znana odmiana też pochodzi z Gaskonii. Eksperyment udał się bardzo. Kilkuletnia winnica dała zdrowe i pełne wigoru winogrona. Winiarze fermentowali je częściowo w kadziach, częściowo w beczkach. Przeprowadzili kupaż z sauvignon blanc w efekcie czego uzyskali wino Gran Tradición 1752 Petit Manseng/Sauvignon Blanc. Bardzo dojrzałe, w barwie ciemno słomkowe, o pełnych ustach, z dobrze zrównoważoną kwasowością. Dobre wino do kontemplacji w wiosenne czy letnie popołudnie.

Niemcy, Palatynat, kraina rieslinga. Ale skoro ma być inny sort, wybieram Vollmer Altum Spätlese Chardonnay. Bardzo ciekawe i rzadko spotykane. Ale przecież geograficznie z Palatynatu do Burgundii – matecznika chardonnay – całkiem blisko. Podoba mi się styl tego wina. Zrobione z późno zebranych gron, ma wyraźny cukier resztkowy, który doskonale zrównoważony jest wysoką kwasowością. Wino o pełnym ekstrakcie, bardzo owocowe. Nawet miłośnicy czysto wytrawnych win nie mają się czego obawiać. Słodycz jest świetnie zintegrowana z całością i nie tylko nie przeszkadza, ale stanowi o pełności i zmysłowej oleistości tego wina.

Polska, województwo lubuskie, Pałac Mierzęcin. Ta propozycja stanowi dla mnie największą przyjemność. Kończy ona bowiem okres w moim życiu, kiedy polskie wina stanowiły kategorię zupełnie osobną – „win specjalnej troski”. Przez ostatnie lata mówiło się „dobre jak na polskie wino”, satysfakcje czerpiąc z czegoś, co ledwo człowiekowi przechodziło przez gardło. Riesling z Pałacu Mierzęcin jest winem mogącym stawać spokojnie w szranki z dobrymi europejskimi rieslingami. Bardzo pełne w ustach, z mocną kwasowością, którą udało się idealnie zrównoważyć wysokim cukrem resztkowym. Czuć w nim podmuchy zimowego polskiego wiatru, ale też jest w nim gorące sierpniowe lato. Niebanalne, z mineralnym charakterem. Polskie wino, z którego możemy być dumni.

Zapraszam do degustacji i podzielenia się refleksjami z autorem tekstu. p.gasiorek@domwina.pl


Polecam zestaw win:

Quercus Merlot,
Alain Jaume Les Gélinottes AOC Ventoux,
Cantina Diomede Lama di Pietra Nero di Troia,
Gran Tradición 1752 Petit Manseng/Sauvignon Blanc,
Vollmer Altum Spätlese Chardonnay,
Riesling Pałac Mierzęcin.

Czas Wina nr 81

Zdjęcia

Komentarze

sitehere / 24.04.2017 13:47

I think this is an instructive post and it is extremely helpful and learned. thusly, I might want to thank you for the endeavors you have made in composing this article. android ASO

Twój komentarz
FB