Johanniter 2015

fot. archiwum Winnica Turnau

W skrócie wygląda to tak: cukier zamieniając się przy udziale drożdży w alkohol, znika z większości win wytrawnych prawie bez śladu. Jeśli jednak owoce zawierają dużo cukru, można pokusić się o przerwanie tego procesu i (często kosztem procentów) pozostawić w winie tzw. cukier resztkowy, czyli słodycz. W każdym kraju winiarskim poprzeczka słodkości ustawiona jest na innym poziomie – z grubsza możemy uznać, że w wypadku poziomu cukru 50 g/l mamy do czynienia z winem słodkim.

W przypadku Johannitera z winnicy Turnau słodycz oscyluje w granicach 60 g/l, jest jednak skutecznie łagodzona przez wyraźną kwasowość (8 g/l). Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...), przy poziomie alkoholu nie przekraczającym 9,5 procent, sprawia wrażenie łagodnie słodkiego. Wiele przyjemności daje jego aksamitna oleistość i skoncentrowane, owocowe aromaty. Pierwsze skrzypce grają wśród nich jabłka, wzbogacone o brzoskwiniowe i (przywodzące na myśl sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...)) świeże, agrestowe nuty.

Skojarzenia z dobrymi rieslingami z wysokim poziomem cukru są tu jak najbardziej na miejscu. Johanniterniemiecka odmiana białych winogron, wielokrotna krzyżówka... (...) to przecież krzyżówka stworzona w 1968 roku w Niemczech między innymi z rieslinga. Dojrzewa wcześniej od swego protoplasty, jest odporniejsza na mrozy i choroby grzybowe, nic więc dziwnego, że odniosła sukces przede wszystkim w chłodnym klimacie Niemiec i Szwajcarii. Johanniter przyjął się również w Polsce, szczególnie w siedliskach dla rieslinga zbyt ubogich w słońce. Wprawdzie w Baniewicach słońca nie brakuje i robi się tu również znakomite rieslingi, ale Frank Faust, niemiecki enolog winnicy, dał szansę johanniterowi, obsadzając go w roli najsłodszego dziecka Turnauów – z tej odmiany powstało zimą 2017 roku pierwsze tutejsze wino lodowe.

Elegancki, stonowany Johanniter sprawdzi się w klasycznym mariażu z lekkimi deserami na bazie kruchego ciasta, biszkoptu czy bezy. Doskonały towarzysz lodów ze słonym karmelem. Odważniejsi mogą sięgnąć po kawałek sera z przerostem zielonej czy niebieskiej pleśni. Dla mnie najlepszy do picia solo, zamiast deseru – pomijając liczbę kalorii – można od razu pomyśleć o podwójnej porcji.