Mádi Kör (węg.)

Wojciech Gogoliński01.02.2011 11:13

Kółko z Mád, nieformalne zrzeszenie kilku producentów posiadających winnice w okolicy tego tokajskiego miasteczka. Jedno najciekawszych w świecie wina.

Jego celem było jeszcze większe „pokręcenie” norm wyrobu wina w regionie. Grupę założyło w połowie lat 90. ub. w. czterech panów (István Szepsy, János Árvay, Vince Gergely i Zoltán Demeter) oraz jedna pani (Marta Wille-Baumkauff). W owym czasie patrzono na nich jak na wariatów – posiadali strzępki winnic i dość znane nazwiska, a chcieli narzucać normy całemu regionowi.

Różnie zarabiali wówczas na życie: Szepsy – z zasady niebiorący kredytów – butelkował wino w garażu, a co zarobił, inwestował w kolejne skrawki ziemi; Árvay – jako winemaker – nadał dzisiejszy, charakterystyczny styl winom z Disznókő i tworzył ich potęgę; to samo – po studiach we Francji, Anglii oraz praktyce w USA – robił Demeter w Degenfeldzie; Gergely sprzedawał masowo wino „luzem”, by stanąć na nogi; jedynie Marta Wille-Baumkauff, z drugim obywatelstwem niemieckim, była w miarę niezależna finansowo.
Mimo to „kółkowcy” narzucili sobie nie do przyjęcia dla innych wytwórców „wyśrubowane” reguły wyrobu wina, m.in. takie, że wino bazowe i rodzynki aszú mogą pochodzić wyłącznie z tej samej winnicy, a oba składniki muszą zostać zebrane tego samego roku (tzn. nie wolno dosładzać wina starą esencją). Najbardziej niespotykane było wszakże to, iż wszyscy członkowie – na zasadzie dżentelmeńskiej umowy – wzięli wzajemną odpowiedzialność za jakość wszystkich win powstających wśród członków Mádi Kör!

Dziś nie są już szalonymi „działkowcami”, ale najbardziej szanowanymi wytwórcami w Tokaju, z opiniami których liczy się każdy. Ich drogi nieco się rozeszły, zrobili wielkie kariery, ale Kółko z Mád przetrwało. Jego członkowie w miarę regularnie się spotykają, wzajemnie, bardzo krytycznie, degustują swoje wina, doradzają sobie i wytykają błędy.

FB