Magia jeziora

Wojciech Gogoliński31.05.2017 11:31

Jezioro Nezyderskie nie jest najbardziej znanym miejscem turystycznym w Austrii. Jest jednak miejscem absolutnie kultowym, i to nie tylko dla winomanów. Jego magia przyciąga tu tłumy odwiedzających.

Dla ludzi, którzy winem się nie interesują (a są ponoć i tacy), to przede wszystkim jedno z najczystszych miejsc w i tak czystej Austrii (większość tego obszaru wchodzi w skład parku narodowego) oraz jedna z najdłuższych tras rowerowych w Europie po samym Wiedniu, gdzie znajdziemy ich około tysiąca kilometrów. Nad jeziorem mamy za to zapewnione niezapomniane wrażenia widokowe. Jest to bowiem obszar niemal niezagospodarowany, z wiejskimi pejzażami, kopami siana i wodnymi obrazami, nieco tylko pofałdowany i z rozrzuconymi po horyzont winnicami, wioskami i miasteczkami, które zapewnią nam jedzeniowe bogactwo w knajpach, pełnych zup rybnych, segedyńskich gulaszy i wędlin. Jeśli nie chce nam się pedałować, zawsze możemy wynająć zaprzężoną w koniki bryczkę i objechać całość.

Fot. Archiwum Wojciech GogolińskiObszar ten obejmuje dwa, choć dokładnie to nawet trzy okręgi winiarskie. Dwa pierwsze znajdują się w Austrii – to Neusiedlersee (po lewej stronie jeziora, patrząc od Wiednia) i Neusiedlersee-Hügelland (po prawej stronie). Trzecim, historycznym jest Sopron, leżący dziś na Węgrzech. Miasto to było kiedyś stolicą całego węgierskiego, choć niemieckojęzycznego Burgenlandu. Po I wojnie światowej przypadło Węgrom, a reszta krainy – Austrii, zaś stolicę Burgenlandu przeniesiono do malutkiego Eisenstadt (Neusiedlersee-Hügelland).

Zresztą ta granica istnieje dziś jedynie na papierze – objeżdżając na rowerze całe jezioro, fragment trasy będzie wiódł przez Węgry właśnie, możemy zatem wstąpić i do historycznej stolicy regionu, Sopronu – choćby dlatego, że jest to największe miasto całego Burgenlandu, pełne wiekowych kościołów i zabytków.

Samo jezioro jest duże – to jedno z największych polodowcowych jezior w Europie. Jest bardzo płytkie – jego maksymalna głębokość wynosi około 1,5 metra i można je przejść bez zamaczania głowy. W tragicznych dniach października i listopada 1956 roku, w czasie budapeszteńskiego powstania, korzystali z tego Węgrzy, masowo uciekając przed własną i sowiecką armią na Zachód.

Jezioro jest nieco dziwne – z jednej strony (według niektórych) jego powierzchnia może sięgnąć nawet 330 kilometrów kwadratowych, z drugiej – może całkowicie wyschnąć. Zdarzyło się również, iż jeden raz – przed II wojną światową – zamarzło, stając się na chwilę największym lodowiskiem na świecie! Jezioro ma oczywiście niewielkie dopływy, ale samo jest bezodpływowe. Już z tego faktu wynika wprost informacja, że musi w istotny sposób parować. A tak naprawdę paruje na potęgę i to jest powód, który determinuje charakter najlepszych tutejszych win.

Burgenland jest obszarem dość gorącym, a jesienią ciepłym. Wody jeziora w dzień bardzo się nagrzewają, a w nocy, kiedy nadejdzie zimniejsza fala powietrza znad niziny Panońskiej, wychładzają, tworząc gęste tumany mgieł, które wylewają się na sąsiednie winnice. Wilgoć oblepia dojrzewające kiście, tworząc na jagodach sprzyjające warunki do rozwoju szlachetnej pleśni Botrytis cinerea. Gdy nadejdzie dzień, znowu staje się sucho, a pleśń, by przeżyć wysysa wodę z owoców, marszcząc ich skórkę i doprowadzając do stopniowego obsychania. Wino z takich jagód jest z zasady bardzo słodkie i jest zaliczane do najszlachetniejszych i (niestety) najdroższych na świecie. Dlatego najczęściej jest sprzedawane w półbutelkach o pojemności 0,375 litra. W zależności o zawartości cukru, klasyfikuje się je w kolejności beerenauslese (BA), trockenbeerenauslese (TBA) lub też Ruster Ausbruch – jeśli powstało w okolicach miasteczka Rust. Ich największymi konkurentami są węgierskie tokaje aszú i francuskie wina z Sauternes (Bordeaux) i Monbazillac (Region Południowo-Zachodni). Kiedy zaczynano wytwarzać tokaje i rustery, Austria i Węgry stanowiły jeden organizm państwowy, dlatego dziś między oboma narodami trwa spór o pierwszeństwo, zwłaszcza że dla Węgrów jest to (jak niemal wszystko) sprawa narodowa. Jednak dokumenty wskazują na pierwszeństwo Austriaków.

Ale okolice Jeziora Nezyderskiego to nie tylko szlachetne wina słodkie. To miejsce, gdzie trzy dekady temu dokonała się wielka „czerwona rewolucja” wśród win austriackich. Z masowej, barowej produkcji winiarze jeden po drugim zaczęli tworzyć najlepsze naddunajskie wina czerwone, w tym niemal nieznane tu wcześniej wieloodmianowe kupaże. Z czasem pojawiły się również wybitne wina białe, także te dojrzewane dłużej w beczkach. Zarówno wytrawne wina białe, jak i czerwone znane były tu kiedyś głównie z dwulitrowych, kaucjonowanych butelek. Dziś to już przeszłość.

Jezioro Nezyderskie ma dwie winiarskie stolice, obie są ważne, obie malutkie i obie koniecznie trzeba odwiedzić. Słynniejsze jest Rust – centrum produkcji win słodkich i główny kurort nad jeziorem, pełne zabytkowych kamieniczek. W roku 1681 uzyskało ono status wolnego miasta, co wiązało się z szeregiem przywilejów podatkowych. Dziś Rust słynie z wyjątkowej jakości win typu ruster ausbruch oraz bocianów. W okresie gniazdowania jest ich tu więcej niż mieszkańców! Powagi Rust dodaje także słynna Akademia Wina, gdzie po niemiecku i angielsku można nie tylko studiować enologię, ale także robić kursy WSET, a od niedawna także zdobyć tytuł Master of Wine. Rust posiada także największy hotel w tej części Austrii.

Takimi przybytkami nie może się pochwalić leżące po przeciwnej stronie jeziora Illmitz. Jest sporo mniejsze, za to szczyci się wybitnymi adresami winiarskimi. Zresztą jeśli wybierzemy np. ekskursję łódką po jeziorze, można zawitać do obu miejsc jednocześnie, można też śmignąć z jednego do drugiego na rowerze.

Te dwie miejscowości oraz wiele innych miasteczek stoi knajpami, w których zjemy głównie węgierskie z pochodzenia specjalności. Nie ma kłopotu z noclegiem – Seehotel Rust posiada niezliczoną ilość pokoi, ale ma też cztery gwiazdki i jest stosunkowo drogi. Jeśli planujemy pobyt kilkudniowy, najlepiej będzie nam wybrać jeden z pensjonatów, których w internecie znajdziemy potężną ilość. Jeśli zaś mamy kwaterę np. w Wiedniu, to żaden problem tu podjechać – zajmie nam to raptem 30–40 minut. Rowery wynajmiemy na miejscu, można to też dla pewności zrobić wcześniej telefonicznie. Winiarni i restauracyjek z winem jest tu mnóstwo, podobnie jak sklepików. Z winiarzami (by ich odwiedzić i podegustować) trzeba koniecznie umawiać się wcześniej telefonicznie lub mailowo. A odwiedzać warto, bo o większe wrażenia winiarskie doprawdy trudno.

Powierzchnia winnic: Neusiedlersee – 7,2 tys. ha, Neusiedlersee-Hügelland – 3,2 tys. ha.
Uprawiane odmiany: białe – welschriesling i weissburgunder, ale równie ważne – zwłaszcza dla win botrytyzowanych są bouvier, muskat ottonel i traminer. Wśród odmian czerwonych, które zajmują tylko 15% upraw, dominują: zweigelt, sankt laurent, blaufränkisch, cabernet sauvignon i pinot noir.

Najbardziej znani winiarze
Neusiedlersee-Hügelland: Feiler-Artinger, Kollwentz, Prieler, Heidi Schröck, Ernst Triebaumer
Neusiedlersee: Paul Achs, Judith Beck, Gernot Heinrich, Kracher, Nittnaus, Willi Opitz, Pöckl, Hans Tschida, Umathum, Velich

Gdzie się zatrzymać
Seehotel Rust (****)
Am Seekanal 4
Tel. +43 (0)2685/3810
Informacje: seehotel.rust@vivat.at
Rezerwacje: reservierung@seehotelrust.at
Strona: seehotelrust.at

Czas Wina nr 85

Zdjęcia

Komentarze

instagram / 04.07.2017 16:13

Thank you for sharing the post! It's so nice to know!

Twój komentarz
FB