Moje archiwum

Jancis Robinson06.04.2017 15:27

Czytając ten tekst, miejcie świadomość, że gdziekolwiek na świecie teraz się znajduję, część mnie na zawsze pozostanie w Kalifornii.

Wszystkiemu winny jest mój przyjaciel, Hugh Johnson. Podobnie jak Nick i ja, Hugh i Judy wyprowadzili się ze swojego domu rodzinnego, potężnego jakobińskiego dworu na przedmieściach Essex, aby przenieść się do mniejszej kwatery w centrum Londynu. Pamiętam, kiedy trzy lub cztery wiosny temu Hugh spędzał długie tygodnie na porządkowaniu nagromadzonych przez lata zapisków. W lutym zeszłego roku wziął udział w ceremonii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis, aby uczcić przekazanie swojego archiwum zawodowego słynnej Shields Library.

W lipcu zeszłego roku, cztery miesiące przed naszą planowaną przeprowadzką z czteropiętrowej wiktoriańskiej willi do stanowiącego ledwie dwie trzecie jej powierzchni nowego mieszkania, Hugh zadzwonił i zaprosił nas na wieczór, informując przy okazji, że MacKenzie Smith, bibliotekarka uniwersytecka z Davis, bardzo chciałaby mnie poznać. Ta młoda, oczytana kobieta wyraziła chęć przejęcia mojego archiwum, aby mogło dołączyć do kolekcji zapisków Hugh po drugiej stronie oceanu. (Biblioteka dysponuje również pracami Roberta Mondaviego – ciekawe jak dużej pracy edytorskiej wymagały? – i innych osobistości pokroju Marnarda Amerine i Harolda Olmo, amerykańskich naukowców z branży winiarskiej.)

Ta propozycja bardzo mnie zaskoczyła , bo do głowy mi nie przyszło, że moje bazgroły mogą mieć jakąkolwiek wartość. Oczywiście byłam zaszczycona. Jako skłonny do oszczędności człowiek północy, bałam się, że będę zmuszona posłać na śmietnik gromadzoną przez 40 lat dokumentację i poczułam ogromną ulgę, widząc alternatywne rozwiązanie.

Moją główną motywacją do powołania do życia JancisRobinson.com w 2000 roku było stworzenie trwałej, łatwo dostępnej alternatywy dla starego archiwum not degustacyjnych: kolekcji walizek wypchanych papierzyskami. Notki degustacyjnee – pisane odręcznie lub drukowane – gromadzone od 1976 roku stanowiły lwią część mojego prezentu dla Davis i ukazywały zmiany w doborze win prezentowanych na wydarzeniach branżowych i prywatnych w Wielkiej Brytanii w ostatnim kwartale XX wieku. Kiedy zaczynałam karierę dziennikarza winiarskiego, wina australijskie i kalifornijskie nadal były nowością, a produkty włoskie miały opinię nadających się co najwyżej do pospolitych trattorii. Jako redaktor magazynu skoncentrowanego na tematyce handlu winem, w latach 1976–1980 najczęściej podróżowałam do Jerezu,  - tak ważny był wówczas rynek związany z sherry.

W czasie tych podróży służbowych zawsze prowadziłam skrupulatne notatki, zazwyczaj bazgrząc na kolanie w mało sprzyjających okolicznościach – podczas eksploracji ciemnych piwnic czy jazdy wyboistymi drogami. Używałam zwykłych notatników dziennikarskich, więc mogłam oddać ich całe stosy i mam jedynie nadzieję, że na sfatygowanych stronach nie kryje się zbyt wiele niedyskrecji, a Davis dysponuje zespołem zdolnych grafologów.

Kilka dni później zaprosiłam MacKenzie i jej męża matematyka, Stevena Wegmanna, na kolację, aby wspólnie ustalić, z czego mogłoby się składać moje archiwum. Oprócz próbki kart degustacyjnych i notatników mogłam pokazać jej również zbiór nieco bardziej eleganckich dzienników Bollingera, które uzupełniały materiał o uwagi na temat całkiem przyzwoitych win sączonych leniwie na prywatnych kolacjach. (Te właśnie dzienniki wraz z prywatnymi pamiętnikami prowadzonymi od roku 1975 okazały się nieocenione przy pracy nad moim zawodowym życiorysem Confessions of a Wine Lover, w Stanach Zjednoczonych opublikowanym pod tytułem Tasting Pleasure).

Miałam wiele materiałów promocyjnych, fotografii wybitnych osobistości ze świata winiarskiego i absolutnie wszystkie czasopisma, w których ukazywały się moje teksty (poczynając od pierwszego opublikowanego artykułu o modzie w „Cumberland News” z 1965 roku, poprzez krytykę kulinarną dla magazynu o niefortunnej nazwie „Isis”, wydawanego przez Uniwersytet w Oxfordzie). Były tam też dziesiątki albumów z wycinkami, zawierających artykuły na mój temat, moich książek lub programów telewizyjnych. Kiedyś już próbowałam uporządkować pobojowisko dogorywających na strychu nagrań seriitelewizyjnych, których Nick i ja byliśmy producentami. Mogłam więc zaoferować również kolekcję taśm, scenariuszy i odpowiadającej im korespondencji, włącznie z telewizyjną sylwetką Elizabeth David, autorki książek kucharskich. Plus kilka płyt DVD, teraz już starożytnej formy zapisu.

Hugh najwyraźniej przechował również część swoich rękopisów, ja natomiast czułam zawsze ogromną radość, mogąc pozbyć się ich nie później niż w chwili, kiedy książka została opublikowana. Zmusiłam się, aby wyrzucić większość moich nagród i kart okolicznościowych otrzymywanych z okazji zaręczyn (zauważyłam, że wiele z nich nadesłanych było przez życzliwych, ale zapewne też czujących ulgę znajomych z branży winiarskiej), ślubu, narodzin trojga naszych dzieci czy nadania Orderu Imperium Brytyjskiego z rąk Królowej. Zatrzymałam natomiast większość znaczącej korespondencji zawodowej jeszcze z czasów, kiedy zwykło się pisywać listy i faksy. Nie wiem już dokładnie, co trafiło do Davis, ale szczególnie wyraźnie pamiętam dziwaczne zawiadomienie od wydawcy„Wine Spectator”, Marvina Shankena, o zakończeniu naszej współpracy; do tego żywą korespondencję z Robertem M. Parkerem Jr na temat rzetelności brytyjskich dziennikarzy winiarskich i kilka obserwacji dotyczących win wypitych wspólnie z powieściopisarzem Julianem Barnesem.

Tak się składa, że zarówno Julian jak i znakomity wydawca Carmen Callil byli naszymi gośćmi na tej samej kolacji, kiedy McKenzie przeglądała moje archiwum. Obie te osobistości świata literackiego z dużym zyskiem sprzedały swoje archiwa odpowiednio na rzecz Uniwersytetu w Teksasie oraz Brytyjskiej Biblioteki Narodowej. – A więc – Julian zwrócił się przy stole do McKenzie – słyszałem, że kupujesz notatki Jancis. Kalifornijka zbladła i natychmiast pospieszyła z wyjaśnieniem. My je pozyskujemy – zapłacimy za transport, katalogowanie i przechowywanie.

W efekcie zawodowy archiwista, Richard Taylor z Yorku, spędził na naszym strychu parę ładnych dni, kursując w górę i w dół po skrzypiącej drabinie, skrupulatnie spisując zawartość piętnastu pokaźnych pudeł przesłanych przez FedEx.

Przyszłe pokolenia zapewne będą w stanie zmieścić owoce pracy całego życia na pendrivie..

Tłum. Joanna Boetzel

Czytaj więcej na JancisRobinson.com

Czas Wina nr 86

Zdjęcia

Komentarze

AppleiPad / 08.05.2017 14:53

Are you looking for latest iPad mini 5? Apple iPad Mini 5 is all set to take the world of technology by a storm with its extraordinary features. The OLED display which is expected to be one of the features is definitely going to be the highlighting characteristics of the device which is estimated to hit the market before the end of the year 2017.

thesiswriting / 17.05.2017 11:02

thesiseditor.co.uk is your best thesis help. One of the enquiries weve had about the workshop is whether the focus is on travel or more general writing.

samsung / 03.06.2017 17:48

Samsung Galaxy S9 key features, specs, photos, release date, user reviews

Ankitsolanki / 28.06.2017 15:01

<a href="http://www.galaxy-s9.com/2017/06/05/samsung-galaxy-s9-released-date">Samsung Galaxy S9 release date </a>

Twój komentarz
FB