Na tropie nieoczywistości

Dorota Romanowska11.04.2018 10:47

Często boimy się rzeczy nieznanych. Ta obawa dotyczy różnych aspektów życia, w tym także wyboru wina. Statystyki wyraźnie pokazują, że wolimy sięgać po coś nieobcego, niż ryzykować.

Niewielu z nas mając do wyboru caberneta, syraha i dajmy na to mavruda lub feteaskę neagrę zdecyduje się postawić na któryś z dwóch ostatnich szczepów.

Fot. ArchiwumPo cabernecie i syrahu z grubsza wiadomo, czego się spodziewać, ale po takim mavrudzie? W tego typu  przypadkach ciekawość rzadko zwycięża. Szczególnie, jeśli w szranki z Francuzem stanie odmiana rodzima dla tzw. bloku wschodniego, którego produkcję winiarską po dziś jeszcze często postrzegamy dość jednoznacznie przez pryzmat win typu Sophia. Tymczasem taki mało znany mavrud, uprawiany niemal wyłącznie na niewielkim terytorium na północ od Rodopów, potrafi nieźle zaskoczyć ciekawskiego konsumenta, który jest w stanie wykrzesać z siebie dość odwagi, by po niego sięgnąć. Daje powstającym z niego winom wszystko, co powinien – bardzo ciemną, niemal atramentową barwę (jego nazwa wywodzi się od greckiego słowa mavro – czarny), wyraźne taniny, doskonałą kwasowość z obfitością dojrzałych owoców z niuansem ziołowym na podniebieniu. Z całą pewnością nie można go posądzić o brak charakteru. Inna sprawa, że trudno trafić na mavruda w wersji odmianowej; najczęściej zestawia się go z jakąś międzynarodową gwiazdą typu merlot, ale nawet wtedy ani mu w głowie dać się zdominować.

Inaczej sprawy się mają z rdzenną mołdawską i rumuńską odmianą fetească neagră, która obecnie najczęściej winifikowana jest solo, dając emanujące dojrzałym owocem z domieszką przypraw mocno wybarwione wina o fantastycznej koncentracji antocyjanów i wyraźnej taniczności. W wersji Individo wyróżnia się prawdziwą klasą i elegancją.

Pochodząca z północno-zachodniej Hiszpanii mencía nie ma już tak bardzo pod górkę, gdyż za robienie z niej win zabrał się sam Álvaro Palacios, a jego nazwisko jest gwarantem jakości. Wielokrotnie docenili ją dziennikarze „Decantera” i nie tylko. Bez najmniejszej przesady można powiedzieć, że Pétalos Palaciosa pozwoliło wypłynąć tej mało znanej odmianie na szerokie wody. W dobrze zrobionych winach z mencíi jest wszystko – aromaty kwiatowe, ale także nuty truskawek, malin, lukrecji, granatu i sosu wiśniowego. W smaku lekko pikantne, wyraźnie wiśniowe, subtelnie mineralne, odpowiednio taniczne.

W przypadku win portugalskich na szczęście w zdecydowanej przewadze mamy do czynienia z odmianami endemicznymi, rzadko spotykanymi poza stronami ojczystymi. Ale i tu nie uchroni się człowiek od caberneta, syraha czy merlota. Czy ich dodatek jest konieczny? Przyznam, że szczerze wątpię, gdyż takie tuzy jak touriga nacional naprawdę nie potrzebują międzynarodowego towarzystwa; same z siebie dają wina wyjątkowe, o mocnej indywidualności, niepowtarzalne, oszałamiające doskonałą strukturą, harmonią i wyraźnie zaznaczoną tanicznością wróżącą długą żywotność. Jakby jednak ktoś chciał poczuć w portugalskim winie caberneta, to powstały z tourigi nacional i bordoskiego gwiazdora Mythos będzie strzałem w dziesiątkę, gdyż ten ostatni wyraźnie akcentuje swoją obecność zarówno w aromacie, jak i smaku wina.

Jednym z winiarskich pragnień naszych czasów jest białe wino mające złożoność czerwonego. Chodzi o tę bogatą strukturę, głębię i wielowymiarowość wychodzące ponad zwyczajowy charakter większości białych win, z którymi mamy do czynienia. Czasami podświadomie szukamy odmiany będącej w stanie dać wina, które podczas procesu dojrzewania byłyby w stanie osiągnąć wspaniałość i złożoność dostojnych białych burgundów. Okazuje się, że wcale nie trzeba zapuszczać się w tych poszukiwaniach daleko. Wystarczy dotrzeć do Słowenii, gdzie uprawia się rebulę. Z równym powodzeniem można z niej robić młode i rześkie wina, jak i poważne, dojrzewające, a także musujące oraz deserowe z podsuszanych winogron. W wydaniu wytrawnym i dojrzewającym przez 12 miesięcy w olbrzymich dębowych beczkach zachwyca bogactwem i złożonością przejawiającymi się w eleganckim bukiecie, którego składowe przywodzą na myśl cytrusy wzbogacone o subtelne nuty waniliowe i skórki chleba, a także w fantastycznej strukturze i harmonii w ustach. Bagueri Rebula jest koronnym dowodem na spory potencjał dojrzewania tej niekoniecznie powszechnie znanej odmiany i w tym konkretnym przypadku nie musimy się obawiać, że mamy do czynienia z pięcioletnim białym winem.

Na koniec jeszcze tylko jeden nieoczywisty dla swej ojczyzny, Apulii, przykład – nero di troia w czystej postaci. Wielu na pewno zaskoczy swym charakterem, gdyż zupełnie brak w nim mocarnej struktury, dżemowatych niuansów czy wręcz słodkich tanin tak często spotykanych w winach tej spalonej słońcem krainy. Jest za to żywy, świeży owoc i subtelne nuty fiołkowe przebijające się wśród bogatych aromatów, a w ustach równowaga, harmonia i rześka kwasowość – jednym słowem prawdziwie włoska elegancja najwyższej klasy. Czasami naprawdę warto skusić się na coś niebanalnego!

Polecam zestaw 6 win:
Telish Mavrud/Merlot
Individo Fetească Neagră
Pétalos del Bierzo
Mythos
Bagueri Rebula
Lama di Pietra Nero di Troia

Czas Wina nr 92

Zdjęcia

FB