Od fałszu do prawdy

Łukasz Wojnarowicz17.07.2017 08:56

Alicante i Almansa wybrały wolność od niesławnej przeszłości. Wielu producentów zrzuciło okowy tradycji i zaprzestało produkcji zbyt ciężkich win, przez stulecia anonimowych i wykorzystywanych do fałszowania claretów.

Zainwestowali spore środki w nowy sprzęt i skuteczny marketing, a teraz wierzą, że przyszłość pozwoli zapomnieć o przeszłości.

fot. shutterstock / MaylatPołożenie geograficzne Alicante i Almansy w południowej części Hiszpanii jest bardzo wymagające, jeśli chodzi o uprawę winogron. Latem rośliny muszą zmagać się z ekstremalnie wysokimi temperaturami w ciągu dnia i bardzo niskimi nocą. Zimą częste są przymrozki. Łagodzący wpływ Morza Śródziemnego zauważalny jest jedynie w nadbrzeżnej części Alicante – Marina Alta. Druga połowa apelacji Alicante – Vinalopó wraz z głębiej położoną już w administracyjnych granicach La Manchy Almansą charakteryzują się klimatem kontynentalnym.
Trudne warunki wymagają wytrzymałych szczepów i odpowiednich technik uprawy. Dziś najważniejsze są tu czerwone monastrell, garnacha, garnacha tintorera (czyli alicante henri bouschet), bobal i tempranillo. Z białych dominują muskat aleksandryjski, macabeo i airén.
Ich owoce zbiera się z małych kilkudziesięciocentymetrowych krzewów, ciętych na głowę, tak aby minimalizować zapotrzebowanie na wodę, dać gronom ochronę z listowia przed słońcem, a chłodną nocą umożliwić korzystanie z ciepła nagrzanego gruntu. Bardzo często są to wyjątkowo stare rośliny. Wiek niektórych sięga nawet stu lat. Mimo malejącej z roku na rok liczby rodzonych przez nie owoców nie karczuje się ich, ponieważ mają bardzo rozbudowany system korzeniowy. Jest to kluczowa cecha, aby rośliny przetrwały, zwłaszcza przy bardzo ubogich piaszczystych glebach o niewielkiej retencji wody. Krzew w zamian za oszczędzenie od topora spełnia jedno z najważniejszych życzeń każdego winiarza. Co roku rodzi bardzo wysokiej jakości winogrona.

Ciemne sztuczki
Wysoka koncentracja cukrów i fenoli w owocach jest zawsze mile widziana przez winiarzy. W wypadku Alicante i Almansy przyczyniło się to przypadkowo do niechlubnej roli, którą odegrały tutejsze wina w przeszłości. Kluczowe były dwie cechy wina wynikające z wysokiego stopnia dojrzałości i jakości owoców: alkohol i kolor. Tradycyjnie, aby jeszcze bardziej wyzyskać zdolności starych krzewów, grona pozostawiano na krzaczkach i zbierano je przejrzałe. Potem te cukrowe bomby winifikowano. Wysoki cukier gwarantował dużą zawartość alkoholu, a nie ma co ukrywać, do połowy XX wieku to głównie o niego wszystkim chodziło. Zanim w okolicy pojawiła się elektryczność, utrzymanie niskiej temperatury fermentacji było trudne. Tradycyjnie winifikowano więc w wysokich temperaturach, co dawało dużą ekstrakcję tanin i koloru, ale niszczyło część owocowych aromatów. Głębokie barwy wina niekiedy jeszcze bardziej wzmacniano dzięki zastosowaniu techniki zwanej doble pasta. Polega ona na zastąpieniu części fermentującego moszczu porcją świeżo zmiażdżonych owoców, tak aby i one dodały swoje antocyjaniny. Głęboki kolor to bardzo ważny element oceny wina, jest miły dla oka, podnieca ślinianki i dodatkowo sugeruje wyższą jakość.
Tego, co w nadmiarze miały tanie wina z południa Europy, nie miały drogie wina z północy. Wina z Alicante i Almansy z racji swojego wyglądu i mocy były więc eksportowym przebojem od końca średniowiecza. Ale raczej nie na tej liście, o której dziś marzyłby ambitny winiarz. Północ Europy bez skrupułów dolewała wina z południa, aby ratować swoje rachityczne trunki. Było to usankcjonowane zwyczajem i na fałszerstwo przymykano oczy. Zachował się dziewiętnastowieczny przepis na bardzo popularne zaprawianie „na sposób angielski” wina z Bordeaux. Do clareta dolewano moszcz, butelkę brandy oraz wino z Alicante. Mieszano i otrzymywano napój z odpowiednim kolorem i mocą. Może nawet czasem dało się zrezygnować z brandy, bo ducha winom z południa Hiszpanii przecież nie brakowało.
I tak lata mijały, a wina mieszano. Prawdziwe wina z Alicante i Almansy pito lokalnie, reszta Europy piła je rozcieńczone cienkim bordeaux. Do niedawna nie były znane poza granicami regionów, a jeżeli już ktoś się nad nimi pochylił, mówił, że są ciemne, mocne, rustykalne i niewarte uwagi. Była w tym całkiem trzeźwa konkluzja, takiego wina nie dało się łatwo sprzedać za granicą.

Zmiany i to poważne
fot. shutterstock / siete_vidasMusiały nastąpić i nastąpiły. Apelacje Alicante i Almansa powstały co prawda stosunkowo dawno, odpowiednio w 1932 i 1964 roku, ale nie przyniosło to wyraźnych przełomów. Dopiero współczesne trendy wymusiły dostosowanie się do nowych czasów. Na szczęście nie podążano za nowoczesnością na ślepo i nie zaczęto wprowadzać na dużą skalę francuskich odmian. Stare krzewy mogły w spokoju coraz głębiej zapuszczać swoje korzenie. Ale postarano się zbierać winogrona nieco wcześniej. Zadbano o większą kontrolę nad winifikacją. Do winnic przyszło nowe pokolenie, które zaczęło robić wina dla swoich rówieśników. Monastrell i inne czerwone szczepy w ich rękach okazały się dobrym materiałem na wysokiej jakości wina. Wyraźne, z charakterem, ale nie przesadzone. To już nie wina wyłącznie do grillowanego mięsa. Nikogo nie powinno zdziwić połączenie ich z ośmiornicą albo kalmarami. W końcu jesteśmy na wybrzeżu. Nadmorska część Alicante, Marina Alta, zawsze specjalizowała się w produkcji kwiatowych białych win z muskatu aleksandryjskiego, zazwyczaj słodkich. Teraz częściej spotyka się pozbawione cukru resztkowego wytrawne aromatyczne wina, dobrze sprawujące się z mniej przysmażonymi owocami morza. Almansa, podobnie jak cała La Mancha, obsadzona jest neutralnymi macabeo i airén, ale i z nich robi się dziś bardziej niż przyzwoite wina w lekkim odświeżającym stylu.

Stary as w rękawie
Regiony z długą tradycją mają zazwyczaj jakąś swoją Wunderkammer, a w niej osobliwość mniej lub bardziej egzotyczną, czasem martwą, czasem wciąż żywą. W Alicante jest nią fondillón. To słodkie wino z mocno przejrzałych gron monstrella. Starzone i utleniane w solerze, niczym sherry, ale zdarzają się też wina rocznikowe trzymane przez kilka lat w jednej beczce. Długoletnie działanie tlenu nadaje winu orzechowe nuty i czyni praktycznie niezniszczalnym. Co prawda dziś już mało kto pije tego rodzaju wina, zwłaszcza że ich cena jest wysoka. Ale to zawsze miłe, gdy region ma nam coś wyjątkowego do zaoferowania.
Fondillón jako nomen omen lep na poszukujących nowych wrażeń miłośników wina nie sprawdza się jednak tak dobrze, jak bogata oferta gastronomiczna obu apelacji. Tu je się dobrze, a wina tylko w tym pomagają. Warto poszukać bieżących informacji w internetowych bedekerach i ruszyć w poszukiwaniu prawdy o Alicante i Almansie.

Alicante w skrócie
Apelacja w hiszpańskim Lewancie (południowo-zachodnia Hiszpania), w regionie administracyjnym i winiarskim Walencja. Dzieli się na dwa podokręgi winiarskie: Vinalopó i  La Marina (utworzona niedawno, bliżej morza).

Powierzchnia winnic: 14 tys. ha
Położenie winnic: około 600 m n.p.m.
Liczba bodeg: około 50
Klimat: śródziemnomorski, wyraźnie cieplejszy i wilgotniejszy bliżej morza (La Marina)
Temperatura: latem średnia dochodzi do 30–35°C, zimą – 5–13°C
Średnia opadów rocznych: zależnie od położenia – około 300-500 mm
Gleby: ciemne wapienne na podłożu ze skał osadowych, piaszczyste.
Główne odmiany czerwone: monastrell (mataro, mourvèdre – dominuje w Vinalopó), garnacha tinta, garnacha tintorera (alicante bouschet), cencibel (tempranillo), bobal, cabernet sauvignon, merlot, pinot noir, syrah
Główne odmiany białe: moscatel de alejandría (muskat aleksandryjski; główna odmiana w La Marinie), merseguera, chardonnay, sauvignon blanc, airén, macabeo.
Typy win: białe, czerwone, różowe, słodkie, mistelle, musujące, doble pasta.
Lokalna specjalność: fondillón (słynie z niego miasto Monóvar, gdzie jest wyrabiane od XVI wieku; ostatnio odzyskuje międzynarodowe uznanie) wytwarzany w stylu rancio z przejrzałej odmiany monastrell. Nie jest wzmacniane.
opr. Wojciech Gogoliński

Almansa w skrócie
Apelacja w hiszpańskim regionie Kastylia-La Mancha, do 1973 roku tworzyła z nią wspólna apelację DO Kastylia-La Mancha. Choć bliżej jej pod względem warunków klimatycznych do Lewantu.

Powierzchnia winnic: 7,2 tys. ha
Położenie winnic: najczęściej na płaskim terenie, 700–1000 m n.p.m
Liczba bodeg: 12
Liczba winogrodników: 750
Typy win: białe, czerwone, różowe, słodkie, musujące
Główne odmiany czerwone: monastrell (mataro, mourvèdre), garnacha tintorera (alicante bouschet), cencibel (tempranillo), garnacha, merlot, syrah, cabernet sauvignon i petit verdot
Główne odmiany białe: chardonnay, sauvignon blanc, verdejo, moscatel de gran menudo (muskat drobnojagodowy)
Klimat: kontynentalny, z wpływami śródziemnomorskimi
Temperatura: latem upały z łatwością przekraczają 40°C, ale zimą zdarzają się opady śniegu
Średnia opadów rocznych: zależnie od położenia – około 350 mm
Gleby: głównie wapienne, ale też kamieniste i piaszczyste
opr. Wojciech Gogoliński

Czas Wina nr 87

Zdjęcia

Twój komentarz
FB