Północnym szlakiem
Wojciech Gogoliński / 06.10.2011 10:23
Gdyby ktoś powiedział, że stolicą podokręgu Côte de Nuits jest Beaune, nie pomyliłby się bardzo. Wystarczy tylko wyjechać na północ kilka kilometrów za miasto i już się tam jest. Podobną odległość trzeba przemierzyć na południe, by znaleźć się we właściwym Côte de Beaune. Paradoks?
Nie, bo średniowieczne Beaune jest stolicą połączonych podokręgów, które tworzą razem słynne Côte d’Or. Leży prawie pośrodku obu obszarów.
Kiedy mija się ostatnią beauńską gminę Aloxe-Corton i jej apelacje, już niemal na północnych rubieżach miasta, serce zaczyna bić mocniej. Chociaż tak naprawdę jest to gmina graniczna – część jej terenów winiarskich znajduje się już w komunie Ladoix. Wkrótce wzruszenie ustępuje, bo dalej nie dzieje się nic specjalnego.
Podobnie wzdłuż części słynnej drogi D122 lub N74, tzw. Route des Grand Crus (Droga Grand Crus) – żadnych ekscytacji. Po prawej mamy dość płasko układające się, niemal bezimienne gminne winogrady, po lewej – łagodnie wznoszące się winnice (często premier cru) na zboczach szacownego Côte d’Or. Za to po horyzont widać dymy – trwa wiosenne przycinanie, a zbędne odrosty pali się od razu na polach w „koksownikach” po oleju Total.
Nawet rewelacyjne ceny win bordoskich, langwedockich i rodańskich w przydrożnym sklepie sieci Intermarché w stolicy podokręgu, malutkim Nuits-Saint-Georges nie wzruszają, bo Burgundia jest droga jak jasny gwint i nie ma co liczyć na żadne okazje.
Winko za tysiaka
Za to menu w barach mijanego Nuits-Saint-Georges rzuca na kolana i doprowadza niemal do łez. Za 10–12 euro można zjeść takie frykasy, że czapeczki z głów. Choćby kultową wołowinę po burgundzku z makaronem, jagnięcinę w sosie z ziemniakami czy rewelacyjny coq au vin, czyli kuraka w sosie winnnym. W dodatku w zestawie wielka kolekcja przystawek wędlinowo-serowo-warzywnych, chleb, deser lodowy i kawa (ale podła, jak to we Francji). Wino osobno, ale np. właściciel naszego baru proponował „od kopa” przyniesienie starszego rocznika Romaneé-Conti za tysiaka euro...
Z Nuits-Saint-Georges nawet na piechotę można dojść do największej atrakcji tej części całego regionu. Napięcie zaczyna gwałtownie wzrastać – zbliżamy się bowiem do granic gminy Vosne-Romanée... To największa potęga w całej Burgundii – skupisko najsłynniejszych czerwonych burgundów w regionie. Wiele z nich to tzw. monopole, czyli parcele-apelacje należące do jednej wytwórni. Z dwoma najdroższymi winami na świecie: Romanée-Conti Grand Cru i La Tâche Grand Cru (oba w rękach winiarni Domaine de la Romanée-Conti).
Zestawienia są różne, ale liczby mówią same za siebie – w sercu gminy znajduje się aż pięć winnic grands crus – to ponad 10 proc. winogradu gminy. Jeśli dodamy do tego obszary z sąsiedniej gminy Flagey-Echézeaux, tradycyjnie zaliczane winiarsko do Vosne-Romanée, to liczba ta wzrasta do prawie 30 proc.
A przecież mamy tu także wiele winogradów klasy premiers crus! Razem daje to niesamowite nagromadzenie najdroższej ziemi rolniczej na świecie! Tutaj nie handluje się ziemią na hektary, rzadkie transakcje kupna-sprzedaży dotyczą przeważnie odkupienia pojedynczych rządków krzewów!
Czerwona kraina
Samo Vosne-Romanée przez większość roku jest niemal wymarłe. Drogie niemieckie fury i range-rovery na przypałacowych żwirowych parkingach wyglądają na opuszczone. Główne drogi biegną wzdłuż otoczonych murkami winnic – czyli clos. Jest wczesna, zimna wiosna – wszyscy albo się porozjeżdżali po różnych imprezach międzynarodowych, albo czekają w zaciszu wiekowych domostw na dziennikarzy lub kontrahentów.
Pustki dopełnia okres wiosennych ferii. Nie ma tu ani jednego spożywczaka, ani żadnej knajpy. Po papierosy lub z gościem na obiad trzeba jechać aż do Gevrey-Chambertin lub Nuits-Saint-Georges (to znacznie lepszy wybór!). Chciało by się rzec: nawet psa z kulawą nogą... (ale tu nie ma psów z kulawymi nogami). Wszędzie widać bogactwo! Wielu próbowało ocenić, ile setek milionów euro może być warte to, co znajduje się w piwniczkach pod miasteczkiem. Ale nikt nie zdradza takich tajemnic.
Tajemnicą, choć nieco pozorną, jest również to, dlaczego w północnej części Côte d’Or uprawia się głównie pinot noir i robi niemal wyłącznie czerwone wina, natomiat bardziej na południe – rośnie chardonnay i robi się wina białe. Z przyczyn klimatycznych logiczniejsza wydawałaby się sytuacja odwrotna. Także z powodu win czerwonych – jak wspomniałem na początku – Beaune można potraktować jako stolicę Côte de Nuits. Okoliczne wina są w zdecydowanej większości czerwone. Jednak co i gdzie się uprawia przesądzono tutaj wieki temu.
Burgundia jest bowiem wielką beneficjentką cystersów, którzy robili tu wino niemal przez tysiąc lat. To oni swoją mrówczą pracą ustalili – przez wieki spisując wszelkie dane rolnicze – co i gdzie powinno się uprawiać. Sklasyfikowali winnice pod względem jakości, a nawet ustalili, w którą stronę powinny biec rzędy krzewów winorośli!
Zawsze gdy tu jestem, wraca mi przed oczy robiąca spore wrażenie scena z winiarskiego filmu Hugh Johnsona, który wyjaśniał meandry tej klasyfikacji oraz osiągnięcia cystersów w tym względzie. Idąc polną drogą pomiędzy winnicami (i apelacjami) La Romaneé i Romaneé-Conti, autor mówił mniej więcej tak: „Butelka wina z winnicy po mojej prawej ręce kosztuje pewnie ze dwadzieścia funtów, a ta z winnicy po mojej lewej ręce – około tysiąca funtów. Oczywiście, jeśli ktoś w ogóle zechce ją państwu sprzedać”.
Pod lupą
Vosne-Romanée
Gmina w Burgundii, w środkowej części podokręgu Côte de Nuits, której tereny winiarskie obejmują także gminę Flagey-Echézeaux. Uważana za jedną z najważniejszych i najpotężniejszych gmin w regionie z uwagi na wielkie nagromadzenie apelacji klasy grands crus w samym jej centrum.
Ogólna powierzchnia winnic AOC – 237,5 ha, z czego 72,5 ha przypada na gminę Flagey-Echézeaux.
Średnia produkcja roczna win AOC – około 7,8 tys. hl.
Na obszarze gminy produkowane są wina czerwone o kontrolowanej nazwie pochodzenia AOC – Vosne-Romanée, Vosne-Romanée Premier Cru, La Romanée Grand Cru (0,85 ha), Romanée-Conti Grand Cru (1,805 ha), Romanée-Saint-Vivant Grand Cru (9,3 ha), Richebourg Grand Cru (7,4 ha), La Tâche Grand Cru (5,03 ha), Echézeaux Grand Cru (37,7 ha w gminie Flagey-Echézeaux; jedno z największych grands crus w całej Burgundii) i Grands Echézeaux Grand Cru (9,1 ha w gminie Flagey-Echézeaux).
Czas Wina nr 52

