Quo vadis, Argentina
Paweł Gąsiorek / 22.03.2011 14:10
Kiedy odwiedziłem Argentynę w lutym 2002 roku, Eduardo Duhalde – czwarty w ciągu miesiąca prezydent kraju – usiłował zapanować nad wielkim kryzysem ekonomicznym. W stolicy ciągle jeszcze w obiegu było peso, natomiast w prowincjach wprowadzano własne waluty.
Ciężko było połapać się w cenach, bo różne waluty obowiązywały czasami w sklepach na tej samej ulicy. Ale zanim nastąpił ten kryzys, przez wiele lat Argentyńczycy korzystali z gospodarki opartej na wymianie lokalnego peso i dolara w stosunku 1:1. Ten krótki czas, kiedy mogli poczuć się naprawdę bogaci, został znakomicie wykorzystany przez sektor winiarski. Wtedy do Argentyny trafiły najnowsze technologie winiarskie, a najlepsi światowi winemakerzy przyjeżdżali tu na wyścigi w poszukiwaniu intratnych kontraktów. To właśnie w latach dziewięćdziesiątych XX wieku nastąpił wielki renesans winiarstwa argentyńskiego.
Argentyna dostała od Boga chyba wszystko, czego można sobie życzyć. Terytorium ponad dziesięciokrotnie większe od Polski, od wschodu i południa obmywane przez fale Atlantyku, a od zachodu zamknięte groźnymi, wysokimi, pokrytymi wiecznym śniegiem Andami. Podczas gdy na północy kraju można „wymiękać” w tropikalnym gorącu, na południu praktycznie nie zapominamy o puchowej kurtce. Dla wina Argentyna ma wszystko, co jest niezbędne: ziemię, klimat, słońce i europejską kulturę, czyli mówiąc krótko: terroir i ludzi.
Wody Mendozy i wzgórza Salty
Argentyna jest dziś piątym producentem wina na świecie. Uprawy rozciągają się w siedmiu regionach znacznie różniących się od siebie klimatycznie – od gorącej północnej Salty, do zimnego patagońskiego Rio Negro.
Najważniejszym regionem winnym jest Mendoza, a samo miasto uchodzi za stolicę argentyńskiego winiarstwa. Położone jest u stóp Andów, którym – a konkretnie topniejącym tam śniegom – zawdzięcza swoje istnienie. Mendoza jest bowiem rodzajem oazy, gdzie cała wegetacja podtrzymywana jest dzięki wodzie dostarczanej przez skomplikowaną sieć kanałów. Kanały te przecinają również samo miasto, rozciągając się wzdłuż ulic, i nawilżają ziemię wokół rosnących tam drzew. Bez tej andyjskiej wody i inżynieryjnej pracy ludzi nie istniałaby Mendoza i region.
Mendoza jest niewątpliwie matecznikiem argentyńskiego winiarstwa. Tutaj swoje siedziby mają najsłynniejsi producenci, tutaj powstały pierwsze argentyńskie apelacje. Ziemie są tu niezwykle ubogie we wszelką materię organiczną, przeważają gleby aluwialne bogate w minerały andyjskiego pochodzenia, piaszczyste, z bardzo dobrym drenażem, doskonale nadające się do uprawy winnego grona. Najlepsze flagowe malbeki pochodzą właśnie stąd, a za ich mekkę uważa się subregion Lujan de Cujo.
Salta to najstarszy argentyński region winiarski. Pierwsze winnice posadzone zostały rękami jezuitów jeszcze w XVII wieku. W późniejszym okresie przybyłe tu grupy imigrantów odkryły, że w dolinie Cafayate panują idealne warunki do uprawy winogron i produkcji wina. Winnice położone są tutaj na wysokości ok. 1700 m n.p.m. i dzięki tej wysokości w ogóle możliwa jest uprawa winogron w tym niemal subtropikalnym klimacie.
W Salta, w dolinie Colome – na wysokości 2400 m n.p.m. – znajdują się też najwyżej położone winnice na świecie. To tak, jakby uprawiać winorośl na Świnicy. Salta słynie z najlepszego białego wina z torrontés, ale czerwone szczepy też dobrze sobie tutaj radzą. Ostatnio winiarze z Salty pozazdrościli Urugwajczykom i poważnie zaangażowali się w produkcję tannatów. Trzeba poczekać kilka lat, by się ostatecznie przekonać, co im z tego wyjdzie.
La Rioja i San Juan
Poza nazwą niewiele ma wspólnego ze swoją hiszpańską imienniczką. Winorośl uprawia się tu również na dość znacznych wysokościach pomiędzy 800 a 1400 m n.p.m. W subregionie Chilesito dumę stanowią jedne z najstarszych winnic w kraju, gdzie średnica pnia winnych krzewów porównywalna jest do dorosłego drzewa.
Chlubą La Rioja jest odmiana torrontés riojano i robione z niego białe wino, ale znaleźć można też bardzo przyzwoite wina z rieslinga, malbeca, merlota czy barbery d’asti.
Rio Negro słynie z dużej produkcji winogron przeznaczonych na… rodzynki. Wina są tu zdecydowanie słabsze ze względu na bardzo wysokie temperatury. Jedynie w dolinie Tulum, na piaszczystych glebach z kamiennym podłożem udaje się zrobić dość przyzwoite wina, syrahy.
Patagoński San Juan posiada kontynentalny suchy klimat z chłodnymi, wilgotnymi zimami i dużą amplitudą temperatur między dniem a nocą. Najbardziej znanym subregionem jest Alta Valle (Wysoka Dolina). Produkuje się tu świetne białe wina, o dobrej kwasowości i z niezbyt wysoką zawartością alkoholu, głównie z semillón i sauvignon, a z czerwonych dobrze udają się merloty, pinot noir, malbec i cabernet franc.
Catamarca i Neuquen
To dwa najmłodsze wydzielone regiony winiarskie Argentyny. Neuquen znajdujący się w Patagonii przypomina trochę Rio Negro. Dynamicznie rozwija się tu winiarstwo połączone z enoturystyką i gastronomią. Panujący tu klimat jest chłodniejszy, pozwalający uzyskać finezję białych win, głównie z sauvignon i semillón.
Catamarca to sąsiad Salty z gorącym prawie subtropikalnym klimatem, ale wyniesienie winnic na duże wysokości około 1700 m n.p.m. daje dobre warunki do uprawy. Główne szczepy to torrontés, malbec, syrah i cabernet sauvignon.
Na ścieżce wzrostu
W marcu 2008roku miałem ponownie szczęście spędzić w Argentynie kilka dni. Po kryzysie nie ma już śladu, a kraj zalewa fala nowych, niezwykle ambitnych winiarskich przedsięwzięć. Po pionierskich inwestycjach z lat dziewięćdziesiątych powstają nowe, budowane z nieprawdopodobnym rozmachem projekty winiarskie.
Ściągają tu wielkie winiarskie nazwiska z Europy i Stanów Zjednoczonych, a Michel Roland, najbardziej znany i kontrowersyjny francuski enolog, ma tu nawet swoją ulicę w obrębie wielkiej inwestycji Clos de los Siete w Valle de Uco, prowincji Mendozy. Ludzie bogacący się w różnych branżach inwestują w wino wielkie pieniądze. Obok produkcji wina powstają inne projekty „okołowiniarskie” związane z turystyką winiarską, jak choćby luksusowy hotel winny szwajcarskiej grupy Hess położony na wysokości prawie 2000 m n.p.m. w odległym Colome, w regionie Salta. Rodzą się projekty wspólnych winnic i apartamentów, takie winiarskie „time shares”. Wino buzuje w Argentynie. Dokąd zmierzasz winiarska Argentyno?
Regiony winiarskie Argentyny: Jujuy, Salta, Tucuman, Mendoza, Cardoba, San Juan, La Rioja, La Pampa, Catamarca, Neuquen, Rio Negro.
Główne szczepy winogron w Argentynie
czerwone: malbec – flagowy szczep Argentyny pochodzący z francuskiego Cahors, został przywieziony do Argentyny w połowie XIX w. Jak to często ma miejsce, uczeń pobił mistrza. Dziś argentyński malbec jest bardziej znany w świecie od swojego francuskiego oryginału. Poza tym – cabernet sauvignon, syrah, pinot noir, tempranillo, bonarda, sangiovese, merlot, barbera d’asti, lambrusco, garnacha, gamay
białe: torrontés – to „biały sztandar Argentyny”. Jest jedynym szczepem winorośli w Argentynie uchodzącym za oryginalnie argentyński. Jego pochodzenie nie jest do końca wyjaśnione, ale wszyscy eksperci są zgodni co do jego pokrewieństwa ze śródziemnomorskim muskatem. Poza tym – chardonnay, chenin, sauvignon blanc, semillón, riesling, viogner, gewürztraminer, ugni blanc, pedro ximénez
Czas Wina nr 34

