Regent wolno dojrzewający

Michał Bardel27.02.2017 09:13

Są dobre hybrydy i złe hybrydy, ale w samym fakcie, że dana odmiana jest międzygatunkową krzyżówką, nie ma jeszcze nic złego – tak mniej więcej odpowiedziała mi niedawno Jancis Robinson na pytanie o jej stosunek do mieszańców.

Fot. Archiwum Pałac MierzęcinA następnie wymieniła kilka cenionych przez siebie hybryd – znalazł się tam między innymi regent. Może dlatego, że także w Wielkiej Brytanii powstają wina z tej niezwykle plennej, odpornej na choroby i niskie temperatury odmiany. Ale to w Niemczech, a więc również w dość chłodnych warunkach klimatycznych, regent zdobył największą popularność – jego nasadzenia sięgają tam 2 tysięcy hektarów. W Polsce regenta uprawia się dość powszechnie, co nie znaczy, że zawsze z sukcesem. Bez żmudnej i rozważnej pracy w winnicy nie sposób otrzymać zeń poważnego i skoncentrowanego wina. Tyleż tu zależy od winiarza, co od winogrodnika.
Na szczęście Piotr Stopczyński czuwa osobiście nad obydwoma etapami powstawania swojego regenta. Dzięki starannemu cięciu, rozsądnym plonom i wyczuciu właściwego momentu zbioru (a zbiera się go właśnie teraz, na przełomie września i października) z roku na rok otrzymuje pięknie wybarwione, pachnące czarną porzeczką i wiśnią wino, które rozwija swoje trzeciorzędowe aromaty podczas długich dziewięciu miesięcy spędzonych we francuskiej beczce. Bo właśnie z beczką regent rozumie się doskonale – wystarczy powąchać mierzęcińskiego regenta reservę. I choć już w nowych rocznikach wino to świetnie nadaje się jako dodatek np. do dziczyzny, warto z nim poczekać rok czy dwa. Najbogatszą wersję regenta reservy Pałacu Mierzęcin kosztowałem po jakichś 6 latach od zabutelkowania – nie spieszmy się zatem nadmiernie.

Regent Reserva
Pałac Mierzęcin
Region Lubuski
Polska
odmiana: regent
czerwone, 0,75 l

Czas Wina nr 83

Zdjęcia

Twój komentarz
FB