Ubodzy i przyszywani krewni, czyli inne cabernety

Wojciech Bosak01.07.2013 12:55

Oprócz powszechnie znanych cabernet sauvignon i cabernet franc istnieje też cała gromadka innych odmian, które roszczą sobie pretensje do dumnego nazwiska cabernetów. Mało kto jednak słyszał o takich szczepach, jak cabernet siewiernyj, cabernet blanc, cabernet cantor czy cabernet suntory.

Jak więc te egzotyczne dla większości z nas winorośle mają się do wspomnianych na wstępie nobliwych imienników?

Przy hodowli nowych krzyżówek winorośli szczególnie chętnie wykorzystuje się odmiany kojarzące się z winami prestiżowymi, cenionymi za swoją jakość i charakter. Hodowcy mają bowiem nadzieję, że przynajmniej jakaś cząstka magicznej mocy owych sławnych rodziców spłynie na ich potomstwo.
Dotyczy to również tradycyjnych szczepów bordoskich, w tym cabernet sauvignon i – w mniejszym stopniu – cabernet franc. Na bazie tych dwóch szczepów uzyskano prawie setkę oficjalnie zarejestrowanych nowych selekcji, z których jednak żadna nie zyskała sobie takiego znaczenia, jak choćby austriacki zweigelt czy południowoafrykański pinotage.

Mocne imię

Fot. Wojciech BosakBodaj największą z owych odmian karierę zrobił ruby cabernet (carignan x cabernet sauvignon), krzyżówka uzyskana w 1936 roku na Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis. Dziś jest on uprawiany na ok. 4 tys. hektarów, głównie w Kalifornii, a także w Australii, RPA i Argentynie. Tajemnica popularności tkwi głównie w tym, że odmiana ta jest dobrze dostosowana do uprawy w gorącym i suchym klimacie, natomiast wyrabiane z niej wino nie odznacza się niczym szczególnym i z reguły trafia do kupażów.
Dlatego trudno byłoby szukać tej nazwy na etykietach. Ruby cabernet ma więc raczej niewielkie znaczenie dla światowego winiarstwa, zaś to, że w fachowej i popularnej literaturze wspomina się o nim częściej niż o setkach podobnych trzeciorzędnych szczepów, wynika zapewne z nadania mu nazwy kojarzącej się z bordoskimi celebrytami. Z marketingowego punktu widzenia był to strzał w dziesiątkę.
Podobnie rzecz się ma z rosyjską odmianą cabernet siewiernyj (dimiat x Vitis amurensis), wyhodowaną w latach 30. XX w. w instytucie winiarskim w Nowoczerkasku. Była to jedna z dziesiątek krzyżówek z dalekowschodnią winoroślą amurską, nad jakimi tam wówczas pracowano na fali miczurinowskich eksperymentów, których celem było uzyskanie winorośli odpornych na rosyjskie mrozy. I pewnie całkiem by o tym szczepie zapomniano, gdyby nie atrakcyjna nazwa, dzięki której trafił on do międzynarodowych ampelografii.
Wspomnijmy jeszcze, że cabernet siewiernyj nie ma w sobie ani kropli krwi żadnego z cabernetów, a został tak nazwany tylko ze względu na podobny do nich typ aromatu. Jak zobaczymy, nie był to jedyny taki przypadek.

Niemieckie sny

Prawdziwym zagłębiem „alternatywnych” cabernetów stały się jednak Niemcy, gdzie w poprzedniej dekadzie zarejestrowano aż osiem (sic!) nowych odmian o tej nazwie. Ich hodowlą zajmowały się dwa instytuty winiarskie: w Weinsbergu koło Stuttgartu oraz w nieodległym Fryburgu w Badenii. W Weinsbergu uzyskano cztery takie krzyżówki na bazie szczepów czystej Vitis vinifera (cabernet cubin, cabernet dorio, cabernet dorsa i cabernet mitos). Natomiast we Fryburgu skupiono się na hodowli odporniejszych selekcji z udziałem odmian mieszańcowych, co dało kolejne cztery zarejestrowane odmiany (cabernet cantor, cabernet carbon, cabernet carol i cabernet cortis).
Spośród nich największym powodzeniem cieszyły się do tej pory cabernet mitos (lemberger x cabernet sauvignon) i cabernet dorsa (cabernet sauvignon x dornfelder). W ubiegłej dekadzie należały one do najczęściej sadzonych w Niemczech odmian na wina czerwone i w 2011 roku zajmowały tam odpowiednio 322 i 247 hektarów. Ceni się je głównie za możliwość uzyskania bordoskich w charakterze win w lokalizacjach, gdzie żaden tradycyjny cabernet raczej by nie dojrzał. Nie są to może wina wybitne, ale – w dużej mierze dzięki nazwie „cabernet” na etykiecie – cieszą się one sporym popytem i sprzedają za stosunkowo wysoką cenę, często nawet drożej niż świetne ostatnio niemieckie pinot noir.
Status międzynarodowej gwiazdy drugiego planu zyskuje sobie dziś także stosunkowo wczesny i odporny cabernet cortis (cabernet sauvignon x solaris). Jest on bowiem coraz częściej sadzony nie tylko w Niemczech, ale także w Austrii i północnych Włoszech, szczególnie w uprawach ekologicznych oraz w chłodniejszych lokalizacjach. Cabernet cortis ostatnio staje się popularny także w Polsce – dobrze udaje się u nas w cieplejszych siedliskach, dając ciemno zabarwione taniczne wina o wyraźnych nutach czarnej porzeczki i papryki. Swoistym curiosum jest natomiast cabernet cantor (seibel 70-53 x (merzling x (zaria siewiera x muskat ottonel))), który – podobnie jak wspomniany wcześniej cabernet siewiernyj – nie ma wśród swoich przodków żadnego caberneta!

Pozostałe kraje

Swojej narodowej wersji caberneta dochowali się także Czesi – cabernet moravia (cabernet franc x zweigelt) został uzyskany przez prywatnego hodowcę Lubomíra Glosa z Morawskiej Nowej Wsi i oficjalnie zarejestrowany do produkcji win jakościowych w 2001 roku. Pomimo narzekań na warzywne i trawiaste tony często pojawiające się w winach z tej odmiany, jej uprawy zajmują na Morawach około 200 hektarów. To się nazywa patriotyzm!
Innym indywidualnym hodowcą, który zarejestrował nawet parę swoich cabernetów, jest Valentin Blattner z Soyhières na szwajcarskiej Jurze. Najbardziej znany z nich to biały cabernet blanc (cabernet sauvignon x ((sylvaner x Vitis vinifera) x (JS 12417 x chancellor))), uprawiany na komercyjną skalę w Niemczech i Holandii. Pozostałe to ciemne selekcje na wina czerwone: cabernet jura, cabernet noir i cabernet colonjes. Według lakonicznych informacji podawanych przez hodowcę pochodzą one wszystkie ze skrzyżowania caberneta sauvignon i tajemniczej „odpornej odmiany” (najprawdopodobniej był to marechal foch).
Dla porządku wspomnijmy tu jeszcze o dwóch japoński krzyżówkach. Cabernet lion (koszu sanjaku x cabernet sauvignon) to ciemna odmiana deserowa. Natomiast cabernet suntory (black queen x cabernet sauvignon) to odporna odmiana używana do wyrobu win czerwonych.

Czas Wina nr 62

Zdjęcia

Komentarze

LBrands / 03.11.2016 15:07

This was a hard book to read for me. Not because of the writing, but because of the subject matter. After reading the first few chapters, I felt like Cathie Beck had been peeking into my life. When the story progressed to where we meet Diane and Cathie starts to notice the first signs of Multiple Sclerosis, I had to put the book down. Not because it was disturbing, but because it reminded me of things I've long chosen to forget.

iPhone8 / 01.03.2017 12:51

The iPhone 8 release date is around the corner. We have lots of iPhone 8 rumors, iPhone 8 features, and price in the UK, India, Australia & US.

Twój komentarz
FB