Vergelegen

Wojciech Gogoliński28.10.2016 10:55

południowoafrykańska winiarnia, producent wina z okręgu Stellenbosch (Helderberg/Somerset West).

Fot. Archiwum Wojciech GogolińskiW rankingu najpiękniejszych winiarskich miejsc świata Vergelegen znalazłoby się na pewno co najmniej w pierwszej trójce. Pielgrzymują tu najwięksi w świecie wina, a także politycy i celebryci. To winiarnia, której niemal nie widać – jest wkopana w głąb sporej góry, a na jej dachu położono trawnik. Z tej platformy widokowej zobaczyć można zielone, ale strome łańcuchy górskie Helderberg, które otaczają winiarnię z trzech stron. Wolny od gór przesmyk otwiera się zaś na Somerset West (przedmieścia Stellenbosch) i wyraźnie widoczny ocean. Jej historia sięga roku 1685 roku, kiedy komisarz Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej zlecił gubernatorowi Kraju Przylądkowego Simonowi van der Stelowi wybudowanie placówki w głębi lądu. Od tamtej pory posiadłość wielokrotnie zmieniała właściciela, stopniowo popadając w ruinę i zapomnienie, aż w roku 1917 została kupiona przez sir Lionela i lady Florence Phillips. Nowi właściciele odbudowali majątek, łącznie z częścią ogrodową otoczoną oktagonalnym murem. Twórcą współczesnej wielkości 300-letniej firmy Vergelegen był Martin Meinert, który przez dziesięć lat nadzorował tu wyrób wina, gdy w roku 1998 odszedł, by założyć własną winiarnię, jego miejsce zajął André van Rensburg, wcześniej enolog w firmie Stellenzicht i twórca najlepszego południowoafrykańskiego wina z odmiany shiraz. W roku 1995 winiarnię odwiedziła królowa Elżbieta II, a trzy lata później prezydenci RPA i USA, Nelson Mandela i Bill Clinton wraz z żonami. Miejsce na spotkanie zaproponowano właśnie z uwagi na jego niezwykłą historię i zapierające dech w piersiach widoki. A w RPA wybór taki jest nadzwyczaj trudny, bo takich obszarów – choć niewiniarskich – są tysiące.

Czas Wina nr 81

FB