W królestwie albariño

Dorota Romanowska / 21.06.2011 22:20

Nie jest żadną tajemnicą, że Hiszpania, będąc niewątpliwie jednym  z najważniejszych krajów winiarskich Starego Kontynentu, rzadko jest kojarzona z winami białymi. Zdecydowanie dominują w tamtejszym winiarstwie rozmaite wina czerwone, a południe kraju słynie z wyrobu sherry.

Jest jednak na rozległym terytorium usianego winnicami półwyspu miejsce utożsamiane z winami białymi, i to  w najlepszym wydaniu; aby w pełni docenić ich walory, trzeba się tylko udać na jego północno-zachodni kraniec i najlepiej degustować in situ. Podejmując się tego, mogą być państwo pewni, że nie będą żałować eskapady ani pod względem winiarskim czy kulinarnym (niewątpliwa gratka dla wielbicieli owoców morza), ani tym bardziej kulturowym czy estetycznym.
Fot. W. GogolińskiGalicja bowiem, bo o niej mowa, ma wiele do zaoferowania przybyszom zarówno jeśli chodzi o wina, przede wszystkim z albariño, jak i cudowne, kipiące zielenią pejzaże oraz piękne zabytki architektury romańskiej. Uzupełniając ten wizerunek o motyw religijny, a mianowicie grób św. Jakuba Apostoła, śmiało można stwierdzić, iż odwiedziny tego zakątka Hiszpanii każdemu dostarczą mnóstwa wrażeń. Mając to wszystko na uwadze, aż trudno uwierzyć, że stosunkowo rzadko region ten, o zdecydowanie bardziej celtyckim niż hiszpańskim duchu i typowych raczej dla Irlandii krajobrazach, stanowi cel naszych wakacyjnych peregrynacji.
A wielka to szkoda, bowiem spora liczba tamtejszych miejscowości nietknięta jest ręką organizatorów różnego rodzaju wypoczynku i nie została zeszpecona fatalną, typowo turystyczną architekturą, od której roi się w innych zakątkach Hiszpanii, chociażby na Costa Brava.

W otchłani przeszłości

Niemal koniec świata – kraj, gdzie zachodziło słońce, region mityczny i tajemniczy, zwrócony twarzą do oceanu, odwrócony plecami do stałego lądu... Taka była Galicja, na którą natrafili Rzymianie ok. 139 r. p.n.e. To dzięki nim rozpoczęła się na tym terytorium uprawa winorośli. Lecz na szerszą skalę rozpowszechniła się ona dopiero dzięki średniowiecznym zakonnikom nauczającym technik produkcji, dostosowującym szczepy do poszczególnych siedlisk. W owej epoce wino pełniło w regionie bardzo ważną rolę, będąc również środkiem płatniczym.
W połowie XIX wieku w Galicji powierzchnia upraw winorośli liczyła około 50 tys. hektarów. Jednak filoksera nie ominęła również tego regionu, siejąc spustoszenie w winnicach. Chociaż z czasem udało się odtworzyć uprawy, produkcja wina znacznie się zmniejszyła. Od tego też czasu Galicja zaczęła być utożsamiana z regionem produkcji głównie win białych i tylko okazjonalnie – czerwonych.

Teraźniejszość

Obecnie na terytorium Galicji istnieje pięć apelacji: Rías Baixas, Ribeiro, Valdeorras, Ribeira Sacra i Monterrei. Najbardziej prestiżowe, cieszące się powszechnym uznaniem wina pochodzą  z Rías Baixas, regionu o łagodnym klimacie i wszechobecnej zieleni, z winnic położonych w pobliżu wybrzeża, otulonych bliskością Oceanu Atlantyckiego. Cała apelacja, stanowiąc dosyć zróżnicowane terytorium, podzielona jest na pięć podstref: Val do Salnés, Condado do Tea, O Rosal, Soutomaior i Ribeira do Ulla. Jak już wspomniano, panujący tu klimat jest zdeterminowany bezpośrednim sąsiedztwem Oceanu Atlantyckiego i charakteryzuje się łagodnymi temperaturami oraz obfitymi opadami deszczu, a przy tym sporą liczbą godzin słonecznych  w ciągu roku, co pozwala winogronom spokojnie dojrzeć. Winorośl prowadzi się tu tradycyjnie na pergolach, co umożliwia dobre wentylowanie gron i jest bardzo istotne w klimacie o dużej ilości opadów oraz mgieł, a co najważniejsze pozwala zredukować ryzyko wystąpienia chorób grzybowych. To właśnie parcele, na których winorośl oplata granitowe słupy, stanowią najbardziej charakterystyczny obrazek regionu. Jeszcze do niedawna owe słupy z winoroślą zajmowały jedynie zewnętrzną część działek, pozostawiając ich środek do wykorzystania pod inne uprawy, jednak wciąż rosnące ceny skupu winogron zmieniły tę praktykę i obecnie przeważnie uprawia się winorośl na terenie całych parcel.
W zdecydowanej większości obsadzone są one dominującym szczepem tej apelacji – albariño stanowiącym 94% wszystkich upraw w regionie. Co ciekawsze, jest to praktycznie jedyny na świecie region jego uprawy (99,3% – Galicja, 0,7% – Duero). Chociaż gdzieniegdzie można spotkać również inne białe odmiany winogron (na przykład loureira, treixadura), które później są kupażowane  z albariño, to wina będące efektem tych kupaży nie mogą być sprzedawane pod nazwą Albariño, bowiem prawdziwe Albariño musi powstać w stu procentach z winogron tego szczepu. Nawet najmniejsze domieszki są niedopuszczalne.

Bliskie związki

Fot. ArchiwumAlbariño w pewnym sensie jest wypadkową rieslinga i viogniera; rieslinga przypomina pod względem mineralności, a viogniera poprzez brzoskwiniowo-morelowy bukiet. Wielu winiarskich ekspertów, łącznie z legendarnym Miguelem Torresem, wyraża przekonanie, że albariño to nic innego jak riesling właśnie, który zawitał na terytorium Galicji za pośrednictwem średniowiecznych mnichów wznoszących klasztory na drodze prowadzącej do Santiago de Compostela. Naturalnie władze miejscowego consejo regulador nie zgadzają się z powyższym stwierdzeniem, wyrażając głębokie przekonanie, że albariño jest jak najbardziej endemicznym szczepem Galicji.
Jak bardzo nie zgadzaliby się eksperci  w kwestii korzeni albariño, w pełni podzielają zdanie, iż powstają z niego najelegantsze białe wina Hiszpanii; świeże, wytrawne, aromatyczne, o zdecydowanie unikatowym smaku.

Dobroczyńca regionu

Nie da się ukryć, że to za jego sprawą Rías Baixas, a tym samym i Galicja, zaistniały na winiarskiej mapie Europy. To właśnie ten delikatny, trudny w uprawie szczep daje wyjątkowe, emblematyczne wina Galicji postrzegane również jako najbardziej wyrafinowane wina Hiszpanii. Charakteryzują się intensywnym aromatem cytrusów, brzoskwiń i owoców tropikalnych, są orzeźwiające, dobrze zbudowane, o dobrej kwasowości. Cieszą się sławą „win morza”, a to zarówno z powodu nadmorskiego usytuowania winnic, w których urodziły się winogrona, jak i doskonałej harmonii, którą tworzą z tak charakterystycznymi dla galicyjskiej kuchni owocami morza. Wioski rybackie ciągną się tu zarówno wzdłuż brzegów rzek, jak i wybrzeża, a szeroko pojęte rybołówstwo stanowi zajęcie większości zamieszkujących ten region ludzi. Trudno sobie wyobrazić bardziej beztroski sposób spędzenia słonecznego wakacyjnego popołudnia, niż swojska biesiada  w tawernie jednej z wiosek rybackich Rías Baixas, rozkoszując się urokami świeżych, po mistrzowsku przyrządzonych owoców morza popijanych wyśmienitym, aromatycznym Albariño.


Bodega Martín Códax, założona w 1985 roku, położona jest w samym sercu doliny Val do Salnés. Jej nazwa została zaczerpnięta ze średniowiecznej tradycji regionu; nawiązuje do postaci XIII-wiecznego trubadura, którego galicyjsko-portugalskie utwory – Cantigas de Amigo – jako jedyne zachowały się wraz z oryginalnym zapisem nutowym. Winnice należące do bodegi chronione są przed wpływami kontynentalnymi przez góry i posiadają wyjątkowe terroir. Podłoże, bogate w potas i materię organiczną, składa się z bazy ze skał granitowych oraz warstwy piaszczystej na wierzchu. Główny winemaker Luciano Amoedo Rodiño jest założycielem apelacji Rías Baixas i wybitnym winiarskim specjalistą.

Jagody albariño są niewielkich rozmiarów, okrągłe, o barwie ciemnego złota, która wraz z procesem dojrzewania nabiera lekko brązowawego odcienia. Kiście niewielkie, zbite, skórka średniej grubości, a miąższ soczysty. Powstające z nich wina osiągają dosyć wysoką zawartość alkoholu: 12-13% i dobrą kwasowość: 7-9 gr/l.

Czas Wina nr 32

Zdjęcia

Twój komentarz