Wiara w misję

Łukasz Wojnarowicz22.05.2017 19:59

Liban chce odzyskać należne mu miejsce na winnej mapie świata. Może to zrobić, opierając się na kilkusetletniej chrześcijańskiej tradycji, której strażnikami są mnisi.

Klasztory maronitów ocalałe po gwałtownych podmuchach historii kilka lat temu postanowiły połączyć swoje siły i wspólnie robić to, co poza modlitwą potrafią najlepiej. Wino jest niezbędne do odprawienia mszy, więc mnisi w swoich ukrytych w wysokich górach Libanu winnicach od zawsze mieli misję, której owocami chcą się teraz z nami podzielić.

fot. Archiwum Rita El-KhouryO klasztornych winach Libanu Łukaszowi Wojnarowiczowi opowiada Rita El-Khoury z organicznej winiarni Adyar.

Łukasz Wojnarowicz: Wasze winnice to własność libańskich klasztorów?
Rita El-Khoury: „Adyar” po arabsku znaczy „klasztory”. Nasze winnica to dziedzictwo nierozłącznej więzi winogrodnictwa z rolnictwem i życiem monastycznym.  Co więcej – Adyar niesie na swoich barkach ponad trzechsetletnią tradycję zakonu libańskich maronitów. Mnisi z zakonnych klasztorów zachowali przez stulecia umiejętności produkcji wina i to oni do dziś je wytwarzają, stosując tradycyjne ekologiczne techniki.

Kiedy mnisi połączyli siły i stworzyli Adyar?
Było to w 2001 roku. Maroniccy mnisi chcieli w ten sposób wspomóc ekonomicznie chrześcijańskich winiarzy i pomóc im w zachowaniu swojej ziemi na obszarze Bliskiego Wschodu.

Wasze wina spełniają warunki wyznaczone przez Unię Europejską dla żywności ekologicznej. Czy dla klientów w Libanie ma to znaczenie?
Z początku libańscy konsumenci, winiarze i producenci nie wierzyli, że coś takiego jak ekologiczne rolnictwo istnieje. Zabrało nam to trochę czasu, aby ich do tego przekonać. Pierwsza butelka naszego ekologicznego wina powstała w 2005 roku. Obecnie jest już pięciu czy sześciu producentów w Libanie, którzy poszli naszym śladem. Dziś wszyscy są bardziej świadomi, co to oznacza, że żywność i wino są ekologiczne. Popyt na tego rodzaju wina z roku na rok rośnie. Uważamy za naszą misję, by promować zdrowy tryb życia i chronić środowisko naturalne, a nasze wina właśnie temu mają służyć.

Czy trudno było przestawić się na taką produkcję?
Pomogła nam w tym wiara w naszą misję. Adyar jest pionierem ekologicznej agrokultury w Libanie. Nie używamy żadnych nawozów sztucznych, pestycydów ani herbicydów. Nasze wina regularnie otrzymują złote medale podczas International Organic Wine Award w Niemczech. Poza tym jesteśmy jedyną winnicą w Libanie, która posiada certyfikat zarówno dla naszych winnic, jak i dla produkcji wina. Dzięki temu wszystkie nasze wina są ekologiczne.

Powiedz nam więcej o samych winnicach: gdzie są położone i jakie są między nimi podstawowe różnice?
Nasze winogrona uprawiane są w ośmiu różnych regionach na terenie całego Libanu. Rosną wysoko, od 400 nawet do 1600 (sic!) metrów nad poziomem morza. Każde miejsce charakteryzuje się specyficznym klimatem i podłożem, więc każde wino jest na swój sposób unikalne. Sześć win czerwonych nosi nazwy klasztorów, przy których są uprawiane. Nazywamy je Vin de Terroir. Jest jeszcze jedno wino czerwone, które jest kupażem win z powyższych winnic – to Expression Monastique. Poza nimi Adyar ma w swoim portfolio wina białe, różowe, wina lodowe oraz tradycyjne libańskie słodkie wina deserowe.

Eksperymentujecie z wieloma różnymi szczepami winogron. Czy wszystkie odnajdują się w specyficznym libańskim klimacie?
Ponieważ nasze winnice rozsiane są po całym kraju, a co więcej – znajdują się na różnych wysokościach, daje nam to możliwość posiadania bardzo eklektycznego zestawu szczepów. Wprowadziliśmy do Libanu uprawę sangiovese, tempranillo i cabernet franc. Są to nietypowe jak na Liban szczepy, ale zostały ciepło przyjęte przez libańskich miłośników wina.

fot. Winiarnia AdyarWasze wina to tylko kupaże równych szczepów, czy próbujecie swoich sił z winami odmianowymi?
W Libanie większość win to kupaże, jednakże istnieją też wina zrobione tylko z jednego szczepu. Adyar już na początku swojego istnienia miał w swojej ofercie jednoszczepowe wina z syraha, sangiovese, tempranillo, cabernet franca i rieslinga.

Czy podczas swoich podróży za granicę i szukania kontaktów handlowych pomocny dla Ciebie jest prestiż win libańskich, jaki zbudowało przez lata Chateau Musar?
Zawsze będziemy wdzięczni Serge’owi Hochar’owi za wypromowanie libańskich win w świecie. Nasz kraj jest coraz lepiej kojarzony jako istotny punkt na winiarskiej mapie świata. Wszystkie libańskie winnice starają się ten prestiż zbudować swoją ciężką pracą.

Do których regionów produkcji wina porównałabyś wasze propozycje?
Naszym winom najbliżej do win z południa Francji i innych miejsc położonych nad Morzem Śródziemnomorskim. Głównie z powodu podobnej pogody, niekiedy gorącej, jednak moderowanej obecnością rozległego morza.

W Polsce dużą estymą cieszą się wina z sąsiedniego Izraela. Czy myślisz, że libańskie wina mogą z nimi u nas konkurować?
Niestety nie byliśmy nigdy w Polsce dobrze promowani, głównie z powodu trudnych do przeskoczenia kwestii celnych i logistycznych. Teraz Polska jest w głównym kręgu naszych zainteresowań ze względu na wzrost zainteresowania naszym krajem i jego kulturą kulinarną.

Właśnie, kuchnia libańska uważana jest za jedną z najsmaczniejszych i najzdrowszych na świecie. Jakie dania polecałabyś do waszych win?
Wina libańskie są tak dobre jak kuchnia libańska. Możliwości dopasowania jednego do drugiego może być nieskończenie wiele, dla każdego wedle własnych upodobań. Miałabym jednak kilka propozycji dla miłośników naszej sztuki kulinarnej. Do tradycyjnego mezze najlepiej pasowałyby nasze białe Inspiration i różowe Aube, lekkie i świeże, dobre na rozpoczęcie posiłku. Do machawi delikatnie taniczne czerwone Expression Monastique. Goryczkowa mloukhié z kurczakiem wymaga bardziej ziołowego w smaku Monastère de Mar Moussa. Mjadara będzie smakowała z wymienionym już Expression Monastique. Makhlouta zagra dobrze z owocowym Monastère de Rechmaya. Obfite kebbe bil laban lepiej zasmakuje z białym Mystique. Do fatehu też polecałabym białe Inspiration lub lekkie Expression Monastique. A na koniec do tradycyjnej fweregh solidne i taniczne Monastère deAnnaya.

Rita El-Khoury
Nie mogła oprzeć się propozycji otrzymanej kilka lat temu od winiarni ADYAR i porzuciła pracę w branży turystycznej. Zajęła się trudnym tematem eksportu butikowego wina poza granice małego Libanu na nasycone winem rynki świata. Efekty jej pracy widać w rosnącej liczbie krajów, gdzie można już znaleźć wina ADYAR.

Mały przewodnik po kuchni Libanu
mezze – bogaty zestaw zimnych i ciepłych przekąsek, podawany zawsze na początku posiłku
machawi – szaszłyki wołowe w aromatycznych przyprawach
mloukhié – gorzka roślina, podobna do szpinaku, podawana gotowana z drobiem
mjadara – pasta z soczewicy z dodatkiem lokalnych ziół
makhlouta – danie z pięciu zbóż, pszenicy, soczewicy, ryżu, fasolki, cieciorki oraz karmelizowanej cebuli
kebbe bil laban – zagnieciony burgul z jagnięciną podany w sosie z jogurtu labneh
fateh – aromatyczne i sycące danie z chleba, klarowanego masła oraz jogurtu z różnymi dodatkami w zależności od regionu Bliskiego Wschodu
fweregh – tradycyjna kiełbasa z baraniny z dużą ilością przypraw

Czas Wina nr 85

Zdjęcia

Twój komentarz
FB