Winobranie w Słowenii

Wojciech Giebuta24.05.2017 12:49

Niewielki kraj na styku kultury kontynentalnej i śródziemnomorskiej. Część byłej Jugosławii, która na tyle szybko się od niej odłączyła, by dziś wyróżniać się wśród bałkańskich krajów rozwojem gospodarczym, ekonomicznym i winiarskim.

Zazwyczaj przecinamy ją, pędząc autostradami na południe Europy – niesłusznie, bo w Słowenii niejedno można zobaczyć i niejednego skosztować.

Jeżeli już ktoś odwiedza Słowenię, to zazwyczaj wybiera położone nad jeziorami Bled i Bohinj uzdrowiska w Alpach Julijskich. Często też zatrzymuje się w pamiętającym weneckie czasy miasteczku Piran położonym na cyplu głęboko wchodzącym w fale Adriatyku. Rzadziej już zaglądniemy do Lublany, która bardziej niż stolicę przypomina urocze i spokojne austro-węgierskie miasteczko, którym w rzeczy samej jest.
Stałym elementem krajobrazu są góry ciągnące się od granicy austriackiej niemal aż po samo morze. Pełno tu ośrodków narciarskich, tras turystycznych i trekkingowych, krasowych jaskiń i przełomów rzek. Wysoki na ponad dwa tysiące metrów górski łańcuch Alp Słoweńskich dzieli kraj na dwie strefy klimatyczne. Co także dość wyraźnie widać w tutejszym winiarstwie.

Pielgrzymując po wino
fot. J. DulembaNa północy leży Styria – kraina, którą Słoweńcy musieli podzielić się z Austriakami. Kiedyś przebiegająca wzdłuż zielonych wzgórz linia była granicą między wschodnią a zachodnią Europą. Dzisiaj zaorane pasy demarkacyjne zostały obsadzone winoroślą. I to nie byle jaką! Słoweńska Styria to jedno z najlepszych siedlisk dla sauvignon blanc. Udaje się tu ono wyśmienicie, dając wyraźne wina o nieco wiercącym zapachu agrestu, szypułek pomidorów i liści czarnej porzeczki. Oprócz sauvignon w regionie doskonałe efekty dają inne białe aromatyczne odmiany – riesling, pinot gris, gewürztraminer, a nawet furmint i muskat.
Jednym z najbardziej urokliwych miast regionu jest Ormož, wraz z winnicami pokrywającymi otaczające je wzgórza. Na jednym z wyższych wzniesień w okresie średniowiecza wybudowano kapliczkę, która w czasach nowożytnych została rozbudowana do sanktuarium pielgrzymkowego zwanego Jeruzalem. Dziś nie wędrują tu już pielgrzymi, a enoturyści zwabieni doskonałymi winami i świetną kuchnią tutejszej restauracji.

Za górami za lasami
Miejscem, które najbardziej zaskakuje i budzi niekłamany zachwyt enopodróżników odwiedzających ten kraj, jest Goriška Brda. Niewielki region wciśnięty między włoską granicę i wysokie pasmo wzgórz Sabotin. Jakby schowany za górami skrawek raju, który gdzieś się zapodział i ukrywa, by nie odnaleźli go żądni nowych doznań turyści. Słowo brda w języku słoweńskim oznacza wzgórza – bo faktycznie obszar ten składa się wyłącznie ze wzniesień, dolin i pagórków. Na nich rosną winnice, poprzetykane oliwnymi gajami, cyprysami i figowcami. Na szczytach znajdują się zbudowane przed wiekami miniaturowe miasteczka, klasztory i zamki należące do weneckiej arystokracji. To połączenie krajobrazu, przyrody i architektury przypomina nam region, który mógłby się znaleźć gdzieś pomiędzy Toskanią a Piemontem.
fot. J. DulembaJako siedlisko dla win jest zdecydowanie bardziej śródziemnomorskie. Szczególnie dobrze udawać się tu będzie chardonnay, merlot i cabernet. Ale także doskonała rebula – lokalna biała odmiana dająca różne rodzaje win: począwszy od lekkich i młodych, przez potężne beczkowe, a na musujących skończywszy.
W regionie Goriška Brda właściwie każdy zajmuje się winem. Na terenie kilku gmin mamy ponad czterystu rolników, którzy z dziada pradziada uprawiają winorośl. Na ogół winogrona oddają do spółdzielni, czasami winifikują je sami. Większość winiarni to niewielkie rodzinne gospodarstwa mające po mniej niż 5 hektarów powierzchni.
W ubiegłym roku miałem okazję uczestniczyć w winobraniu w Słowenii. Zbieraliśmy grona cabernet sauvignon przeznaczone na wina najwyższej klasy (przynajmniej tak nam powiedziano). Klimat wspólnej pracy w winnicy taki, jak to tylko można było sobie wymarzyć. Na początek, dla kurażu kieliszek destylatu gronowego, potem kosze oraz sekatory do ręki i w pole. Wpierw spokojnie, dla zabawy i relaksu. Ale po chwili każdy zaczyna zerkać na sąsiada, ile ten już zebrał, jak daleko posunął się przy swoim rzędzie. I zaczyna się wyścig, i praca na akord – a ci, którzy pracowali już kiedyś w winnicy, wiedzą, że może jest to praca przyjemna, ale na pewno nielekka.
Podczas sjesty wszystkich czeka zasłużony odpoczynek i wspólny lunch w ogrodowej altanie. Po takim winobraniu chce się wrócić do Słowenii ponownie – by skosztować efektów swojej pracy sprzed roku i znów zebrać kolejne winogrona. Ja w każdym razie się tam wybieram.

 

Więcej o naszej wyprawie na winobranie do Słowenii tutaj

Czas Wina nr 86

Zdjęcia

Komentarze

Thaitips / 03.06.2017 18:07

To Win in Thailand Lottery Master Magic Visit us

Thailotto / 03.06.2017 18:17

Win Thai Lottery Sixline Urdu 121 007 and 001 with 123 3up

edwardcross / 20.07.2017 07:38

I would like to thank for the efforts you have made in writing this post. I am hoping the same best work from you in the future as well. I wanted to thank you for this websites! Thanks for sharing. Great websites!visit here:https://www.speedycustomessaywriting.org/

PandoraEstore / 22.07.2017 09:25

Great Article it its really informative and innovative keep us posted with new updates. its was really valuable. thanks a lot.cheap pandora very good.

BDoyle / 26.07.2017 14:40

Apple has released iOS 11 download for developers on iPhone, iPad, and iPod touch. iOS 11 features like drag-and-drop and a redesigned multitasking interface for iPad, a new customizable Control Center, and much more.

Twój komentarz
FB