Wiosna przez cały rok

Wojciech Giebuta30.05.2016 09:08

Urzędnicy pocztowi w Funchal – największym mieście Madery – nigdy nie mieli zbyt dużo roboty. Na położoną na Atlantyku wyspę listy przychodziły rzadko i w niewielkich ilościach.

Było więc dla wszystkich wielkim zaskoczeniem, gdy przed 19 marca 1931 roku zamiast stu, może dwustu listów, niewielki budynek poczty został zasypany kilkudziesięcioma tysiącami pocztówek z życzeniami imieninowymi. Wszystkie adresowane były do jednej osoby – Józefa Piłsudskiego.

Fot. shutterstock.com / Vlada ZMarszałek nie był jedynym członkiem europejskich elit, który kurował się na Maderze. Od dziewiętnastego wieku przyjeżdżali tu dla poratowania zdrowia bogacze, arystokraci i monarchowie z całego świata. Najważniejszym z nich był cesarz Karol Habsburg, który po abdykacji w 1918 roku spędził tu ostatnie lata swojego życia.
Co przyciągało i nadal przyciąga do tej niewielkiej wyspy na Oceanie Atlantyckim? Przede wszystkim klimat, ciepły – nawet gorący, ale równocześnie łagodny. Taki sam przez wszystkie miesiące w roku. Mawia się, że na Maderze przez cały czas panuje wiosna. Każdego miesiąca kwitną tu kwiaty, a wiele drzew owocuje dwa razy w roku. Gdy dołożymy do tego zapierające dech w piersiach widoki wysokich na tysiąc metrów gór schodzących prosto do morza oraz niebywale przyjaznych mieszkańców – to może wydać się nam Madera istnym rajem na ziemi.

Trzcina, banany i winogrona
Funchal położone jest na południowym wybrzeżu. Kamienne kręte uliczki pną się od niewielkiego portu wzwyż po stromych stokach gór, które osłaniają miasto od północy. Podobnie wyglądają inne miejscowości i osady na wyspie. Kawałek plaży, kilkaset metrów w miarę płaskiego terenu, a dalej skaliste zbocza gór, których wierzchołki często toną w chmurach. Na stokach gdzieniegdzie przyklejone do skał domy i kościółki, a pomiędzy nimi pola – a raczej poletka uprawne. Na tarasowych działkach – gdzie tylko jest kawałek ziemi – sadzi się trzy najważniejsze płody rolne Madery. Trzcinę cukrową, którą na wyspę sprowadził sam Krzysztof Kolumb, banany, które mają tu zupełnie inny kształt i smak oraz winogrona, z których powstaje słynne wzmacniane wino.
Nigdzie indziej na świecie nie wykorzystuje się każdego dosłownie skrawka ziemi, by posadzić winną latorośl. Nawet gdy ktoś w ogródku ma miejsce na kilka krzewów, to wystarczy. Winogrona sprzedaje się do jednej z sześciu działających tu winiarni. Tradycje każdej z nich sięgają siedemnastego stulecia.

Wino stare jak świat
Fot. Wojciech GiebutaWina z Madery są mniej znane od swoich kuzynów z Porto czy Jerezu. Świat o nich jakby zapomniał. Z jednej strony szkoda – bo to świetne i arcyciekawe trunki. Patrząc jednak z innej strony – to bardzo dobrze, bo im mniej ludzi kupuje i pije maderę, tym więcej zostanie jej dla nas! A jest z czego wybierać. Dzięki wzmacnianiu alkoholem oraz specjalnym metodom dojrzewania tutejsze wina są nieśmiertelne i mogą starzec się w nieskończoność. Odwiedzając tę piękną wyspę możemy mieć jedyną szansę spróbowania wina starszego od nas. Nawet jeżeli ktoś jest tak wiekowy, że pamięta jeszcze czasy marszałka Piłsudskiego.
Zapraszam na Maderę – my jedziemy tam już w październiku.

Czytaj więcej

Czas Wina nr 80

Zdjęcia

Twój komentarz
FB