Wychodząc z cienia

Paweł Gąsiorek16.04.2012 10:37

Zielone pola, chmury nad głową. Gdyby ktoś zawiązał ci oczy i przeniósł w to miejsce, pomyślałbyś: co robię w Irlandii i jak miałbym tu znaleźć winnice?

Ale „spoko” – jak by powiedziały nastolatki – to nie Irlandia, lecz Galicia. I choć w żyłach mieszkańców płynie tu dalej celtycka krew, robią wino, a nie whiskey. I to nie byle jakie wino.

Trzeba odrzucić wszelkie stereotypy o gorącej Hiszpanii, flamenco, wypalonych słońcem ziemiach z białymi wiatrakami i błąkających się wokół dusz Don Kichota i Sancho Pansy. Ziemie te kulturowo ciążą do pobliskiej Portugalii, nawet język, którym posługują się mieszkańcy, bardziej przypomina portugalski niż kastylijski. Ale lokalna kuchnia zdecydowanie jest hiszpańska, temperament ludzi też. Czym zatem jest Galicia? Kawałkiem Portugalii oderwanym siłą od macierzy? „Ukrytą opcją portugalską” w Hiszpanii?

Jest Galicia krainą odmienną, swoistym tyglem kulturowym, ziemią ludzi upartych, zawziętych rolników, którzy nigdy nie sprzedadzą swojej ziemi, kawałka winnicy, gdzie od pokoleń winograd pieścili ich dziadowie i ojcowie. Jest też miejscem, z którego pochodzą najlepsi hiszpańscy projektanci mody z Zarą na czele. Krainą, gdzie owoce morza wylewają się z kopiastych talerzy, a wino pite jest raczej na litry niż kieliszki.

Winiarsko zawsze pozostawała w cieniu bardziej znanych pobratymców z Riojy, Kastylii, Kraju Basków czy Katalonii. Owszem, w wielu hiszpańskich barach przelewało się hektolitry białego ribeiro, ale któż by je traktował poważnie? To imprezowe wino, którego zaletą jest niska zawartość alkoholu, dzięki czemu można bez większych konsekwencji spożywać go ponad standardowe miary.

W latach 90. za sprawą szczepu albariño świat odkrył galisyjskie winiarstwo. Międzynarodowa prasa zachwyciła się tą odmianą. Wino z niej robione szybko zaliczono do najlepszych w Hiszpanii. W przeciwieństwie do innych białych win nie nosiła w sobie piętna „przegrzania”, wręcz przeciwnie – z kieliszka aż tryskał mineralny bukiet, a w ustach wyważonej strukturze towarzyszył mocno owocowy charakter z niespotykanymi w innych odmianach nutami liścia laurowego.

Po kilkunastu latach od tego odkrycia albariño stało się hiszpańskim klasykiem. Tworzone jest zarówno jako młode, pełne wigoru owocowe wino, jak również dostojne, fermentowane i starzone w beczkach lekko kremowe, przypominające rasowe burgundy. Ale albariño rośnie tylko w położonej blisko morza północnej części Galicii. Dalej w głąb lądu rozpoczyna się górzysta kraina poprzecinana głębokimi przełomami rzek. Jedna z nich – Sil daje życie najważniejszym czerwonym winom regionu. Na „świętym brzegu”, czyli w Ribeira Sacra, winnice od czasów średniowiecza zakładali mnisi. Przez setki lat, dzień po dniu, na ekstremalnie stromych zboczach budowali tarasy, by posadzić winorośl. Nachylenie zboczy jest często tak duże, że zebrane grona spuszczane są na linach do rzeki, gdzie po załadunku na małe stateczki przewożone są do winiarni. Uprawia się tu odmianę mencía dającą wina bardzo owocowe o średniej strukturze, w swojej młodości przypominające trochę beaujolais, choć szczep ten genetycznie zbliżony jest do cabernet franc.

W innym miejscu rzeki Sil, wokół miasteczka O Barco (po polsku – Łodzi) rozciąga się kraina Valdeorras zdominowana przez odmianę godello. Tutejsi winiarze postanowili rzucić rękawicę słynnemu albariño. Jeszcze w latach 80. wydawało się, że godello umrze śmiercią naturalną. Ta dająca niski plon odmiana zastępowana była masowo przez pochodzące z Jerez palomino. Szczęśliwie dla świata znaleźli się ludzie, którzy postanowili ją zachować.

Godello wkracza dziś przebojem na światowe salony. Ciągle mniej znane niż albariño, bierze z niego przykład, jak zdobywać rynki i serca winomanów. Daje wina o mocniejszej strukturze niż albariño, ale jest równie mineralne, co zawdzięcza łupkom, a nie granitowi. Winiarze z Val de Sil posiadają najstarszą na świecie działkę godello – pochodzi z 1885 roku. Stare, grube, mocno powyginane, ciężkie pnie podparte są starannie kamieniami. Winnica przypomina obrazek z parku jurajskiego. A wina? Win trzeba spróbować samemu.

Galicia wychodzi z cienia.

Czas Wina nr 56

Zdjęcia

FB