Wyspiarska odrębność

Dorota Romanowska26.03.2018 10:39

Chociaż Sycylia pod względem formalnym stanowi część Włoch, tak naprawdę niewiele ma z tym krajem wspólnego. Na pewno nie stała się wyspą przypadkiem.

Nie mogłaby być zresztą niczym innym z bardzo prostego powodu – a mianowicie ze względu na mocno zakorzenioną skłonność do izolacji, stanowiącą integralną cechę jej charakteru. Taka była, jest i zapewne będzie w przyszłości.

Fot. Dorota RomanowskaNie sposób opisać jej w kilku zdaniach czy na kilku stronach, tak bardzo jest różnorodna – olśniewająca, dzika, tajemnicza i pełna skrajności. Trudno zliczyć to wszystko, co wywołuje zachwyt na obliczach licznie odwiedzających ją turystów. Bez względu na zainteresowania przybyszów nikogo nie pozostawi obojętnym na swój nie do podważenia urok.
Można się tu dostać na kilka sposobów: samolotem, przepływając promem Cieśninę Mesyńską oddzielającą ją od stałego lądu lub – najbardziej romantycznie – żaglówką. Każdy sposób jest dobry, tyle że zazwyczaj determinuje w pewnym sensie sposób zwiedzania wyspy, którą na pewno warto poznawać według jakiegoś klucza; może nim być wino, może jedzenie, ze szczególnym uwzględnieniem słodyczy, z których ona słynie, ale też z równym powodzeniem można przemierzać wyspę śladami komisarza Montalbano. Najważniejsze, że w każdym z wymienionych przypadków odwiedzimy miejsca niezwykłe.

Z winem w tle

Wybierając zwiedzanie szlakiem wina, najprawdopodobniej wylądujemy w Trapani, gdyż to zachodnia część wyspy uznawana jest za winiarskie zagłębie kraju. Tyle że decydując się na ten krok, trzeba się nieźle zorganizować, gdyż oprócz wizyt w nierzadko historycznych i wyjątkowej urody posiadłościach winiarskich wiele jest tu czysto turystycznych atrakcji. Składają się na nie w równym stopniu wielkomiejskie, zazwyczaj mocno zatłoczone Palermo, olśniewające, mieniące się złotem mozaiki w katedrach w Monreale czy Céfalu, najstarsze i ostatnie aktywne na Sycylii malownicze saliny z zabytkowymi wiatrakami rozciągające się między Trapani a Marsalą czy średniowieczne, kamienne Érice. Bardziej w głębi lądu, na zachodnim stoku wzgórza Bárbaro ostał się prawdziwy skarb – idealnie wkomponowana w nieskażony krajobraz, widoczna z daleka i nabierająca w słońcu miodowego odcienia wybudowana w czystym doryckim stylu świątynia w Segesta. Niesamowite wrażenie robi też urokliwa, maleńka zatoczka o turkusowym kolorze wody i charakterystycznych, wynurzających się z morza w pobliżu lądu formacjach skalnych faraglioni, ponad którą wznoszą się zabudowania mikroskopijnych rozmiarów osady o nazwie Scopello. Chociaż tutejsza plaża wraz z zabudowaniami niegdysiejszej tonnary jest własnością prywatną, bez problemu można ją obejrzeć od strony morza – przypływając łodzią – lub lądu – przybywając samochodem.

Podążając za smakiem
Fot. Dorota RomanowskaW wypadku podróży szlakiem sycylijskich przysmaków właściwie możemy się udać w dowolne miejsca na wyspie, gdyż wszędzie znajdziemy przepyszne, lokalne jedzenie ze świeżymi rybami, owocami morza, makaronami i nader sycącymi arancini czy cannoli i cassatą w rolach głównych. Amatorów słodyczy poszukiwanie najpyszniejszych cannoli siciliani może przywieść w miejsce niezwykłe – do położonej w środku dzikiego sycylijskiego interioru, gdzie góry sięgają nieba, a na bezludnych stokach pasą się stada owiec, bydła i kóz, wspaniałej zabytkowej posiadłości Regaleali należącej do rodziny Tasca d’Almerita. Choć tutejsze domowej roboty cannoli stanowią niejako dodatek do najważniejszego produktu, którym jest znakomite wino, są doprawdy wyborne. W tym magicznym miejscu przecinają się dwa szlaki – winiarski i kulinarny, bo naturalnie podawane tu jedzenie w całości jest przepyszne i bardzo lokalne, gdyż powstaje głównie z uprawianych w pobliskim ogrodzie warzyw, a mięso pozyskiwane jest z biegających wolno kur lub wypasanych na okolicznych pastwiskach owiec.
Szlak słodyczy wcześniej czy później przywiedzie nas do położonej wśród gór Iblei Módica słynącej z barokowej architektury i, w nie mniejszym stopniu, najstarszej na wyspie fabryki czekolady. Tutaj koniecznie trzeba wstąpić do Antica Dolceria Bonajuto oferującej zupełnie unikalne czekoladowe produkty. W Módica spotkają się zarówno ci, którzy postanowili zwiedzić wyspę, podążając szlakiem najwspanialszych regionalnych słodyczy, jak i zagorzali wielbiciele komisarza Montalbano – bohatera serii powieści kryminalnych autorstwa Andrei Camilleriego – zdeterminowani poznawać wyspę przez pryzmat miejsc związanych z jego osobą. Salvo Montalbano to postać w stu procentach fikcyjna, mieszkająca i pracująca w nieistniejących w rzeczywistości miejscowościach. Tyle że na podstawie książek, których jest protagonistą, powstał serial telewizyjny, do którego zdjęcia musiały gdzieś powstawać. Tym samym naturalną koleją rzeczy, obok komisarza rolę co najmniej równorzędną, gra w nim sama Sycylia. Najważniejsze, że podejmując decyzję o dotarciu do związanych z osobą komisarza miejsc, odwiedzi się zarówno obowiązkowe atrakcje turystyczne, jak i miejsca znacznie mniej oczywiste.

Tropem komisarza
Fot. Dorota RomanowskaJuż samo przybycie do miejsca zamieszkania Montalbana sprawi, że znajdziemy się w pobliżu prawdziwego cudu natury. Bohater rezydował w fikcyjnej Vigacie, która obecnie już taka zupełnie fikcyjna nie jest. Camilleri nigdy nie ukrywał, że miejsce zamieszkania komisarza wzorował na swym rodzinnym miasteczku położonym na południowym wybrzeżu – Porto Empedocle nieopodal Agrigento. Mieszkańcy miasta czuli się tak dumni z tego faktu, że w 2003 roku do istniejącej nazwy miasta Porto Empedocle oficjalnie dodali trzeci człon – Vigata. Samo miasto może nie stanowi wielkiej atrakcji, ale w odległości zaledwie pięciu kilometrów na zachód znajduje się prawdziwe cudo natury geograficznej – Scala dei Turchi, czyli biały wapienny klif powstały w efekcie erozyjnej działalności wody i wiatru. Obecnie jest to miejsce rekreacji popularne w równym stopniu wśród miejscowych, jak i turystów. Podążając szlakiem Montalbana, dociera się do niewielkich miast i miasteczek, gdzie jeszcze wciąż można odnaleźć ducha autentycznej Sycylii, stosunkowo mało zadeptanej przez turystów. Położony przy plaży dom Montalbana gra idealnie odpowiadający książkowemu opisowi budynek w wiosce rybackiej Punta Secca w prowincji Ragusa. Jego właściciele nawet przemianowali go na Casa di Montalbano i zrobili tam B&B. Na plaży znajduje się też restauracja, gdzie okazjonalnie jadał komisarz, choć zwyczajowo chodził na obiad do gospody Enza, którą w serialu gra A’Rusticana mieszcząca się przy Vico Domenico Morelli n. 4 w Ragusa. Zamierzając zjeść w niej lunch, trafimy do Ragusa Ibla, ale, prawdę mówiąc, podróżując po Sycylii i bez podążania śladem komisarza dotarlibyśmy w to miejsce. Nic nie jest w stanie właściwie przygotować turysty na pierwszy widok tego miasta, kiedy pokonuje zakręt na drodze wiodącej z Módica, której zresztą imponujący wiadukt Ponte Guerrieri pojawia się w czołówce serialu. Na Sycylii wiele jest zabytkowych, wyjątkowej urody miasteczek, ale Ibla sprawia wrażenie, jakby ktoś wyrzeźbił całe wzgórze – przypomina gigantycznych rozmiarów zamek z piasku. Wewnątrz miasto jest nie mniej urokliwe.

W pamięci na zawsze
Fot. Dorota RomanowskaZ pomocą komisarza Montalbano dość gruntownie można zbadać południowo-wschodnią część wyspy, jako że większość scen kręcona była w okolicach Ragusy i Scicli – dwóch wzniesionych z miodowego koloru piaskowca miast gruntownie odbudowanych po straszliwym w skutkach XVII-wiecznym trzęsieniu ziemi. Warto zaglądnąć do zdecydowanie mniej turystycznego Scicli, którego imponujący ratusz miejski w filmie przeistacza się w komisariat policji w Vigacie, czy Palazzo Iacono odgrywający regionalną siedzibę policji w Montelusie. Warto zatrzymać się na lunch w restauracji La Grotta choćby po to, by spróbować ulubionego dania komisarza cavatelli alla norma, w naprawdę znakomitym wydaniu. Trudno sobie wyobrazić lepszą reklamę Sycylii niż ta, jaką zrobił jej cykl książek Camilleriego. Ale trzeba też pamiętać, że był przed nim już ktoś, kto nader skutecznie unieśmiertelnił Sycylię na kartach swej ponadczasowej powieści Gepard – książę Giuseppe Tomasi di Lampedusa. Jego dzieło będzie wciąż żywe, nawet gdyby teraz wyspa zniknęła z powierzchni ziemi, pogrążając się w odmętach Morza Śródziemnego. W świadomości wielu, nawet tych, którzy nigdy jej nie odwiedzili, będzie istnieć dzięki książce, w której autor z prawdziwą maestrią opisał najgłębsze ludzkie przeżycia i odczucia.

Czas Wina nr 91

Zdjęcia

FB