Z miłości do farbiarek

Michał Bardel25.10.2017 09:17

To, że spółdzielnia Santa Cruz de Alpera z wielkim poświęceniem uprawia niemal wyłącznie odmianę garnacha tintorera, znaną lepiej jako alicante bouschet, nie powinno dziwić.

W jednej z najbardziej srogich w swojej kontynentalności apelacji świata, maleńkiej Almansie, udaje się, obok monastrella, niemal wyłącznie ta niezwykła krzyżówka.  

fot. Bodegas Santa Cruz de AlperaSrogość miejscowego klimatu wyraża się przede wszystkim w potężnej amplitudzie termicznej lato-zima (sięgającej 50ºC). Na większych wysokościach – a winnice Alpery rosną przeciętnie między 900 a 1100 m n.p.m. – wiosenne przymrozki dają o sobie znać na tyle często, że agresywne wiosenne przycinanie pędów weszło już miejscowym winogrodnikom w krew. Z drugiej strony olbrzymie wahania temperatury w ciągu dnia i w nocy, szczególnie w sierpniu i wrześniu pozwalają winogronom dojrzeć w odpowiednim tempie, rzeźbiąc dodatkowo ich garbniki i barwniki.
A tych ostatnich ulubionej odmianie Almansy doprawdy nie brakuje. Garnacha tintorera należy bowiem do rzadkiej grupy farbiarek (teinturiers), tj. odmian posiadających nie tylko ciemną skórkę, ale i ciemny miąższ. Akurat w przypadku tego szczepu bardzo ciemny – ktoś obliczył, że wino odmianowe z alicante bouschet jest piętnaście razy ciemniejsze od wina zrobionego z aramonu – czyli odmiany będącej dziadkiem (lub babcią) alicante. Ale zacznijmy tę rodzinną historię od początku.

Pokolenia
W roku 1824, w szkółce Domaine de la Camette opodal Montpellier, winogrodnik Louis Bouschet połączył ze sobą pięknie pachnącą, choć pozbawioną silnego koloru odmianę aramon noir z aromatycznie nieszczególnym, za to silnie barwiącym szczepem teinturier du cher (klasyczną farbiarką właśnie). Celem było oczywiście otrzymanie mieszańca, który zachowa elegancję aramonu, przejmując zarazem od mamy-farbiarki ciemnobarwiący sok. Tak powstała odmiana petit bouschet, której lata sławy przypadają na koniec wieku XIX. Wówczas to, bezpośrednio po tragicznym marszu filoksery przez winnice Francji (i reszty Europy) silnie barwiący szczep okazał się jedynym ratunkiem dla zrozpaczonych winiarzy próbujących wycisnąć coś pijalnego i bardziej niż różowego z tego, co im pozostało, lub co naprędce, w pierwszych dekadach, udało im się zrekultywować – głównie były to odmiany hybrydowe oraz wysokoplenne ale niskojakościowe Vinifery.
Na tej samej fali urosła zresztą legenda samego alicante bouschet. Tę nadzwyczajnie odporną odmianę stworzył syn Louisa Bouscheta, Henri, w 1866 roku, żeniąc petit bouschet z mocarnym grenache. Szybko zalała Langwedocję, a z początkiem XX stulecia można ją było spotkać także w Bordeaux, Burgundii, nad Loarą, a nade wszystkim w portugalskim Alentejo, gdzie do dziś powstają tysiące mniej lub bardziej (choć coraz bardziej bardziej) udanych win odmianowych z alicante. Zrobiła także oszałamiającą karierę w kalifornijskiej Dolinie Centralnej. W czasach prohibicji na wagę złota były owoce, z których można było w nieskończoność niemal wyciskać wciąż głęboko czerwony sok, i które w dodatku zaraz po zebraniu, dzięki grubej skórce zdolne były przetrwać podróż do Nowego Jorku, tam bowiem dopiero można było je oficjalnie wystawić na sprzedaż.
Nieco wcześniej francuscy winogrodnicy szukający ucieczki przed mszycą (lub już tylko smutnymi efektami jej działalności) trafili z alicante bouschet do hiszpańskiego Alikantu, gdzie odtąd, głównie w apelacji Almansa, znany jest jako garnacha tintorera.

Nasza garnacha
Fot. ArchiwumW żadnym wypadku nie przeszkadza to miejscowym almanejskim winogrodnikom wierzyć w endemiczność tej odmiany. Fakt, że Bouchetowie byli Francuzami i pracowali pod Montpellier także nie jest tu zawadą. Przekonanie, że garnacha tintorera narodziła się w Almansie daje się być może tłumaczyć hiszpańskim pochodzeniem samej garnachy. Alikant pobrzmiewa też we francuskiej nazwie odmiany – nie dlatego jednak, by w tej gorącej części Hiszpanii miała się narodzić, ale stąd, że mianem „alicante” określano powszechnie w XIX wieku właśnie garnachę.
Santa Cruz de Alpera ma dziś 3000 hektarów winnic, z których niemal wszystkie obsadzone są odmianą garnacha tintorera. Trzecia część wszystkich winogradów prowadzona jest organicznie, a średni wiek krzewów to ok. 40 lat. Spółdzielnia powstała w 1947 roku z inicjatywy zaledwie 25 winogrodników zdecydowanych połączyć swoje siły i doświadczenie w jednym wspólnym projekcie przetwórczym. Dziś jest ich czterystu, a kooperatywa stanowi główną siłę napędową dla ekonomii regionu, szczególnie zaś maleńkiego miasteczka znanego właściwie wyłącznie za sprawą słynnej jaskini Cueva de la Vieja, w której znajduje się 170 rysunków epipaleolitycznych i 37 malowideł neolitycznych.

Finca Carrascas
Winiarnia Carrascas usytuowana jest w gminie El Bonillo (prowincja Albacete) na wysokości bezwzględnej 1000 m. Otaczają ją skały oraz mieszanka zapachów tymianku, rozmarynu, jałowca i stuletnich dębów. Leży w granicach parku krajobrazowego, gdzie łatwo spotkać jelenie, orły czy dropie przystające nad nurtem Pinilli, by napić się wody.  
Trudne warunki zwykle kształtują silne osobowości. Klimat waha się tutaj między niezwykle chłodną zimą i ciepłym latem – różnica temperatur między dniem i nocą sięga tu nawet 15 stopni. W tych warunkach winogrona dojrzewają powoli, wytwarzając bardziej złożoną strukturę aromatyczną. W winnicy uprawia się następujące odmiany: viognier, chardonnay, tempranillo, cabernet sauvignon, merlot oraz syrah. Korzenie winorośli głęboko penetrują kredowe gleby. Rośliny prowadzone są na rusztowaniu, by mogły się cieszyć lepszym nasłonecznieniem pomagającym owocom dojrzeć i osiągnąć optymalną jakość. Cały winograd wyposażony jest w wysoko zaawansowany system nawadniania.
Winiarnia znajduje się w samym sercu winnic. Większa część leżakowni znajduje się pod ziemią, co pozwala utrzymać w nich stałą temperaturę przez cały rok. W piwnicach zgromadzono 20 kadzi i beczek z francuskiego dębu, w których wina powoli uzyskują swoje nadzwyczaj złożone bukiety.

(Oprac. na podst. materiałów producenta)

Dehesa del Carrizal
Nazwa „Dehesa del Carrizal” oznacza zarówno wytwórnię usytuowaną wśród Montes de Toledo (Kastylia La Mancha), jak i przypisane jej wyjątkowe vino de pago, czyli wino wytworzone wyłącznie z owoców zebranych na specjalnej parceli stanowiącej właściwie osobną mikroapelację o powierzchni 22 ha. To rodzaj hiszpańskiego grand cru, z tą różnicą, że we Francji takich grands crus są setki, a w Hiszpanii tylko siedemnaście.  
W 1987 roku pojawiły się tutaj, rodzące do dziś krzewy cabernet sauvignon, wkrótce zaś dołączyły do nich takie odmiany jak syrah, merlot, tempranillo, chardonnay i petit verdot. Na skalistych glebach rodzą się tu bardzo długo i powoli dojrzewające owoce – zbiory przeciągają się nierzadko aż do listopada. Panuje tu klimat śródziemnomorski z temperującymi wpływami Atlantyku.

(Oprac. na podst. materiałów producenta)

Casa Cesilia
Początki winiarni, w której aktualnie powstają wina Casa Cesilia sięgają roku 1707, kiedy powstał  majątek o nazwie Heretat de Cesilia. System wielkich nadań ziemskich został wprowadzony przez króla Jaume I w celu ponownego zaludnienia terenów odzyskanych w wyniku rekonkwisty. W skład każdej posiadłości wchodziły zabudowania mieszkalne i gospodarcze, przydomowy ogród oraz ziemie przeznaczone pod uprawę zboża i winorośli. W początkach XVIII wieku port w Alicante stanowił najważniejszy punkt strategiczny regionu; stąd wysyłano w świat lokalne wina, z biegiem czasu coraz wyżej cenione przez elity europejskie. Sławę najlepszych siedlisk w okolicy już wówczas zyskały obszary wokół miasteczka Novelda, gdzie do dziś znajduje się posiadłość Casa Cesilia, w 1984 roku  zakupiona przez rodzinę Arias. Wtedy też w tym historycznym miejscu zaczęły powstawać wina najpełniej wyrażające specyfikę śródziemnomorskiego siedliska. Od 2009 roku właściciele stawiają na produkcję ekologiczną, prowadzoną w poszanowaniu środowiska naturalnego, w wyniku czego tutejsze wina są zdrowsze, bardziej złożone i naprawdę wysokiej jakości. Oprócz autochtonicznej dla regionu odmiany monastrell, w należących do rodziny Arias winnicach uprawiany jest merlot, cabernet sauvignon, petit verdot i syrah, a spośród białych szczepów albariño, macabeo, moscatel, malvasía i sauvignon blanc.

(Oprac. na podst. materiałów producenta)

Czas Wina nr 87

Zdjęcia

Komentarze

imgrum / 26.10.2017 12:50

It's cool to know! Thank you for sharing!

Twój komentarz
FB