Zielone wzgórza nad winnicą
Mariusz Kapczyński / 01.12.2011 11:57
Nowa Zelandia... jeszcze nie tak dawno temu nikt nie pomyślałby, że na wyspie pełnej traw i pastwisk dla owiec produkować się będzie sensowne wino. A stało się zupełnie inaczej.
Położona 1600 kilometrów od najbliższego lądu – czyli Australii – jest w tej chwili Nowa Zelandia pełnoprawnym graczem na światowym rynku wina. Nie ma mowy o izolacji. Szanujący się winoman zna doskonale popisowe sauvignon blanc i pinot noir, z których Nowa Zelandia najbardziej zasłynęła. Od kilkudziesięciu lat Nowa Zelandia uparcie pnie się w górę i odnosi sukcesy, choć ilość produkowanych tu win stanowi zaledwie skromną cząstkę światowej produkcji.
Wielebny Samuel
Winorośl przywieźli do Nowej Zelandii misjonarze. Za pierwszego winogrodnika zwykło się uważać wielebnego Samuela Marsdena, który zasadził pierwsze sadzonki w Kerikeri, na Północnej Wyspie w 1819 roku. Niestety, nie ma żadnych informacji na temat, by wielebny zdecydował się również na produkcję wina. W tej materii kroniki historii winiarstwa odnotowują skwapliwie James Busby'ego – brytyjskiego rezydenta na wyspie. Busby nie tylko posadził winnice niedaleko Waitangi w 1836 roku, ale zrobione wino z powodzeniem sprzedawał brytyjskim żołnierzom.
Początki nowozelandzkiego winiarstwa nie były jednak rewelacyjne – winogrodnictwo oraz dość prymitywna produkcja wina nie rozwijały się szczególnie. Ta osobliwa stagnacja panowała ponad sto lat. Przełom nastąpił dopiero w latach 60. ubiegłego wieku. Na wyspie pojawiły się międzynarodowe koncerny winiarskie. Moment prosperity wykorzystał również rząd, który zdecydował się wesprzeć gospodarkę winiarską; poczyniono w tym czasie znaczne inwestycje. Obecnie „rozrzut” winnic jest spory – rozciągają się na przestrzeni niemal 2,5 tysięcy kilometrów. Nic więc dziwnego, że dla upraw znaleźć tu można spore zróżnicowanie warunków terenowych, klimatu i gleb.
Północ-Południe
Początkowo uprawy koncentrowały się w północnych częściach kraju, a zwłaszcza na zachodnim wybrzeżu Wyspy Północnej. Jest ona cieplejsza niż Południowa i bardziej sprzyja dojrzewaniu winogron. Jednak w latach 70. śmiało rozpoczęto działania również na Południowej.
Wyspa Północna to dość gorące klimaty, regiony takie jak Gisborne (dobry dla win białych) i Hawke's Bay (dobry dla win czerwonych) położone na wschodnim wybrzeżu należą do najważniejszych w kraju. Z kolei Wyspa Południowa na swoim północnym wybrzeżu ma słynne Marlborough – najważniejszy i najbardziej prestiżowy okręg winiarski; stąd pochodzi wiele najznamienitszych win w kraju – między innymi legendarne już wino z winiarni Cloudy Bay Davida Hohnena. Wino to (stworzył je enolog Kevin Judd) podbiło serca krytyków winiarskich na całym świecie. Bardzo wpłynęło ono na image win nowozelandzkich. Na rynku ukazało się w 1985 – zachwyciło rnineralnością, czystością i intensywnością. Tak narodziła się winna wizytówka zielonej wyspy.
W Marlborough powstaje ponad 40 proc. win całościowej produkcji kraju. Jest tu i ciepło (za dnia) i chłodno zarazem (nocą). Znakomite zbalansowanie obydwu tych czynników powoduje, że winogrona dojrzewają długo, powoli rozwijając wspaniałe cechy aromatyczne.
Duży i mały
Nowa Zelandia produkuje więcej win białych niż czerwonych. Białe cechuje świeżość, żywość, dobrze rozwinięta kwasowość. Najsłynniejsze jest sauvignon blanc, ale niezłe rieslingi czy chardonnay również bez kłopotu można tutaj znaleźć, podobnie jak gewurztraminera, semillon, pinot gris i chenin blanc.
Mistrzostwo osiągnął tu sauvignon - te wina są szkliste, z kryniczną mineralnością, akcentami zielonej trawy, agrestu i zielonego pieprzu oraz słynnej nuty „kocich sików”, która tak bulwersuje i zaskakuje niedoświadczonych degustatorów. Stylistycznie ten szczep najbardziej przysporzył popularności winom nowozelandzkim a zważywszy na fakt, że pierwsze znakomite wina pojawiły się pod koniec lat 80. ubiegłego wieku, można powiedzieć, że ich kariera była błyskawiczna. Długo swojej osobowości i charakteru nie mogły tu znaleźć wina czerwone. Podejmowano rozmaite próby i wypróbowywano różne odmiany winorośli. Cabernet sauvignon nie przyniósł spodziewanych rezultatów – trzeba było łagodzić jego chropawy, niedojrzały styl mieszając go z innymi odmianami. Prawdziwą nadzieją okazał się dopiero pinot noir i to na nim winiarze skoncentrowali swoją uwagę. Okazało się, że pinot jest w stanie dać wina interesująco złożone, aromatyczne i osiągające prawdziwe wyżyny ekspresji.
W Nowej Zelandii jest prawie pół tysiąca winiarni. Jest kilku dużych graczy (Villa Maria, Corbams, Montana i Nobilo), ale spora część tej najbardziej intrygującej dobrej produkcji pochodzi od stosunkowo niewielkich producentów. Ciągle ich przybywa. Do Nowej Zelandii co rusz przyjeżdżają gwiazdy filmowe, prawnicy, ludzie wyższych sfer, którzy nagle zapragnęli w tym uroczym zakątku świata produkować wino. Swoją winnicę ma tu na przykład znany choćby z Jurajskiego Parku nowozelandzki aktor Sam Neil.
Wina powstaje tu ponad 102 miliony litrów, co stanowi zaledwie kroplę w morzu, jeśli porównać skalę produkcji innych gigantów, takich jak Australia czy Argentyna.
Pracownicy od świętej Klary
Firmą Saint Claire, którą chcemy dziś Państwu przedstawić zarządzają Neal i Judy Ibbotson, którzy już od ponad 15 lat zaangażowani są w uprawę winorośli i produkcję wina. Komercyjny sukces firma zaliczyła w 1994 roku – od tego czasu datują się sukcesy na targach i konkursach winiarskich. Zdobyte doświadczenie winogrodnicze pozwoliło im ulokować najlepsze siedliska pod winnice w Marlborough. Jakość i krzepkość win Saint Claire jest wspomagana odpowiednimi zabiegami: właściwym przycinaniem krzewów, obrywaniem liści i nadmiaru zawiązków owoców (zielone zbiory) oraz zredukowaniem do minimum oprysków (nie używa się np. żadnych środków owadobójczych).
Właściciele Saint Clair mają winnice w pięciu takich stanowiskach (wszystkie w regionie Marlborough). Znajdują się one w dolinach Rapaura, Awatere i Omaka. Jak deklarują Neal i Judy Ibbotson, filozofia powstawania ich win jest prosta i cechuje ją: uważne traktowanie winorośli na każdym etapie dojrzewania gron, optymalne podejście do kwestii wzrostu i owocowania, właściwa ekspozycja winorośli, wspomniane już zaniżanie wydajności, czekanie do odpowiedniego momentu dojrzałości i zbioru owoców oraz właściwe przeciwdziałanie i reagowanie na choroby. W efekcie otrzymuje się solidną owocowość, właściwą koncentrację wina i świeżość aromatów.
Każda z winnic należących do Saint Claire ma swój własny styl i charakter. Winnica Doctor's Creek to dla Neala i Judy miejsce wprost stworzone dla sauvignon blanc, rieslinga i pinot noir.
Z kolei winnica położona w dolinie Awatere ma bardziej muliste podłoże, pełne iłów ułożonych na głębokich kamienisto-piaszczystych warstwach gleby. Wina stąd pochodzące cechuje większa mineralność. Dominują więc tu uprawy chardonnay i sauvignon blanc, pojawiają się także nowe eksperymentalne nasadzenia pinot gris.
Winnica Rapaura z glebami aluwialnymi, z warstwą żyznej gleby ułożonej na kamienistych warstwach jest nawadniana zgodnie z ukształtowaniem i typem terenu dla wykształcenia równomiernych warunków dla winorośli. Jest tu miejsce dla merlota, ale też dla chardonnay i sauvignon blanc oraz nowych nasadzeń pinot gris. Winnica Omaka to miejsce, które ma nieco cieplejsze warunki za dnia zaś chłodniejsze nocą; gleby są tu bardziej zwarte i zawierają więcej glin. Najlepsze efekty daje tu chardonnay i pinot noir. Już drugie pokolenie w rodzinie Ibbotson zaczyna być zaangażowane w wino. Syn Neal'a i Judy – Tony dba o wizerunek marki, design butelek i etykiet. Córki Sarina i Julie, obie po studiach na Uniwersytecie w Adelajdzie, zajmują się sprzedażą i marketingiem. Szefem winemakerów jest Matt Thomson, który zdobywał doświadczenie w Bordeaux i Włoszech. Matt podchodzi bezkompromisowo do kwestii jakości. Tuż przed zbiorami stara się szczególnie uważnie obserwować rozwój aromatów w owocach i wychwycić ich zmienną budowę w odniesieniu do różnych stanowisk, z których pochodzą. Wybiera wtedy najlepszy czas na zbiory z każdej z parcel. Efektem tych uważnych zabiegów są stylowe wina o świeżym, wyrazistym charakterze.
Czas Wina nr 26

