Lis pustyni
Teoretycznie Julio Viola jest Urugwajczykiem. To znaczy Włochem z Urugwaju, którego rodzina przybyła tam tak dawno, że już nawet sami nie pamiętają, z której części Italii. Do Argentyny przyjechał na studia i za pracą. Został u rodziny. Ale żonę też przezornie ściągnął z Urugwaju.
więcejWojciech Gogoliński / 03.02.2012 11:30 / skomentuj
Winnice pośród kanałów
Kiedy Anglicy na zlecenie rządu argentyńskiego budowali kolej patagońską, jedna ze stacji wzdłuż drogi żelaznej powstała niedaleko osady General Roca. Podobnie jak inne – służyła jako miejsce odbioru owoców od producentów.
więcejPaweł Gąsiorek / 03.01.2012 11:38 / skomentuj
Każdy czeka na malbeka
Winiarską tożsamość Argentyny niezmiennie określa olbrzymi pustynny region, jakim jest Mendoza. Jednak na tych mało urodzajnych, piaszczystych – pozornie wrogich uprawie glebach – powstają wina naprawdę smaczne.
więcejMariusz Kapczyński / 20.12.2011 11:11 / skomentuj
Odkrywanie południa
Samolot MD-80 pamiętał chyba czasy Evity Peron. Wyjście trapem z ogona przypomniało mi czasy wysłużonych jaków i ubiegłowiecznych wędrówek po ZSRR. Poza tym wszystko tu było inne. Wrzeszczące małe dzieci na lotnisku, tłum całujących się podróżnych i temperatura +35°C, zamiast -35°C.
więcejPaweł Gąsiorek / 17.10.2011 11:33 / skomentuj
Na skraju pustyni
San Juan jest drugim po Mendozie najważniejszym obszarem uprawy winogron i produkcji wina w Argentynie. Dlaczego? Dokładnie nie wiadomo. Postanowiłem to zbadać, ale nawet po spędzeniu tam kilku dni zrozumienie tego fenomenu przychodzi mi z trudnością.
więcejWojciech Gogoliński / 11.07.2011 20:13 / skomentuj
Ciężarówka wspomnień
Historia bodegi Graffigna to historia przedsięwzięcia imigranckiego. Na niemal bezludnych, półpustynnych ziemiach dzisiejszego regionu San Juan przyjezdni zaczęli sadzić winorośl. Nie dlatego, ze chcieli. Nic innego po prostu robić nie umieli.
więcejWojciech Gogoliński / 06.07.2011 20:41 / skomentuj
Poezja w butelce
Mauricio Lorca – sportowa sylwetka, prawie dwa metry wzrostu, z pozoru bardziej koszykarz niż enolog, a jednak to on dostał od Roberta Parkera najwięcej (96) punktów spośród argentyńskich enologów za autorskie wino – El Firmado 2004.
więcejPaweł Gąsiorek / 22.03.2011 14:41 / skomentuj
Quo vadis, Argentina
Kiedy odwiedziłem Argentynę w lutym 2002 roku, Eduardo Duhalde – czwarty w ciągu miesiąca prezydent kraju – usiłował zapanować nad wielkim kryzysem ekonomicznym. W stolicy ciągle jeszcze w obiegu było peso, natomiast w prowincjach wprowadzano własne waluty.
więcejPaweł Gąsiorek / 22.03.2011 14:10 / skomentuj
Kraina winem i wodą płynąca
Droga z Santiago de Chile do Mendozy jest niezwykle prosta. Najpierw pokonując kilkadziesiąt zakrętów, trzeba wjechać na przełęcz położoną na wysokości ponad 3200 metrów, a później to już cały czas w dół. Jak zobaczysz pierwsze winogrady, to znaczy, że jesteś na miejscu.
więcejWojciech Giebuta / 06.08.2010 11:13 / skomentuj
W rodzinie siła
Pulenta to jedno z najgorętszych nazwisk związanych z argentyńskim winiarstwem. Znane każdemu, kto choć trochę interesuje się tamtejszymi winami. Trzeciemu pokoleniu tych włoskich imigrantów należy przypisać chyba największe zasługi w rozsławieniu rodowego nazwiska w świecie wina.
więcejDorota Romanowska / 30.07.2010 16:54 / skomentuj

