Dwa początki

W Nowej Zelandii, podobnie zresztą jak w innych krajach winiarskiego Nowego Świata, historia wina ma dwa różne początki. Pierwszy to ten symbolizowany przez pionierską sadzonkę winorośli – nawet jeśli byłaby to winorośl niespecjalnie szlachetna.

więcej

Michał Bardel / 13.06.2017 08:42 / skomentuj

Hen, na Wyspie Południowej

Judy i Neal Ibbotsonowie od jakiegoś już czasu mogliby wieść spokojne życie emerytów w swej przytulnej posiadłości w Blenheim, gdzieś na końcu świata, czyli w Nowej Zelandii.

więcej

Dorota Romanowska / 08.12.2015 09:18 / skomentuj

Zjeść Nową Zelandię

Marzycie o kraju kiwi? Ja nie marzyłam o nim wcześniej – chciałam go tylko zjeść. Zaplanowaliśmy z mężem podróż i pojechaliśmy – ja z listą rzeczy do zjedzenia, spisem książek kucharskich do kupienia i rezerwacjami na targi jedzenia i wina.

więcej

Ilona Zdziech / 12.11.2015 20:34 / skomentuj

Kiwi jest sexy

W dziesiątkach książek i tysiącach tekstów napisano, że Nowa Zelandia to dziś nie tylko sauvignon blanc i pinot noir. Ale to na nic – i tak Kiwi będzie tak właśnie postrzegane, i jeszcze z baraniną kojarzone. Przywary nam przypisywane podobnie jeszcze długo nie znikną. W przeciwieństwie do nas jednak, Nowozelandczycy nic sobie z tego nie robią.

więcej

Wojciech Gogoliński / 20.08.2015 16:12 / skomentuj

Zielone wzgórza nad winnicą

Nowa Zelandia... jeszcze nie tak dawno temu nikt nie pomyślałby, że na wyspie pełnej traw i pastwisk dla owiec produkować się będzie sensowne wino. A stało się zupełnie inaczej.

więcej

Mariusz Kapczyński / 01.12.2011 11:57 / skomentuj

Wyprawa po sauvignon blanc

Koneserzy mogą się krzywić, ale żywe, cierpkie i owocowe sauvignon blanc to ulubieniec wszystkich. Paryskie bistra podające jego pochodzącą znad Loary wersję nie chwaliły się tym faktem. To Nowa Zelandia, a dokładniej Cloudy Bay i Marlborough wypchnęły sauvignon do wielkiego świata.

więcej

James Lawther MW / 16.05.2011 11:46 / skomentuj

Ibbotsonowie od świętej Klary

Patrząc dziś na Judy i Neala Ibbotsonów, można odnieść wrażenie, że to starsi państwo, którzy gdzieś tam na końcu świata, w ramach hobby na emeryturze robią sobie wina. Nic bardziej mylnego! To tytani pracy, ludzie, którzy mieli wpływ na rozwój winiarstwa w całym regionie Marlborough.

więcej

Wojciech Giebuta / 09.05.2011 13:20 / skomentuj

Kraj Długiej Białej Chmury

Różnica między czasem polskim z nowozelandzkim wynosi dokładnie 12 godzin. Gdy w Polsce północ – tam świeci południowe słońce. Gdy to sobie uświadomiłem, poczułem, że naprawdę znajduję się na końcu świata i dalej od domu już być nie można.

więcej

Wojciech Giebuta / 09.05.2011 12:41 / skomentuj

Wariaci i wizjonerzy

Marlborough to najbardziej słoneczny region w całej Nowej Zelandii. Wśród mglistych i deszczowych okolic to właśnie tutaj co roku odnotowuje się największą liczbę słonecznych godzin w roku. To ważne, że godzin – a nie dni.

więcej

Wojciech Giebuta / 05.05.2011 14:42 / skomentuj

FB