W cieniu gigantów
Swartland oznacza w języku afrikaans czarny ląd. I przyjmujemy to bez zbędnych, dodatkowych pytań. Ale jakież jest nasze zdziwienie, kiedy przypadkiem poznajemy rzeczywistą etymologię tego słowa.
więcejWojciech Gogoliński / 20.10.2011 20:48 / skomentuj
Odkrywanie południa
Samolot MD-80 pamiętał chyba czasy Evity Peron. Wyjście trapem z ogona przypomniało mi czasy wysłużonych jaków i ubiegłowiecznych wędrówek po ZSRR. Poza tym wszystko tu było inne. Wrzeszczące małe dzieci na lotnisku, tłum całujących się podróżnych i temperatura +35°C, zamiast -35°C.
więcejPaweł Gąsiorek / 17.10.2011 11:33 / skomentuj
Północnym szlakiem
Gdyby ktoś powiedział, że stolicą podokręgu Côte de Nuits jest Beaune, nie pomyliłby się bardzo. Wystarczy tylko wyjechać na północ kilka kilometrów za miasto i już się tam jest. Podobną odległość trzeba przemierzyć na południe, by znaleźć się we właściwym Côte de Beaune. Paradoks?
więcejWojciech Gogoliński / 06.10.2011 10:23 / skomentuj
Na wszystkich frontach
Rozmowa z Francesco Gioffredą, który wraz z ojcem prowadzi winiarnię Borgo Casa al Vento na obszarze apelacji chianti classico
więcejWojciech Gogoliński / 05.09.2011 10:26 / skomentuj
Zamknięci w zamkach
Bordeaux onieśmiela z dwóch powodów. Po pierwsze odstraszają zawiłe systemy tutejszych klasyfikacji, których do końca nie rozumieją nawet Francuzi. Po drugie region nad Żyrondą wydaje się odległy i hermetyczny, châteaux niedostępne, zamknięte przed zwykłymi śmiertelnikami.
więcejWojciech Giebuta / 02.09.2011 20:32 / skomentuj
Chianti
Rocznik 2009 był, ogólnie rzecz biorąc, przeciętny w regionie. Po łagodnej zimie przyszła wyjątkowo deszczowa wiosna, przyśpieszając wzrost winorośli. Pod koniec upalnego lata temperatury nieco spadły i noce były chłodniejsze.
więcejMichéle Shah / 30.08.2011 14:43 / skomentuj
Zakochałam się w Afryce
Moja przygoda z Afryką zaczęła się w 1993 roku podczas konkursu Miss Świata. To wtedy po raz pierwszy zobaczyłam RPA i zakochałam się w tym kraju. Ta miłość trwa do dziś. Byłam tam już wiele razy i mam nadzieję, że niebawem znów powrócę.
więcejEwa Wachowicz / 25.08.2011 21:24 / skomentuj
Hubert w krainie harnasiów
Nasi południowi sąsiedzi spokrewnieni z Josefem Švejkiem zwykli mawiać z charakterystycznym tylko sobie kpiarskim poczuciem wyższości: „Pivo, víno, holky hezké – to jsou dary země české”. Każdy, kto choć raz przekroczył bramę Moraw, musi chyba przyznać im rację.
więcejDawid Leszczak / 23.08.2011 17:12 / skomentuj
Polsko-włoskim szlakiem
Niezbadane są losy ludzkie, a śledząc sprawy wina, co rusz natrafia się na dziwne tego przykłady. Przemierzając wielokrotnie szlaki chianti, nie spodziewałem się jednak, że dopiero teraz trafię tutaj na polskie ślady. I to królewskie.
więcejWojciech Gogoliński / 25.07.2011 22:11 / skomentuj
Na skraju pustyni
San Juan jest drugim po Mendozie najważniejszym obszarem uprawy winogron i produkcji wina w Argentynie. Dlaczego? Dokładnie nie wiadomo. Postanowiłem to zbadać, ale nawet po spędzeniu tam kilku dni zrozumienie tego fenomenu przychodzi mi z trudnością.
więcejWojciech Gogoliński / 11.07.2011 20:13 / skomentuj

