Afrykańska wersja bajki o kopciuszku

Luvo i Ntsiki. Dwoje fantastycznych ludzi całym sercem oddanych winu. Każde w inny sposób. Łączy ich jedno: zaczynali od zera w kraju, którego czarni mieszkańcy nie mieli żadnych praw.

Dziś, dziewiętnaście lat po śmierci apartheidu, powoli je odzyskują. I robią błyskotliwe kariery. Luvo jest dziś najsłynniejszym w RPA sommelierem, pierwszym czarnym sommelierem w historii tego kraju. Jeszcze kilka lat temu mył kieliszki w kapsztadzkich hotelach. Ntsiki to pierwsza czarna winemakerka – dziś znana w całym świecie, ale jeszcze kilkanaście lat temu jej głównym zajęciem było noszenie wody z odległej o siedem kilometrów studni w maleńkiej zuluskiej wiosce.

Spotykamy się w hotelu One & Only w Kapsztadzie, słynącym ze wspaniałej kuchni w mistrzowskim wykonaniu miejscowego chefa Roubena Riffela. Opowiadają mi swoje historie. Zdążę je spisać, zanim – pod czarem znakomitego Cape Classique – nie przejdą na zuluski, by nieco intymniej wspominać dziecięce lata. To, co spisałem, już w kolejnym numerze „Czasu Wina” poświęconym czarnym winemakerom z końca świata.

Z Kapsztadu

Michał Bardel