Amorim wyczyści korki

kora dębu korkowego gotowa do stania się korkiem w butelce | fot. W. Gogoliński
kora dębu korkowego gotowa do stania się korkiem w butelce | fot. W. Gogoliński

Po kilkudziesięciu latach badań nad chorobą korkową udało się wyeliminować zakażone korki z produkcji. Dokonał tego największy producent korków – portugalski Amorim. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, czeka nas prawdziwy przełom w winiarstwie.

António Rios de Amorim: „Nie przestaliśmy wierzyć w korek” (wywiad z 2015 roku)

O chorobie korkowej stało się głośno w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy zamykane tym sposobem butelki stały się towarem mniej luksusowym i powszechnie dostępnym nawet w sklepach wielkopowierzchniowych. Wcześniej korkiem zamykano tylko flaszki z lepszym winem, a w krajach winiarskich jeździło się na wieś „do chłopa” po codzienny, stołowy napój rozlewany do większych pojemników. Sklepy rozlewające winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) z dużych tanków nadal są popularne na południu Europy.

Substancję odpowiedzialną za chorobę korkową odkrył Szwajcar Hans Tanner, który ustalił, że jest to trójchloroanizol (TCA) obecny w korze dębu korkowego, którą w sposób nadmierny – w celach ochronnych – potraktowano związkami zawierającymi chlor. W owym czasie choroba korkowa była istną zmorą – ilość zakażonych butelek sięgała aż 15 procent całej światowej produkcji, a wytwórcy drogich win zaczęli ubezpieczać swój towar od strat. W późniejszych dekadach, głównie dzięki ostrożniejszemu traktowaniu dębów, ta wartość spadła do dzisiejszej, czyli około 4–5 procent. Ale i to powoduje wielkie straty w przemyśle.

korki wycięte z kory | fot. archiwum Corticeira Amorim
korki wycięte z kory | fot. archiwum Corticeira Amorim

W międzyczasie rozwinął się gigantyczny rynek zamknięć alternatywnych, głównie metalowych zakrętek, który odebrał producentom korków aż 30 procent rynku. Ci zaś łożyli coraz większe sumy na poszukiwanie antidotum na TCA.

Wielkim wygranym okazał się największy producent korków na świecie – portugalski Amorim. W swojej nowoopracowanej metodzie zastosował chromatografię gazową o nazwie NDtech, zaś samo badanie trwa około sekundę i każdy korek zawierający powyżej 0,05 nanograma TCA jest usuwany z linii produkcyjnej. Do tej pory stosowano podobne metody, jednak badanie trwało blisko minutę, więc było dla przemysłu zupełnie nieefektywne.

Ten korek nasz powszedni – czego nie wiesz o korku?

Naukowcy z uniwersytetów enologicznych oraz producenci, którzy mieli kontakt z nową technologią są zachwyceni, choć niektórzy psioczą, iż opracowanie jej trwało tak długo. Z kolei z wypowiedzi przedstawicieli Amorimu wynika, iż mimo gigantycznych nakładów finansowych takiego efektu nie dało się uzyskać wcześniej.

źródło: wine-searcher.com