Asy i pariasy

Określenie „bordowy” w języku polskim pochodzi prawdopodobnie od koloru wina z Bordeaux i kojarzy się z ciemnoczerwoną, głęboką, pełną nasycenia barwą. Ciekawe, że w Anglii to samo winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) określane jest mianem claret, czyli czymś jasnym, nieco przeźroczystym i lekkim.

Zatem jakie jest bordeaux? Głębokim pełnym wyrazu ucieleśnieniem koloru bordowego, czy raczej lekkim, jasnym, przeźroczystym, jak sugeruje jego potoczna nazwa angielska? Wszystko zależy od tego, co mamy na myśli. Bordeaux to bowiem jeden z największych regionów winiarskich świata i ze swoimi ponad 120 tysiącami hektarów winorośli produkuje tyle, co Węgry, Austria, Słowacja i Czechy razem wzięte. To winiarskie zagłębie i – jak to w zagłębiu bywa – dokopać się tam można diamentów, ale też i zwykłego marnego węgla.

Nadszarpnięta reputacja

Fot. CIVB/Yann LacombeDobrą reputację buduje się powoli, a traci bardzo szybko. Ta znana prawda dobrze obrazuje sytuację bordeaux w Polsce. Na początku lat 90., gdy wolny rynek zagościł u nas, sklepowe półki wypełniły się niewidzianymi przez poprzednie dziesięciolecia towarami. Dotyczyło to również wina. Powoli zaczęło znikać z półek przaśne wino bułgarskie, mołdawskie czy inne rodem z „bratnich państw”, gdzie odgórnie nadzorowane winiarskie kombinaty produkowały ogromne ilości podłej jakości wyrobów.
W pierwszej fali tych zmian, pojawiło się w Polsce bordeaux. Jego cena była wysoka, ale znikało ze sklepowych półek. Klienci szukali odmiany, a bordeaux było synonimem wysokiej jakości. Produkty te stanowiły przeważnie masową bordoską produkcję, wytwarzaną przez wielkie winiarskie spółdzielnie, a jedyną ich zaletą było miano AOC Bordeaux, widoczne na etykiecie. Jakość nie przystawała do wygórowanej ceny, co wraz z pojawieniem się na rynku win z Nowego Światapopularne, zbiorcze określenie pozaeuropejskich państw win... spowodowało nagły i trwały odwrót od win z Bordeaux.
Konsumenci zakodowali sobie, że w przystępnej cenie 30–40 zł nie znajdzie się przyzwoitego bordeaux i że znacznie bezpieczniej pieniądze te ulokować w Nowym Świeciepopularne, zbiorcze określenie pozaeuropejskich państw win..., Hiszpanii czy Włoszech. Gdy bordoscy producenci zrozumieli swój błąd, było już za późno. Stereotyp utrwalił się w świadomości klienta, a tę zmienić najtrudniej. Co z tego, że wino z Bordeaux poprawiło swą jakość nie do poznania, że znacząco obniżyło ceny, że zmieniło swój styl na owocowy i nowoczesny. W umysłach klientów pozostał fatalny stereotyp będący karą za popełnione przed laty błędy.

Apelacyjna kwadratura koła

Zasady podziału win na poszczególne apelacje w Bordeaux mogłyby stanowić temat niejednej dysertacji doktorskiej. W 1855 roku z okazji odbywającej się Paryżu wystawy postanowiono sklasyfikować wina z regionu Médoc. Z ogółu premiowano wówczas 61 winiarni i podzielono je na pięć klas – crus(fr.) zbiór, obszar uprawy, parcela, działka.Przeważnie n....
Konsekwencje tego podziału odczuwalne są dzisiaj w sposób niezwykle brutalny. Ci, którzy się do klasyfikacji „załapali”, mogą spać spokojnie. Ich wina określane łącznie mianem grands crus classés sprzedawane są na pniu w systemie przedsprzedaży (en premier), co oznacza, że producenci dostają pieniądze za swoje wyroby z góry, na długo przed wypuszczeniem ich na rynek.
Ci zaś, którzy się do systemu nie załapali – poza dwoma głośnymi apelacjami na prawym brzegu Żyrondy (Saint-Émilion i Pomerol) – klepią czasem biedę. Ale też i tamtejszy system apelacyjny ma kłopoty z samym sobą. Głośna była ostatnio sprawa zakwestionowania prawomocności decyzji komitetu regulacyjnego Saint-Émilion, które wprowadzały nowe zasady oceny win. Sąd Najwyższy Francji uznał te decyzje za bezprawne i przywrócił stary system.
Zasady apelacyjne w Bordeaux oparte są ogólnie na podziale regionalnym. Na to nakłada się jednak system oceny win w najważniejszych okręgach. Wina dzielą się na: podstawowe oraz premiers crus i grands crus. Jakby tego było jeszcze mało, na lewym brzegu Żyrondy stworzono dodatkową klasę win tzw. cru(fr.) zbiór, obszar uprawy, parcela, działka.Przeważnie n... bourgeois. Miała ona zadośćuczynić dobrym producentom, którzy nie mieli szczęścia być zauważeni w klasyfikacji z 1855 roku, ale udowodnili, że produkują wyjątkowe wina. Ostatnio uchwalono nawet, że miano cru bourgeois będzie indywidualnie przyznawane co roku, po ocenie próbek wina przez komisję regulacyjną. Francuzi umieją komplikować życie…

Odsiecz z Chin

Fot. CIVB/M. AngladaLata 90. i początek nowego stulecia to ciężkie czasy dla bordeaux. Z powodu sprzeciwu Francji wobec amerykańskiej interwencji w Iraku, Amerykanie skutecznie bojkotowali francuskie wyroby, również wina. Podstawowy rynek na najdroższe bordeaux zatem znacznie zmalał, Niemcy i Anglia rozpoczynały kilkuletni kryzys gospodarczy, Rosja dopiero stawała na nogi. Ceny bordeaux poleciały na łeb na szyję.
Wobec wysokiej jakości win z Nowego Świata, producenci taniego bordeaux – szczególnie po takich wpadkach jak w Polsce – przestawali być konkurencyjni. To podziałało jak kubeł zimnej wody. Wielu wytwórców bordeaux wzięło się poważnie do roboty w winnicach, obniżyli wydajność, zaczęli produkować mniej, ale znacznie lepszej jakości win.
Na początku XXI wieku wino zaczęło podbijać gusta Chińczyków, którzy rozmiłowali się głównie właśnie w bordeaux. Bogaci Chińczycy zaczęli wydawać krocie na wina grands crus classés. W 2010 roku Chiny po raz pierwszy w historii stały się największym odbiorcą win z tego regionu na świecie. Najbardziej znani światowi kupcy zaczęli otwierać sklepy w Hong Kongu czy Pekinie. Obroty ciągle wzrastają, więc zapewne chiński boom szybko się nie skończy. Niestety, dla nas oznacza to, że za flaszkę dobrego bordeaux trzeba będzie płacić coraz więcej.

Ile za butelkę?

Jeżeli jakiś produkt w ciągu dwudziestu paru lat drożeje 17-krotnie, czego jest to skutkiem? Realnej inflacji czy wyliczonej marketingowo drożyzny? W 1982 roku butelkatyp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... Château Mouton-Rothschild kosztowała w zakupie 26 euro, podczas gdy w 2009 roku trzeba było zań zapłacić 450 euro. Jak do tego doszło? Sytuacja cen win bordoskich ściśle powiązana jest z globalną ekonomią.
Fot. CIVBZaraz po II wojnie światowej cena butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... Château Lafite-Rothschild (dziś to jedno z najdroższych win świata) wynosiła około 5 razy więcej niż butelki „normalnego” bordeaux. Dziś cena ta jest wyższa 150-krotnie! Pierwszy wielki skok cen zanotowano w 1959 roku i wywołany był on wielkim zapotrzebowaniem na drogie wina w szybko rozwijających się Stanach Zjednoczonych, szczególnie w Nowym Jorku. Wtedy po raz pierwszy Amerykanie przegonili Anglię w zakupach win grands crus classés.
Kolejny wyraźny skok cen nastąpił w 1971 roku, gdy prezydent Nixon zniósł powiązanie dolara ze złotem. Świat zaczął szukać innych niż złoto produktów, co wywołało falę inflacji. W 1982 roku do akcji włączył się pewien amerykański krytyk winiarski, wprowadzając swój 100-punktowy system oceny wina. Fenomen Roberta Parkera polega na tym, że jego pozytywna opinia o danym roczniku potrafi windować ceny win w kosmos.
Pod koniec lat 90. otworzył się wielki i bogaty rynek rosyjski, co znowu dźwignęło ceny, a za ostatnią falę wzrostów odpowiedzialność ponoszą Chińczycy. Bordeaux klasy grand cru stało się miarą statusu społecznego, formą autoprezentacji, produktem budującym pozytywny wizerunek. Jest tym, czym drogie perfumy, markowe ubrania, luksusowe torebki czy zegarki.

Czy warto kupować?

Wydaje się, że żyjemy w najlepszym okresie, by inwestować w bordeaux. Podczas gdy kilkadziesiąt najbardziej znanych châteaux podwyższa niewiarygodnie ceny swych win, pozostałe winiarnie w regionie nie mogą otrząsnąć się z wieloletniego kryzysu.
Od wielu lat bordoscy winiarze poprawiają jakość swoich win, inwestują dużo w winnice i technologie, ale sprzedaż ciągle idzie jak po grudzie. Jak klątwa wisi nad nimi stereotyp złej relacji cena–jakość. Stwarza to wiele okazji zakupu świetnie zrobionych, wyrafinowanych win, za bardzo atrakcyjną cenę.
Tak, warto teraz kupować bordeaux. Dobre czasy nie będą trwać wiecznie.

É