Bąbelki pod nadzorem

Bąbelki pod nadzorem

Zgodnie z nakazem sądowym policja zajęła magazyny dwóch producentów prosecco(wino) – zbiorcza nazwa białych win, głównie włoskich ... z rejonu Conegliano-Valdobbiadene. Powód – zbyt duży dodatek cukru do ich win. Nieoficjalnie spekuluje się, że z uwagi na ogromne zapotrzebowanie na prosecco kolejne „nieścisłości” mogą wkrótce wyjść na jaw.

W całej sprawie szokujące jest to, iż chodzi właśnie o apelację DOCG Prosecco di Conegliano e Valdobbiadenebiałe włoskie wino musujące DOCG z regionu Veneto, produk..., a więc najbardziej prestiżową. Tamtejsi producenci niedawno stoczyli prestiżowy bój z innymi, znacznie liczniejszymi wytwórcami win musujących z okolicy, którzy od tamtej pory mają prawo jedynie do apelacji DOC Prosecco.

Cukier na cenzurowanym

Wytrawne prosecco jest mniej popularne wśród konsumentów, ale czy słusznie? | fot. wytrawne Casa Defrà Prosecco Spago
Wytrawne prosecco jest mniej popularne wśród konsumentów, ale czy słusznie? | fot. wytrawne Casa Defrà Prosecco Spago

A jeszcze dziwniejsze jest to, iż chodzi właśnie o cukier, którego dodatek – od zarania tworzenia systemu chronionych nazw pochodzenia dla win musujących – jest dla wielu, mówiąc oględnie, niejasny. Słodkość win z bąbelkami nie pochodzi bowiem z wina samego, a cukier jest dodawany dopiero po wtórnej fermentacji, do gotowego wina. Puryści twierdzą, iż jest to po prostu oszustwo, bo do innych win jakościowych sypać cukru nie wolno. W wielu miejscach na świecie zakazany jest także dodatek cukru (lub skoncentrowanego moszczu) do moszczu (tzw. szaptalizacja(od fr. chaptalisation) dosładzanie moszczu gronowego cukre... (...)). Tymczasem wytwórcy win musujących korzystają ze swojego przywileju szczodrze, gdyż większość konsumentów po prostu woli wina musujące w wersji lekko słodkawej.

O aferze prosecco w tej chwili wiadomo jedynie tyle, iż „coś się stało”. Władze milczą, bo nie mają wystarczających danych ani narzędzi, by to dokładnie sprawdzić. Wiadomo tylko, że prawdopodobnie chodzi właśnie o dosładzanie moszczu (a nie samego wina), co jest surowo zabronione w całych Włoszech. Taki dodatek jest bardzo trudno wykrywalny i najczęściej sprawa wypływa na podstawie anonimowych donosów pracowników lub gdy jakiś pracownik zostaje zwolniony.

Takie sugestie podaje Liza B. Zimmerman, która poinformowała o aferze na łamach portalu wine-searcher.com. Jej rozmówcy z branży winiarskiej przedstawiają domysły, bowiem twardych danych na razie nie ma. Wiemy tylko, że wstrzymano do wyjaśnienia sprawy aż 750 tysięcy litrów prosecco.

Kiepskie lata

W branży win musujących znacznie bardziej niż w innych gałęziach winiarskich wymagane jest terminowe przestrzeganie kontraktów. Większość tego typu win sprzedaje się przed świętami i Nowym Rokiem, stąd importerzy bezwzględnie domagają się zarówno dostarczania win na czas, jak i – co bardzo ciekawe – wywiązania się z warunków ilościowych, niezależnie od tego, czy rocznik był dobry czy też fatalny. A dostawy kontraktuje się czasami na wiele lat naprzód.

Ostatnie dwa roczniki były we Włoszech bardzo kiepskie, a 2017 – najgorszy od czasu II wojny światowej. Wina musujące w dużej przewadze pochodzą z rejonów chłodniejszych, niekiedy górzystych. Tak jest w przypadku apelacji Prosecco di Conegliano e Valdobbiadene, gdzie jest i górzyście, i chłodno. Zaś Conegliano i Valdobbiadene to dwie górskie wioski w północnej części regionu Veneto.

Konsorcjum do spraw apelacji DOCG Prosecco di Conegliano e Valdobbiadene zwraca uwagę, iż afera dotyczy dwóch mniej znanych wytwórców, ale wzmianki o tej sprawie w międzynarodowej prasie na pewno nie dodadzą splendoru winom z okolicy.

Vino in Villa 2010: wielki bój o prosecco