Biały czarny ląd

Jest tylko jedna rzecz, która łączy Swartland z Burgundią. Otóż to, że w wielu knajpach podaje się tu ślimaki. Ten południowoafrykański region w przeciwieństwie do francuskiego jest suchy i gorący. Gdyby dziś ktoś chciał zakładać dochodową winnicę, pominąłby od razu oba skrajne obszary – za duże ryzyko.

Wydawać by się mogło, że tylko szaleniec mógłby szukać winiarskiej przygody w Swartlandzie, górzystej, z wyglądu pustynnej krainie, porośniętej szarymi, kolczastymi krzewami, których wyrwane fragmenty wiatr rozrzuca po horyzont. Scenografia jak z filmów Sergia Leone. Ale to tylko pół prawdy. Winiarze przekonują, że to najbardziej wymarzony obszar do uprawy winnej latorośli. I nie są szaleńcami. Choć może nieco są, ale w tym szaleństwie jest metoda.

Tego, że jest tu potwornie sucho i ciepło nic nie zmieni, ale to na już wyjściu sprawia, że choroby grzybowe pozostają rzadkością, a w dzisiejszych czasach to już wielka zaleta. Pod ziemią woda jest, więc nowoczesne nawadnianie nie sprawia większych problemów. Widać to choćby po wielkiej liczbie przydomowych ogródków z niezwykle kolorową i bujną roślinnością, którą miejscowi pielęgnują z wielką atencją i chwalą się nią na każdym kroku. Ponieważ odległy o kilkadziesiąt kilometrów ocean jest znacznie zimniejszy, znad wód nad kontynent ciągną bez końca wilgotne bryzy – nie pada, ale na liściach winorośli w czasie porannych pustynnych chłodów widać często kropelki rosy. Słońca oczywiście nie brakuje, w końcu to Afryka.

I tak po nitce do kłębka – okazuje się, że wcale nie jest tak źle w tym winiarskim Swartlandzie. Kobiety są tu twarde, a ich afrykanerscy mężowie to najbardziej wytrzymali mężczyźni na świecie – zawsze w krótkich spodniach, wysokich traperskich butach i skórzanyFot. Wojciech Gogolińskich kapeluszach znoszą bez wytchnienia prace w polu od świtu do nocy. Często uzbrojeni. Bo największym wrogiem miejscowego winiarstwa są pawiany – potrafią zniszczyć nawet jedną czwartą plonów i są tak sprytne, że nie ma sposobu, by je odstraszyć. Do małp się nie strzela, bo są zbyt człekokształtne – ale niekiedy trzeba się przed stadem bronić, bo rozjuszone ciągłym przeganianiem zwierzęta, mogą się srogo odwzajemnić. Niektórzy winiarze już budżetując następne zbiory, spisują na straty od dziesięciu do nawet dwudziestu pięciu procent przyszłego urobku.

„Swartland” oznacza w języku afrikaans „czarny ląd”. I wychowani w PRL-owskich szkołach przyjmujemy to bez zbędnych dodatkowych pytań. Ale jakież jest nasze zdziwienie, kiedy przypadkiem poznajemy rzeczywistą etymologię tego słowa. Okazuje się, że nie pochodzi ono od określenia czarnych mieszkańców Południowej Afryki, ale od rośliny zwanej renosterbos, która w pewnym okresie wegetacji staje się całkowicie czarna. Dawniej zajmowała ogromne połacie tej części kraju.

Współczesne winiarstwo południowoafrykańskie wywodzi się z jednej z największej w historii świata spółdzielni KWV (Koöperatieve Wijnbouwers Vereniging van Zuid-Afrika). Tuż przed częściowym upadkiem po zniesieniu apartheidu zrzeszała 5 tysięcy winogrodników i 71 prywatnych firm winiarskich! To niemal wszyscy w kraju. Szef KWV był automatycznie członkiem rządu. W Swartlandzie działa dziś wyodrębniona z KWV średniej wielkości spółdzielnia – Swartland Winery.

Swartland jest miejscem, gdzie raczej nie powinno się szukać win ze szczepu pinotagepołudniowoafrykańska odmiana czerwonych winogron, krzyżó... (...), i w ogóle w RPA to odmiana bez przyszłości. Ale niektórzy (nawet tu) mają inne zdanie – taka jest cena magii szczepu „lokalnego”, jedynego, który odniósł spory sukces w Starym i Nowym Świeciepopularne, zbiorcze określenie pozaeuropejskich państw win.... Tu, w Swartlandzie, króluje chenin blancfrancuska odmiana białych winogron, obecnie jedna z najbard... (...) w najlepszym światowym wydaniu, odmiana z zachodniej Francji, jednak wschodzącą gwiazdą jest bez wątpienia shirazfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie .... Najwięksi winiarze szukają jak trufli starych jego krzewów, za których wydzierżawienie potrafią bardzo słono płacić. Ponieważ wieje tu, jest sucho i skwarnie, w największej cenie są winogrady prowadzone na głowę, bezszpalerowo, ale to drastycznie podnosi cenę win z takich krzewów – nawodnienie i obrobienie winnic w pustynnej spiekocie jest drogie i bardzo pracochłonne, w dodatku wymaga sporego doświadczenia.

Jednak tym, co mnie zawsze zachwyca w południowoafrykańskim stylu życia (i winiarstwie), jest skromność. Surowe holenderskie, protestanckie pochodzenie sprawia, że tu, na prowincji, mimo oczywistego bogactwa, ludzie żyją niezwykle ascetycznie. Dominuje złota zasada – po co mam coś wyrzucać, skoro się nie zepsuło i dobrze służy? Wytwórcy najnowszych modeli różnych urządzeń użytkowych, a zwłaszcza gadżetów nie mają tu czego szukać.

I druga – po co robić coś byle jak (np. winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...)), skoro można zrobić to porządnie? Afrykanerzy, tak jak ich przodkowie, codzienną pracą chwalą Pana.

Swartland

Klimat – gorący i suchy, właściwie wszystkie winnice są nawadniane. Tylko miejscami przypominający śródziemnomorski.
Gleba – granity, łupki, piaski, żwiry.
Uprawiane odmianybiałe: chenin blanc, grenachehiszpańsko-francuska czerwona odmiana winogron, uprawiana g... blanc, marsanne, roussanne, viognier, clairette, palomino (fransdruif, vaalblaar), sémillonfrancuska odmiana białych winogron.Uprawiana głównie w Bo... (...) (groendruif); czerwone: cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...), syrahfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ..., mourvèdre, grenache noirodmiana czerwonych winogron uprawianych głównie w Dolinie ... (...), carignanfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ... (...), cinsault, tinta barocca, pinotage.
Powierzchnia winnic – około 14 tysięcy hektarów, z czego około 6 tysięcy przypada na szczepy białe.