Bo we mnie jest pieprz…

Bunt przeciw ogólnoświatowemu dyktatowi chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...) wśród białych win znalazł wielkiego sprzymierzeńca w postaci austriackiego grünera veltlinera. Po najlepsze trunki z tego szczepu trzeba wybrać się do Weinviertel.

O austriackim Weinviertel nie sposób mówić inaczej niż tylko w kategoriach „naj”. Jego pierwszeństwo pod względem areału winnic jest bezdyskusyjne – z niemal 14 tysiącami hektarów to zdecydowanie największy region w tym kraju. Jednak dla zdeklarowanych miłośników białych win liczy się przede wszystkim to, że stąd pochodzi najbardziej „pieprzny” grüner veltlineraustriacka, najpopularniejsza w tym kraju odmiana białych w... (...).
Przy tej okazji warto również przypomnieć historię najnowszego austriackiego winiarstwa, którą przed dziewięciu laty zaczęli pisać właśnie winiarze z Weinviertel. Dzięki ich staraniom w 2002 roku powstała pierwsza, a więc najstarsza w Austrii apelacjakontrolowana nazwa pochodzenia.. (DAC – Districtus Austriae Controllatus) korzystająca ze sprawdzonych francuskich, włoskich i hiszpańskich wzorów.

Fot. ArchiwumNiemal w zasięgu wzroku

Być może nie każdy polski enoturysta wie, że Weinviertel jest – oprócz Tokaju – jednym z najbliżej leżących Polski ważnych regionów winiarskiej Europy. Podróż samochodem z Krakowa nie powinna trwać dłużej niż 5 godzin. Znacznie więcej czasu zajmie nam jednak poznawanie tego zakątka, który rozciąga się od granicy z Czechami na północy do Dunaju na południu, zaś od wschodu i zachodu zakreślają go odpowiednio – granica ze Słowacją oraz wzniesienia Manhartsberg.   
Lekko falista, usiana pagórkami kraina ma charakter wybitnie rolniczy. Licznym winnicom towarzyszą uprawy zboża, ziemniaków oraz coraz popularniejszych słoneczników, które – zwłaszcza latem – prezentują się wyjątkowo okazale.

Z zachodu na wchód

Zwiedzanie Weinviertel warto rozpocząć od miasta Retz słynącego z wielokilometrowych, podziemnych piwnic służących do składowania wina, wykutych w skałach. Później można zdać się na własną intuicję lub skorzystać z oznakowanego szlaku winiarskiego (Westliches Weinviertel), który prowadzi przez zachodnią część regionu.
Coraz więcej austriackich winiarni proponuje turystom zwiedzanie winnic wraz z przewodnikiem, a także komentowane degustacje. Konkurencją dla nich są tzw. Kellergassen, czyli pełne uroku uliczki lokalizowane od przeszło 200 lat na obrzeżach miast i miasteczek, o których wyjątkowości decydują gęsto rozsiane piwniczki z lokalnymi trunkami.
Röschitz, w którym jesienią odbywa się tradycyjne święto winiarskie, Mühlbach z XVI-wiecznym zamkiem, Hollabrunn, gdzie do zwiedzania jest prawie 300 winiarskich piwniczek czy Haugsdorf, enklawa czerwonych win to tylko niektóre – poza Retz – warte zobaczenia miasta zachodniego Weinviertel.
Kierując się na wschód, nie można przeoczyć idyllicznego Falkenstein, Poysdorf z Muzeum Wina czy ważnego z punktu widzenia produkcji tutejszych czerwonych win Schrattenberg. Tutaj również specjalnie z myślą o enoturystach przygotowano winiarski szlak (Weinstrasse Weinviertel).

Pieprzny rarytas

Jednak tym, co najbardziej kusi enoturystów odwiedzających Weinviertel, jest znakomity grüner veltliner. To właśnie on stał się inspiracją do powstania miejscowego DAC. Wina wyprodukowane na tym obszarze na przykład z owoców rieslinga czy zweigelta nie mają prawa do tego oznaczenia. To konsekwencja zlekceważenia apelacyjnych zasad.
Grüner veltliner, w którym np. przekroczono poziom cukru resztkowegoekstrakt cukrowy.Niesfermentowany cukier pozostały w winie ..., nie będzie już winem apelacyjnym. W tym przypadku producent – jako miejsce pochodzenia – będzie mógł wskazać co najwyżej Dolną Austrię.
Owocowy, pieprzny, pozbawiony drzewnych i zbotrytyzowanych nut – tak prezentuje się klasyczny grüner veltliner z Weinviertel. W przypadku win klasyfikowanych jako reserva mamy do czynienia z trunkami o bogatszej strukturze i dłuższym finiszu, utrzymanymi w nieco rustykalnym stylu.
W ciągu ostatnich ośmiu lat produkcja win oznaczonych jako DAC Weinviertel wzrosła dwukrotnie – do 3 mln butelek w 2010 roku. I wydaje się, że tutejsi winiarze nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.