„Bułka z lodami”

Być może był to tylko przypadek, ale gdy zatrzymaliśmy się na przykościelnym placyku w Corleone na Sycylii, ubrani na czarno ludzie przygotowywali się do mszy pogrzebowej. Potem kazali nam odjechać, bo nasz samochód przeszkadzał konduktowi.

W pobliskim barze królowały wina i alkohole o stosownej do miejsca nazwie Il Padrino („Ojciec chrzestny”). Nie wiem, co bardziej postawiło nas na nogi: mocne espresso, kieliszek amaro(wł.) gorzki.. (marki Il Padrino, oczywiście) czy cały splot zdarzeń.

Mauricio Miccichè jest właścicielem winiarni Calatrasi. Odziedziczył ją po swoim ojcu, lekarzu z miasteczka Cipirello, oddalonego o trzydzieści kilometrów od Corleone.

Fot. SXC.HUOjciec Mauricia był działaczem społecznym i przewodniczącym budowy gminnych wodociągów. Gdy odmówił uwzględnienia interesów mafii w projekcie miejscowej infrastruktury, wydano na całą rodzinę wyrok. Jeden z potencjalnych wykonawców wyroku był dawnym pacjentem doktora Miccichè, któremu ten uratował życie. Ostrzeżenie przyszło wieczorem, a nad ranem sześcioletni Mauricio z bratem jechali już do Florencji, gdzie za murami jezuickiej szkoły przez następne osiem lat pobierać mieli nauki. Na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy siły mafii wydawały się już mocno nadwątlone, postanowił wrócić na Sycylię i przejąć po ojcu rodzinną winiarnię. Pewnego dnia podjechali do niego „chłopcy z miasta” z propozycją, by przekazał 300 tysięcy euro do znanej – również z filmów – instytucji. Miejsce spotkania wyznaczono w portowej dzielnicy Palermo. Tam powitał go młody, nieźle zbudowany mężczyzna, informując, że ma jeden dzień na złożenie pieniędzy. Gdy Mauricio zaczął dopytywać o jego nazwisko, mężczyzna skrócił czas do godziny i wstawił mu w usta lufę pistoletu. Potem sprawy rozegrały się szybko. Do pokoju wkroczyli karabinierzy i w kilka sekund obezwładnili oraz skuli przedstawiciela „chłopców z miasta”. Po nim za kraty, za sprawą Mauricia, trafiło jeszcze 20 innych przedstawicieli mafii. Dzisiaj Sycylia podobno może już oddychać spokojnie, choć inni napotkani przez nas mieszkańcy nie byli tak optymistycznie nastawieni jak Mauricio.

By odwiedzić wszystkie najciekawsze rejony winiarskie Sycylii, trzeba wyspę przemierzyć wzdłuż i wszerz. Jej zachodnia część to rozległa kraina, gdzie prócz białych, czerwonych i różowych win produkuje się marsalę. Kiedyś pomysł produkowania tych słodkich wzmocnionych win przywieźli Anglicy poszukujący alternatywy dla kurczących się dostaw sherry i porto. Nauczyli miejscowych, jak robić wzmacniane wina, po czym kupowali całą produkcję na pniu. W XIX wieku w regionie było kilkuset producentów marsali. Dzisiaj ostało się ich kilku. W samym miasteczku Marsala ze świecą szukać przytulnych barów i winiarni, w których – tak jak w Jerez – podawano by słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego.. winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) do słonych serowych i morskich przekąsek. Ginie marsala w oczach. Gdyby nie jedyny poważny producent, czyli Pellegrino, pewnie by jej już nie było. Szkoda i żal marsali.

Około trzystu kilometrów trzeba przemierzyć, by dotrzeć do Vittori. To stolica rejonu dumnie szczycącego się apelacją DOCG, a jego okrętem flagowym jest lokalny szczep cerasuolo. Samo miasteczko jest zapomnianym przez Boga i turystów miejscem, gdzie próżno szukać hotelu o chociażby trzygwiazdkowym standardzie. Ale jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, przyjeżdżający podróżny staje się wielką lokalną atrakcją. Po spędzeniu nocy w centralnie położonym B&B kilka osób spytało się nas o poranku na rynku, jak się nam spało. Warto zapędzić się w te strony.

Na wschodzie trzeba popróbować win ze stoków Etny. Na jej czarnych, dość ponurych wzgórzach z coraz większą odwagą pną się winorośle. Tutejsze wina bez kompleksów wciskają się do grona najlepszych win w Italii.

No i bułka z lodami. Tak tu się po prostu je lody. Jak hamburgera, jak sandwicha, tyle że w miejsce mięsa w przeciętą bułkę trafiają lody. Niektórzy polewają to jeszcze płynną czekoladą. Często na śniadanie lub pożywny podwieczorek. Bułka i lody. Poezja i proza życia. Kraina, która mogłaby być rajem, ale nim nie jest. Szarpana sprzecznościami, skomplikowaną historią, problemami. Rodząca jedne z najlepszych na świecie win. Sycylia.