Buszujący w quintach

Czy w dolinie rzeki Douro jest jeszcze miejsce na nowe produkty? Czy będzie nimi ktoś zainteresowany? Postanowiliśmy sprawdzić to na miejscu i spróbować odpowiedzieć na te pytania.

Rozpoznanie win znad Douro zaczęliśmy dość nietypowo, bo od wizyty w Guimarães – kolebki Portugalii i jej pierwszej stolicy – terytorialnie należącej do dawnej prowincji Minho. To niewielkie, lecz bardzo malownicze miasteczko uwodzi przyjezdnych swoją leniwą atmosferą, licznymi zabytkami i miejscami naprawdę średniowiecznym klimatem.
Fot. Dorota RomanowskaW tej historycznej scenerii przyszło nam degustować pierwsze wina z regionu Douro, ponieważ to właśnie tutaj spotykaliśmy się z Vicente Leite de Faria. W małej restauracji, do której drogę znają tylko miejscowi, kosztowaliśmy doskonałych potraw portugalskiej kuchni i próbowaliśmy jego win. Vicente prezentował swoje produkty z serii Gloria: dwa wina czerwone z Douro i białe z Minho oraz winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) Animus. Wszystkie są znakomite – od pełnego świeżości i nut owocowych Animusa począwszy, na Glorii Reserva, o bardzo zdecydowanym charakterze i wielkiej mocy skończywszy.
Widać było od razu, że ich twórca ma talent, poparty dodatkowo wieloletnim doświadczeniem. Okazało się wkrótce, że wszystko się zgadza. Vicente przez długich15 lat był enologiem odpowiedzialnym za tworzenie win w Aveleda – jednej z najstarszych rodzinnych winiarni portugalskich. Od roku 2000 roku działa na swoim. W Douro ma winiarnię, ale co ciekawe, w ogóle nie posiada własnych winnic. Wszystkie owoce skupuje od przyjaciół i rodziny, jako że winogrodnictwo mocno zakorzenione jest w jego familii. Butelkuje zaś w zaprzyjaźnionej winiarni. Jego wina dość szybko zdobyły zagraniczne rynki i dziś 95procent z nich trafia do odbiorców w Kanadzie, Szwajcarii i Niemczech.
Firma całkowicie należy do niego, jest jej jedynym enologiem, dyrektorem sprzedaży, o wszystkim decyduje sam. Tylko w procesie produkcji pomagają mu dwaj pracownicy stanowiący całą ekipę. Wiecznie zajęty, wiecznie w podróży. Talent niezaprzeczalny, którego dowodem są tworzone przez niego wina.

Po pierwsze, oliwa

– A już prawie zostałem lekarzem, śmieje się Filipe. Skończyłem studia we Włoszech, ale specjalizacji nie zacząłem. Oliwa zwyciężyła, no i wino, oczywiście. Wiesz, to dziwne: pochodzę z kraju o długiej tradycji produkcji obydwu produktów, lecz dopiero w Italii spojrzałem na nie z zupełnie innej strony – dodaje.
Jesteśmy w zakładzie produkcji oliwy firmy CARM (Casa Agrícola Roboredo Madeira), należącym do rodziny Roboredo Madeiry, w najwyżej położonym okręgu Douro – Douro Superior. To tutaj temperatury w sierpniu bardzo często przekraczają magiczną granicę 40˚C.
Oliwy, którymi częstuje nas Filipe, mają szlachetną goryczkę, są zdecydowane, trawiaste. Poszczególne rodzaje wyraźnie różnią się od siebie. – Już 15 lat temu nasza rodzina miała w tym regionie winnice, a zbierane oliwki przetwarzaliśmy sami, nigdy nie oddawaliśmy owoców do spółdzielni. Wtedy jeszcze prawie nikt nie miał tu winnic i nie był zainteresowany kupnem tutejszej ziemi, teraz jest to strefa marzeń dla przyszłych inwestorów, a ceny poszybowały niebotycznie w górę. Byliśmy niemal pierwsi – dodaje z dumą.
Zaczęli od oliwy, a rozpoczęcie produkcji winiarskiej było kolejnym krokiem w rozwoju firmy. Po przetestowaniu szeregu różnych produktów możemy stwierdzić, że zarówno w przypadku oliwy jak i win, na pierwszym planie jest owocowość. Nawet wina z najwyższej linii, zdecydowane, potężne kupaże wielu lokalnych szczepów mają w sobie lekkość i świeżość, podpartą naturalnie mocną strukturą, dającą im potencjał na przynajmniej 15-20 lat, o czym zapewnia António Magalhães Ribeiro – główny enolog w CARM.
Podczas degustacji naszą uwagę zwróciła linia win produkowanych całkowicie bez siarki – CARM SO2 Free. Okazuje się, że ten produkt budzi spore zainteresowanie, zwłaszcza klientów zagranicznych.

Nie samą drogą człowiek żyje

Fot. Dorota RomanowskaKrętymi drogami, mijając wszędobylską winoroślVitis vinifera.., pojechaliśmy do Medy, by odwiedzić Quinta Vale d’Aldeia. Spotkaliśmy się tu z enologiem João Brito e Cunha, który oprowadził nas po kamiennych tarasach. Niektóre z nich znajdują się na wysokości 450-600 m n.p.m., najwyżej jak na to pozwalają prawa apelacji douro. Powstające w supernowoczesnej quincie wina są sprzedawane dopiero od dwóch lat.
Wielka winiarska inwestycja jest oczkiem w głowie właściciela prężnie działającej firmy budowlanej. – Gdy Portugalia weszła do Unii w 1986 roku, nastał okres gospodarczego boomu, ludzie dobrze zarabiali, co bogatsi przedsiębiorcy chcieli robić wino. To także była oznaka statusu społecznego – wyjaśnia João. Należące do winiarni tarasy są bardzo wysoko położone, co stwarza doskonałe warunki do robienia win białych, stanowiących tu aż 30 procent produkcji.
Enolog poprowadził nas do podziemi winiarni, gdzie mieliśmy okazję spróbować próbek beczkowych, z których praktycznie każda stanowiła zapowiedź prawdziwie potężnego wina. Zwłaszcza touriga franca z 2011 roku przechowywana w nowym dębie przypadła nam do gustu. Mimo swojego młodego wieku, już teraz zapowiadała się wspaniale.
Niewątpliwą gratką była szansa skosztowania czystego sousão z 2011 roku. Nieczęsto zdarza się taka możliwość, ponieważ tradycyjnie szczep ten występuje w kupażu z innymi odmianami. Stosuje się go niczym silną przyprawę. W mieszankach jest go przeważnie od 5 do 8 proc., a jego cechą charakterystyczną jest niezwykłej intensywności czerwony kolor moszczu. Mieliśmy okazję przekonać się, jaki jest w wersji solo – bardzo taniczny, ściągający, z aromatami pikantnym i tostowymi.  

Quinta pod boską opieką

Prowadzącą w dół malowniczą drogą pełną ostrych zakrętów udaliśmy się do miasteczka Pinhão, w okolicy którego mają swe siedziby prawdziwi baronowie porto. Po przeprawie przez rzekę minęliśmy osadę i wspięliśmy się do siedziby Quinta Nova de Nossa Senhora do Carmo. Wiele jest pięknych posiadłości w okolicy Pinhão, lecz ta jest wyjątkowa. Tutaj znajdziemy zarówno fantastyczne wina, bardzo wysoko oceniane przez znawców tematu (np. Quinta Nova Reserva 2007 – 94 pkt. u Parkera), jak i zjawiskowy hotel z doskonałą restauracją.
Właściciele nie zapomnieli o strawie duchowej – jest tu także kaplica z XVIII wieku. Posiadłość ta istnieje od 1764 roku i była częścią majątku znanej firmy Burmester, a firma ta z kolei była własnością rodziny Amorim. Nazwiska tego nie trzeba przedstawiać znającym branżę produkcji korka, a tych którzy nie są w temacie, informujemy, że ród ten jest jednym z głównych światowych graczy w tej branży.
Fot. Dorota RomanowskaW 2005 roku ruszył projekt Quinta Nova, a wszystkie budynki na terenie posiadłości zostały gruntownie odremontowane i zaadaptowane na potrzeby działalności hotelu i winiarni. Duże wrażenie robi wielka dbałość o szczegóły –  mała architektura, ogród, wnętrza hotelu, pokoi, a nawet meble i rośliny doniczkowe. Każdy detal tworzy spójną, przemyślaną całość.
W kwestii architektonicznej wszystko dopracowane jest w najdrobniejszym szczególe, zupełnie tak, jak ma to miejsce w przypadku powstających w quincie win. Po winiarni oprowadzał nas enolog Pedro Pina Cabral z dumą prezentujący stalowy lagar z silikonowymi stopami służący do tłoczenia moszczu na porto. Urządzenie to zastępuje proces tradycyjnego udeptywania gron ludzkimi stopami. Są tyko dwie takie maszyny w kraju, druga znajduje się w posiadłości rodziny Symington.
Zwiedzaliśmy też otaczające posiadłość tarasy – na położonych najbliższej zabudowań uprawiane są najstarsze krzewy liczące nawet 80 lat, których owoce wykorzystuje się do produkcji jednego z najlepszych tutejszych win – Quinta Nova Grande Reserva. Całkowita powierzchnia upraw to 85 hektarów, na których znajdziemy 70 odmian lokalnych spośród 350 występujących w regionie Douro. Produkcja win wzmacnianych utrzymuje się na stałym poziomie, natomiast win wytrawnych wzrosła do około 250 tysięcy litrów rocznie.
Siedząc na tarasie posiadłości i obserwując wijącą się w dole rzekę Douro, próbowaliśmy całej gamy wyrobów firmy. Wina Quinta Nova są mocnej budowy, ekstraktywne, lecz z zaakcentowaną owocowością, o posmaku niczym aksamit. Linia win reserva – Touriga Nacional, Classic czy Referencia jest zestawem na naprawdę specjalną okazję i zupełnie nie należy martwić się o ich potencjał dojrzewania. W dobrych warunkach to spokojnie 15–20 lat, a kto wie czy nie więcej.