Butelki na ringu

W świecie wina nie brakuje rozmaitych imprez, próbujących pokazać światu najlepsze wina i najciekawszych producentów. Robi się to na wiele sposobów.

Celem konkursów jest przede wszystkim wyróżnienie najlepszych win wśród zgłoszonych próbek. Wprowadza się odpowiednie kategorie (cenowe, stylistyczne, rocznikowe). Wyróżnienie otrzymują wina, które zdobędą pewną liczbę punktów klasyfikującą je do medalu konkretnego koloru.

Oczywiście nie są to zwyczajne „zawody” zorganizowane dla win. Wszystko odbywa się zgodnie z regułami, zachowaniem prawa i odpowiednio opracowanych regulaminów. Wygrani mają prawo do wykorzystywania medali, mogą umieszczać ich graficzne odwzorowanie na butelkach, etykietach czy w materiałach promocyjnych.

Widzę ciemność

Fundamentem większości konkursów winiarskich jest degustacja w ciemno. Jurorzy mają do dyspozycji wodę, kieliszki, arkusze do wypełnienia i próbki win. Podczas degustacji każde winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) pozostaje w pełni anonimowe. Są od tej reguły pewne wyjątki: podaje się na przykład informację, że wino pochodzi ze starszego rocznika i znacząco odbiega wiekiem od innych próbek. Jest to konieczne, ponieważ jurorzy oceniają zazwyczaj wina z ostatnich trzech lat.

Podawane podczas konkursu próbki są albo przynoszone już w kieliszkach, albo – jeśli wino nalewane jest przy stole jurora – butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... są osłonięte aż po szyjkę woreczkiem. Wszystko po to, by nawet po kształcie butelki sędziowie nie mogli się sugerować pochodzeniem wina. Oceniający nie mogą się porozumiewać, konsultować, naradzać czy oglądać swoich wyników. Choć komisja może być czasem bardzo liczna, najczęściej każdy z jej członków ma osobny stolik, czyli niezależne stanowisko pracy.

Systemy punktacji bardzo się różnią, najczęściej wykorzystuje się jednak skalę 100-punktową. Na przykład system przyznawania medali w znanym konkursie The International Wine and Spirit Competition wygląda następująco: złoto 90-100 punktów; srebro 80-89,9; brąz 75-79,9.

Zdarza się, że podczas jednego dnia degustuje się ponad sto win. Wielu jurorów narzeka na zbyt dużą ilość próbek i męczące sędziowanie. Jednak prawdziwi profesjonaliści dają sobie radę.

Oceniają wina, wypełniając arkusze. Nie zawsze trzeba to robić długopisem. Jest wygodny program (opracowany i opatentowany przez Węgrów), pozwalający na łatwy system punktowania w laptopach. Wyniki są znane niemal natychmiast po degustacji każdej próbki, ponieważ zsyłane są do głównego komputera przewodniczącego jury. Po kilkunastu lub kilkudziesięciu ocenionych winach każdy członek komisji otrzymuje wydruk z wykresem, jak głosowali inni.

Wadą dużych konkursów jest zapewne liczba poddawanych ocenie próbek win, a niekiedy niedoświadczenie jurorów. Degustacja w ciemno jest bezlitosna. Zdarza się, że wygrywają wina przypadkowe, wyróżniające się na tle innych, a wina delikatniejsze, bardziej finezyjne często przepadają. Między innymi dlatego wielu dobrych, ważnych producentów nie chce stawać w szranki konkursów.

IWSC, czyli światowe eliminacje

The International Wine and Spirit Competition to konkurs, podczas którego oceniane są nie tylko wina, ale również inne alkohole. Po raz pierwszy IWSC odbył się w 1969 roku. Wymyślił go Anton Massel, specjalista od chemicznej analizy wina. Pod obecną nazwą konkurs funkcjonuje od 1978 roku. Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych na świecie. Dba się tu o detale na każdym etapie (od regulaminu, przez przechowywanie próbek, po podawanie i warunki degustacji).

Wina przechodzą podwójny etap oceny: nie tylko osąd organoleptyczny, ale są także poddawane dodatkowym badaniom jakości – analizie chemicznej i mikrobiologicznej w angielskim Surrex, gdzie znajduje się centrum dowodzenia konkursem.

IWSC zawsze miał wsparcie wielu uznanych autorytetów i osób wpływowych w świecie wina, np. baronowej Philippine de Rothschild, Miguela Torresa, Piero Antinoriego czy Roberta Mondaviego(1913–2008) amerykański winiarz z Kalifornii, jeden z g....

Wina podczas „zawodów” podzielone są na odmiany, regiony i roczniki. Wina z najwyższymi notami dostają określenie najlepsze w swojej klasie („best in class”). Konkurs jest bardzo popularny i chętnych do udziału w nim nie brakuje. W 2008 roku zgłoszono doń 7 tysięcy win z 80 krajów.

Best of…

Interesujące rozwiązanie, jeśli chodzi o sędziowanie, stosuje się podczas niemieckiego konkursu Best of Riesling (organizowanego co dwa lata). Jak sama nazwa wskazuje, jest on skoncentrowany tylko na jednej odmianie. Choć riesling kojarzony jest przede wszystkim z Niemcami, konkurs wychodzi poza to ograniczenie i pojawiają się na nim setki rieslingów z całego świata.

To nie lada gratka dla miłośnika tej królewskiej odmiany. Członkowie licznego jury podzieleni są na grupy oceniające rieslingi w różnych kategoriach – głównym kryterium rozróżnienia jest typowo niemiecki klucz podziału win, czyli zawartość cukru. Sędziowie zasiadają w małych 5-osobowych podgrupach i oceniają w ciemno. Każdemu stolikowi przewodniczy doświadczony moderator. Przy stole dopuszczona jest wymiana zdań, opinii, aczkolwiek poszczególni jurorzy wypełniają kwestionariusze wedle uznania.

Na tym etapie słabsze wina zostają odrzucone, a najlepsze – znowu w małych podgrupach i ponownie wymieszanych komisjach – poddaje się specjalnej dogrywce. Wtedy głosuje się już jawnie, które wina powinny zostać finalistami. Zazwyczaj na tym etapie panuje dość zgodna opinia i nie ma większego problemu z wyłonieniem najlepszych win.

Podoba mi się ten system. Jest uczciwy, w pełni demokratyczny, pozwala na wymianę opinii, posłuchania komentarzy współjurorów. Bo czyż rozmowa o winie nie stanowi istoty przyjemności degustowania i oceniania go? Klasyczna degustacja w ciemno jest trochę bezduszna i niesie więcej przypadkowości.

Po włosku

Konkurs Vinitaly jest rozgrywką morderczą i dlatego powinien wziąć w nim udział każdy, kto sądzi, że takie sędziowanie to zajęcie łatwe i przyjemne. W zależności od liczby zgłoszonych próbek jurorów czekają 3-4 dni bardzo intensywnej pracy. Jury tworzy bardzo liczna grupa kilkudziesięciu dziennikarzy z całego świata.

Arkusze sędziowskie – klasyczne, opracowane przez Międzynarodowy Związek Enologów (Union Internationale des Oenologues) wymagają dokładnej analizy kilkunastu cech dotyczących wyglądu, aromatów i smaku. Każdemu parametrowi można przyznać odpowiednią liczbę punktów. Na zanalizowanie wina, wypełnienie arkusza i podliczenie punktów ma się dosłownie kilka minut. Po chwili następna próbka, następna, następna… Po pewnym czasie kwadrans przerwy i na nowo. Później obiad i znów ocena. I tak przez wszystkie dni.

Karty degustacyjne sprawdzane są bardzo skrupulatnie – opuszczenie choćby jednej rubryki z pewnością zostanie wyłowione. Choć win do oceny są tysiące i dziennikarzy cała masa, wszystko w tej maszynce działa sprawnie. Profesjonalni sommelierzy fachowo i w karnym porządku obsługują spotkanie.

Zmęczenie po konkursie Vinitaly rekompensuje zazwyczaj 2-dniowa wycieczka po winnicach zorganizowana przez organizatorów i oczywiście same słynne targi. Vinitaly to mocna, ostra przeprawa i ciekawe doświadczenie. Wielka Pardubicka konkursów winiarskich, w której choć raz powinien wziąć udział każdy, kto zawodowo zajmuje się winem.

Bruksela i inni w natarciu

Warto wspomnieć także inne znane konkursy. International Wine Challenge (IWC) powołali do życia brytyjski dziennikarz Robert Joseph i ekspert winiarski Charles Metcalfe. Ich magazyny winiarskie „Wine International” i „London International Wine Challenge” zadebiutowały na rynku w 1984 roku i zgrabnie przeistoczyły się z czasem w jedną z największych imprez winiarskich. Konkursowi przewodniczą same winiarskie tuzy, takie jak Charles Metcalfe, Derek Smedley MW czy Tim Atkin MW.

Concours Mondial Bruxelles organizowany jest co roku w różnych częściach świata. W jury zasiadają również międzynarodowi eksperci. Niemiecki Mundus Vini, choć wystartował w 2001 roku, szybko zdobył popularność. W tym roku oceniono już ponad 5700 próbek. Wprowadzono tu też nową kategorię dla win organicznych i biodynamicznych. Swoją specyfikę ma także włoski konkurs Vini e Pesce. Organizowany jest dla „win do ryby” i gromadzi w Jesi (Marche) międzynarodową ekipę fachowców.

Swoisty urok mają lokalne konkursy. Na przykład Bormustra Pannonhalma to konkurs mały, ale dla Węgrów bardzo ważny. Startują w nim chyba wszystkie czołowe węgierskie posiadłości winiarskie. Jest to więc dobra okazja, by oceniać czołówkę branżową. Konkurs odbywa się w opactwie Pannonhalma. W zeszłym roku oceniono ponad 300 win z około 100 winiarni.

Za miedzą swój ważny konkurs mają Słowacy. Vinoforum zdobyło już renomę. Warto wspomnieć, że i polscy winiarze w roku 2009 zdobyli tam medale. W tym samym roku odbył się również konkurs (dla win polskich i zagranicznych) organizowany przez targi Enoexpo. Zapowiadane są już jego kolejne edycje.