Camino de Santiago – Tradycja wiecznie żywa

Jak na kilku stronach opowiedzieć historię fenomenu sięgającego korzeniami pierwszej połowy IX wieku, by oddać jego niezwykłość przejawiającą się zarówno w sposób materialny, jak i metafizyczny?

Starożytni Rzymianie ukuli powiedzenie, które przejęli Włosi: Tutte le strade portano a Roma. Prawdą jest, że przyczynił się do tego sam układ dróg na Półwyspie Apenińskim. Via Aurelia, Via Ostiensis, Via Flaminia, Via Salaria i Via Appia połączyły Rzym ze wszystkimi prowincjami imperium, krzyżując się na Forum Romanum.

Camino de Santiago, czyli Szlak św. Jakuba, jest zgoła odmienny. Cel wędrówki ulokowany na ówczesnym końcu świata – Przylądku Finisterre (łac. „koniec ziemi”), droga żmudna i niepewna jak los pielgrzyma. Niemniej wszystkie szlaki prowadzą do katedry w Santiago de Compostela, gdzie znajduje się grób z relikwiami świętego.

Wędrówka doczesnych szczątków

Średniowieczna legenda głosi, że św. Jakub zaraz po zesłaniu Ducha Świętego udał się na Półwysep Iberyjski i tam głosił Ewangelię aż do roku 43. Potem powrócił do Jerozolimy i został jej pierwszym biskupem. Tam w 44 roku poniósł śmierć męczeńską jako pierwszy z apostołów, skazany przez Heroda Agrypę I.

Dwaj uczniowie św. Jakuba, Teodozjusz i Atanazjusz, niedługo po jego śmierci przewieźli potajemnie jego ciało do Galicji, do dzisiejszego miasteczka Padrón (hiszpańskie padrón znaczy „głaz, kamień”, do którego miał przycumować statek wiozący ciało św. Jakuba). Wkrótce też święty męczennik został patronem królestwa Asturii i Leónu, a potem całej chrześcijańskiej Hiszpanii. Jego kult się szerzył.

Tymczasem Arabowie w VII w. zajęli Ziemię Świętą, a z początkiem VIII wtargnęli na Półwysep Iberyjski i podbili cały kraj z wyjątkiem Asturii i Leónu. Szczątki św. Jakuba zostały więc ukryte i… zapomniano o nich. Dopiero w 813 roku na grób Apostoła natknął się eremita Pelayo (Pelagiusz). W czasie nocnych rozważań zobaczył deszcz gwiazd spadający na pobliskie wzgórze. Podzielił się swoją wizją z miejscowym biskupem Teodomirem, który zlecił zbadanie sprawy i odkrył kamienny grobowiec zawierający szczątki męczennika.

Trzecie sanktuarium świata

Biskup Irii doniósł o cudownym odnalezieniu szczątków świętego ówczesnemu królowi Asturii (pierwsze państwo chrześcijańskie założone na Półwyspie Iberyjskim). Alfons II Cnotliwy zarządził budowę kaplicy w miejscu dawnego grobu i razem z biskupem zorganizował pierwszą pielgrzymkę do relikwii apostoła Jakuba.

Świątynię stopniowo powiększano przez kolejne lata, aż w 1082 roku rozpoczęto budowę monumentalnej budowli, przemianowanej w 1112 roku na katedrę. Wokół miejsca dawnego pochówku Apostoła powstała osada o nazwie „Compostela”, co z łaciny oznacza „pole gwiazd” – campus stellae.

Możliwe jest też inne pochodzenie nazwy – od słów compositum telluc („cmentarz”), gdyż grób św. Jakuba znaleziono na starym rzymskim cmentarzu. W ten sposób powstało miasto Santiago de Compostela. Hiszpańskie Santiago znaczyło po polsku „św. Jakub”.

Pierwsi pątnicy

Pielgrzymki do grobu apostoła rozpoczęły się już w IX wieku. Tradycyjnie drogę rozpoczynano od progu własnego domu, dlatego do Composteli prowadzą tak liczne szlaki. By dotrzeć do zachodnich krańców świata, jakimi były wtedy ziemie galicyjskie, wędrowcy wyruszali z Oviedo, ówczesnej stolicy chrześcijańskich królestw na Półwyspie Iberyjskim.

Niebawem jednak szlak ze współczesnej stolicy prowincji Asturia połączono z tzw. Drogą Francuską. Dzisiaj Camino Francés uważane jest za pierwsze Camino de Santiago, najgłębiej zakorzenione w tradycji i najlepiej znane na całym świecie. Oficjalnie zostało ustanowione już w XI wieku. Władcy Półwyspu Iberyjskiego postrzegali w rozwoju drogi św. Jakuba własne, czysto materialne, korzyści. Okazało się, że mieli rację: wzdłuż 750-kilometrowej trasy pątniczej zaczęły powstawać miasta, wsie, kościoły, klasztory oraz inne miejsca służące pielgrzymom. Rozwinęły się także kupiectwo, rzemiosło, zaczęły powstawać winnice.

Swoistą potrzebę rynku zauważył nawet ówczesny papież! Na jego prośbę francuski duchowny Aymeric Picaud stworzył w 1135 roku Codex Calixtinus. Był to pierwszy przewodnik po trasie do miasta św. Jakuba oraz jeden z pierwszych przewodników turystycznych w ogóle.

Ciężki żywot szlaku

Nasilenie ruchu pątniczego przypadło na wiek XII i następne stulecia. Przyczynił się do tego akt papieski (z XII wieku), w którym Santiago de Compostela uznane zostało za jedno z trzech najważniejszych dla chrześcijan miejsc po Rzymie i Jerozolimie. Pojawiła się też nowa terminologia – pątnika udającego się do Santiago zaczęto nazywać peregrino, w odróżnieniu od podążającego do Rzymu (romero) czy Jerozolimy (palmero).

Również w XII wieku Stolica Apostolska przyznała Composteli prawo do organizowania Roku Świętego, czyli całorocznych obchodów świątecznych, gdy dzień św. Jakuba – 25 lipca – wypada w niedzielę. Wówczas w Hiszpanii i Portugalii obchodzony jest tzw. „Święty Rok Jakubowy”. Taki jubileusz znacząco wpływa na zwiększenie liczby pątników pragnących pokłonić się relikwiom apostoła w szczególnym świętym czasie.

W okresie reformacji natężenie pielgrzymek zmalało. Ludzkość jakby pozbyła się średniowiecznego lęku egzystencjalnego i skupiła na rozwoju bardziej materialnym. Można powiedzieć, że tradycja Jakubowa na kilka stuleci pogrążyła się w letargu. Renesans El Camino de Santiago nastąpił dopiero pod koniec XIX wieku, a zwłaszcza po II wojnie światowej. W drugiej połowie XX wieku intensywnie odnawiano stary szlak, aby przywrócić mu dawną świetność i statut jednego z symboli Europy. Wtedy również ponownie rozpoczęły się masowe pielgrzymki.

Dziedzictwo Starego Kontynentu

W październiku 1987 roku Rada Europy ogłosiła Drogę św. Jakuba pierwszym Europejskim Szlakiem Kulturowym, w 1993 roku zaś szlak ten został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Duże znaczenie dla Le chemin de Saint Jacques miał także rok 1989, gdy Santiago de Compostela stało się gospodarzem IV Światowych Dni Młodzieży. W sanktuarium św. Jakuba zgromadziło się pół miliona młodych ludzi. Jan Paweł II wyraził wówczas przekonanie, że szlak Jakubowy zacznie niebawem nabierać nowego znaczenia. I tak się stało. W roku 1993 hiszpańskie, a w 1998 francuskie szlaki św. Jakuba zostały uznane przez UNESCO za Światowe Dziedzictwo Kultury.

Z roku na rok statystyki prowadzone przez Towarzystwa Przyjaciół Drogi św. Jakuba odnotowują znaczny wzrost liczby pielgrzymów. Najwięcej odnotowano ich w latach dziewięćdziesiątych XX wieku oraz w ostatnich latach, kiedy liczba pielgrzymów sięgała średnio kilkudziesiąt tysięcy, by w jubileuszowym 2004 „Świętym Roku Jakubowym” zbliżyć się do 180 tysięcy!

Camino na topie!

Współczesne Camino de Santiago to żywy organizm. Tysiące ludzi, miejscowości, organizacji i władz. To już nie tylko historia czy przedsięwzięcie czysto religijne. Obecnie opiekunem szlaku jest Unia Europejska, czego nie sposób nie zauważyć – na szlaku mnóstwo oznaczeń z dwunastoma gwiazdami na niebieskim tle.

W odróżnieniu od znanych w Polsce masowych pielgrzymek pieszych (np. do Częstochowy) Droga św. Jakuba przeznaczona jest dla pątników indywidualnych i dla małych grup, bez względu na wyznanie i narodowość, pragnących doświadczyć w drodze ciszy i duchowej przemiany. Wędrowcy mają do dyspozycji znajdujące się po drodze kościoły, kaplice, a także miejsca noclegowe w schroniskach dla pielgrzymów (refugios lub arbergues), prowadzonych przez lokalne społeczności lub osoby prywatne w gospodarstwach agroturystycznych.

Dzisiejsze O Camiño de Santiago to unikat społeczno-kulturowy, miejsce, gdzie spotykają się idee, zwyczaje, sztuka. Krzyżują się języki całego świata i poznają się ludzie, cudzoziemcy na obcej ziemi. Chłoną lokalny świat, podziwiają przyrodę, zafascynowani są ponadtysiącletnią historią miejsc, do których „mimo-chodem” dotarli. I ciągle odczuwają obecność milionów wędrowców, którzy podążali Camino przed nimi, pozostawili tu swoje ślady. Albo po prostu do Composteli nie zdołali dotrzeć, bo zostali gdzieś na szlaku.

Polskie Drogi

Na przestrzeni wieków powstała cała sieć dróg, które wiodły od Morza Bałtyckiego – Camino de Santiago zaczynał się niegdyś w Estonii i prowadził przez Polskę, Niemcy, Szwajcarię i Francję aż do Santiago. Pielgrzymi z Polski wędrowali do Composteli przez całe średniowiecze, aż do końca XVII wieku. Potem ruch pątniczy osłabł.

Okazuje się zatem, że tradycja Camino nie jest w Polsce krótka, a dzięki apelowi Rady Europy zaczęto odtwarzać Jakubowe szlaki pątnicze. Są to m.in.: Małopolska Droga św. Jakuba, Dolnośląska Droga św. Jakuba, Wielkopolska Droga św. Jakuba, Camino del Norte (Droga Północna, wiodąca od Gdańska do Szczecina), Camino Polaco (Droga Polska, zaczynająca się w Ogrodnikach na granicy z Litwą i prowadząca przez Olsztyn i Toruń do Słubic na granicy z Niemcami) oraz Via Regia (to również historyczny trakt handlowy prowadzący od Hiszpanii aż po Rosję).

Symbol świętego Jakuba

Wróćmy jeszcze na koniec do bohatera pątniczego wędrowania.

W świadomości ludzi średniowiecza św. Jakub był wzorem pielgrzyma. Do jego grobu wyruszali pątnicy wszystkich stanów płci obojga. Przez wieki Ruta Xacobea była przemierzana także przez wiele znanych historycznych postaci. Pielgrzymowali m.in. Karol Wielki, św. Franciszek z Asyżu, św. Elżbieta Portugalska, św. Brygida Szwedzka, Izabela Kastylijska, św. Ignacy Loyola, Jan Dantyszek, papież Jan XXIII. Pielgrzymka do Santiago de Compostela była też traktowana jako element resocjalizacji, zadany sobie samodzielnie albo nawet nakazany wyrokiem sądowym.

Symbolem wędrujących do Composteli była i jest nadal muszla św. Jakuba (la concha de la vieira) zdobiąca nakrycie głowy. Od niej wywodzi się określenie pielgrzymujących do Composteli – kokijardzi. Muszlą oznaczano także domy i obiekty położone na szlaku, by pątnicy wiedzieli, w którą stronę pójść, aby być coraz bliżej celu wędrówki.

Na szlakach do Composteli znajduje się wiele schronisk prowadzonych głównie przez bractwa pątnicze św. Jakuba Apostoła. Przed katedrą w Santiago de Compostela można kupić na pamiątkę znak rozpoznawczy celu podróży – muszlę pielgrzymią. Niegdyś po ten symbol udawano się na pobliskie wybrzeże – Przylądek Finisterre. Tam, na plaży, na średniowiecznym Końcu Świata zostawiano kamienie niesione przez całą wędrówkę, symbolizujące grzechy, a zabierano Jakubową muszlę jako dowód i pamiątkę pielgrzymki.

Dzisiaj muszla św. Jakuba stanowi raczej znak rozpoznawczy pielgrzymów i szlaków prowadzących do Santiago de Compostela. Miejsca, gdzie na europejskiej ziemi pochowany jest jedyny, poza św. Piotrem w Rzymie, apostoł.