Carnuntum – region na uboczu

tekst ukazał się w „CW” nr 103, wrzesień 2019 | kup ten numer | prenumerata | e-wydanie

Carnuntum
Fot. shutterstock / Karl Allen

Problemem okręgu Carnuntum jest to, że mało kto wie, gdzie się on znajduje, i jeszcze mniej osób tam jeździ, choć wielu mija go, nawet o tym nie wiedząc. Ten okręg to jednak rzymskie korzenie Austrii, kiedyś jeden z największych obozów wojskowych starożytności na północy. Miejsce wielce chwalebne, gdzie narodził się „kult” zweigelta, odmiany, która zrobiła bodaj największą karierę w ostatnich dekadach nad Dunajem.

Wiedza o winie – więcej o austriackim winiarstwie

Chwalebne czy nie – Carnuntum nie ma takiego potencjału turystycznego jak inne regiony. Mijamy go zawsze, nadjeżdżając do Austrii od strony słowackiej, osobliwie – od strony Bratysławy, która przez Dunaj góruje nad Carnuntum. Jednak wówczas z reguły pędzimy do Wiednia lub obwodnicą dalej na południe przez Burgenland i Styrię w kierunku Włoch. Choć region jest ładny i zielony, trudno go porównać z okolicami Jeziora Nezyderskiego, miasteczek i winiarskich tarasów Dolnej Austrii czy też gór Salzburga i Alp w ogóle.

Rzymianie utworzyli w dawnej osadzie celtyckiej wielki obóz wojskowy Carnuntum, który był stolicą ich prowincji Panonia i leży dziś dziesięć kilometrów od stolicy Słowacji. Z czasem obóz obrósł cywilnymi osadami i w okresie rozkwitu w pierwszych wiekach ery chrześcijańskiej stał się metropolią – liczył aż 70 tysięcy mieszkańców. W pewnym momencie osada była tak wielka, że część domostw przeniosła się za Dunaj, na obszar przedmieść dzisiejszej Bratysławy. Miasto było odwiedzane przez cesarzy, posiadało mnóstwo świątyń i liczne termy, podziemną kanalizację, forum i amfiteatr na siedem tysięcy widzów, a w jego okolicach na potęgę uprawiano winoroślVitis vinifera... Było też ważnym ośrodkiem handlowym na szlaku bursztynowym.

Carnuntum przez długi czas pozostawało też na uboczu winiarskiej Austrii. Dopiero w 1993 roku okręg odłączył się od nieistniejącego już dziś regionu Donauland i od razu na jego sztandarach pojawiła się odmiana zweigelt. Dla samych Austriaków był to szok – nie dość, że to czerwone winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) z Dolnej Austrii, to jeszcze dojrzewane przez co najmniej sześć miesięcy w beczkach.

W IV wieku powstał słynny łuk triumfalny, który w większości zachował się do dziś i widać go na pocztówkach i niemal wszystkich pamiątkach z Carnuntum. Ale był to ostatni okres świetności miasta – w tym samym wieku stolicę Panonii po serii wojen z plemionami germańskimi przeniesiono do sąsiedniej Vindobony, czyli dzisiejszego Wiednia. Wykopaliska zaczęły się tu w XIX wieku, zaś pierwsze muzeum otworzył w 1904 roku sam cesarz Franciszek Józef I. Ale cóż – dziś Carnuntum to miejsce wycieczek raczej dla Austriaków, inni wolą lubować się Wiedniem, a ostałości rzymskie oglądać w Italii.

Carnuntum przez długi czas pozostawało też na uboczu winiarskiej Austrii. Dopiero w 1993 roku okręg odłączył się od nieistniejącego już dziś regionu Donauland i od razu na jego sztandarach pojawiła się odmiana zweigelt. Dla samych Austriaków był to szok – nie dość, że to czerwone wino z Dolnej Austrii, to jeszcze dojrzewane przez co najmniej sześć miesięcy w beczkach. No i ten zweigelt… Wtedy symbol taniego, codziennego, wodnistego wina. Być może dlatego na etykietach nie wybijano na pierwszy plan nazwy tej odmiany – wino zaczęto sprzedawać pod wspólną zastrzeżoną marką „Rubin”. Pomysł był przedni i dziś na nic zdają się namowy, by okręg przystąpił do systemu apelacyjnego DAC – Rubinbułgarska odmiana czerwonych winogron, krzyżówka szczepó... (...) promuje miejscowe wina znacznie lepiej.

Dziś ponad jedna trzecia z 900 hektarów winogradów przypada na zweigelta, i choć uprawia się i blaufränkischa oraz sporo ciągle odmian białych, to nie przypominam sobie, by do Carnuntum ściągano dziennikarzy, by chlubić się innymi winami niż tymi z zweigelta właśnie. W okręgu zaczynają pojawiać się z wolna pierwsze wyróżnione siedliska, z których na czoło winduje się bez dwóch zdań piaszczyste 250-metrowe wzgórze Spitzerberg, najbardziej suche miejsce w całej Austrii. Wina stąd są z reguły nieco droższe, ale za to bardziej aromatyczne, świetnie wyważone i gęstsze. W każdym razie, kiedy dziś myślimy o Carnuntum, myślimy jednocześnie o zweigelcie. I nic tego nie zmieni.

Więcej o winach Austrii

Wariat, czyli wizjoner

Stromo i pięknie