Château d’Yquem 1996

25 marca 1811 roku francuski astronom Honoré Flaugergues jako pierwszy zaobserwował i opisał Wielką Kometę. Przez 260 dni to niezwykłe zjawisko można było gołym okiem obserwować na północnym niebie. O komecie tej wspomina w Panu Tadeuszu Adam Mickiewicz.

Jak wiemy ze strof poematu, był to dla zniewolonej Polski rok pełen radości i nadziei. A jaki był dla położonego w bordoskim Sauternes Château d’Yquem? Chyba najlepszy.

Wina z tej posiadłości rozsławił już Tomasz Jefferson, który będąc ambasadorem we Francji, kupił dla siebie i kolegi Jerzego Waszyngtona 250 butelek białego wina. Decyzja genialna i wręcz wizjonerska, gdyż w tamtych czasach do tworzenia win nie używano jeszcze winogron zaatakowanych przez pleśń szlachetną, czyli tego, co dziś najcenniejsze w apelacji. Były to zatem całkowicie inne i nie mniej sławne wina niż te z późniejszych lat. Gdy w 1855 roku nad Żyrondą powstawała słynna klasyfikacja – wśród win sauternes Yquem jako jedyne otrzymało status Premier Cru(fr.) zbiór, obszar uprawy, parcela, działka.Przeważnie n... Supérieur.

Najdroższe na świecie

Fot. Archiwum Château d’YquemW roku 1811 w Château d’Yquem zrobiono około 250 skrzynek wina, z czego do naszych czasów zachowało się niespełna dziesięć butelek. Rocznik ten od początku owiany był nimbem niezwykłości oraz doskonałości. Wysoką jakość win z tego czasu potwierdził także Robert Parker, który w roku 1996 degustował Yquem 1811 i ocenił go na 100 punktów w swojej skali (!). Opisał je jako „płynny crème brûlée”.
Pochlebne opinie podniosły wartość ostatnich zachowanych egzemplarzy. Gdy w ubiegłym roku jedną z butelek wystawiono na aukcji w Londynie, uzyskała ona astronomiczną cenę 75 tysięcy funtów, co czyni ją najdroższym białym winem świata. Szczęśliwym nabywcą został francuski sommelier, który obecnie prowadzi restaurację na Bali. Tam też można będzie oglądać słynne winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) jeszcze do 2017 roku, kiedy to zostanie ono otwarte dla uczczenia jubileuszu 50-lecia pracy zawodowej właściciela.
Ten wyjątkowy zakup to nie jedyny rekord finansowy związany ze słodkimi winami ze słynnej posiadłości. Kilka lat wcześniej pod młotek poszła kolekcja 135 butelek zawierająca roczniki od 1860 do 2003. Wylicytowana cena półtora miliona dolarów do dziś jest najwyższą kwotą, jaką dano za jedną partię wina.
Te zawrotne ceny jeszcze bardziej zadziwiają, gdy spojrzymy na wartość słynnego wina z lat 70., kiedy z powodu kryzysu naftowego ceny ekskluzywnych win raptownie spadły – bieżące roczniki Yquem sprzedawano wtedy po 35 franków (około 5 dolarów!). Dlaczego nas tam wtedy nie było?

Tajemnica sukcesu

Gdy podjeżdża się pod skromną bramę, nic nie wskazuje na to, że odwiedzamy miejsce, gdzie powstają najsłynniejsze i najdroższe słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego.. wina na świecie. Kamienna tabliczka informuje o nazwie. Sam zamek też nie przypomina twierdzy ani nawet eleganckiej rezydencji. Ot, kilka baszt, stosunkowo niski mur i trochę zabudowań mieszkalnych. Budynek nie jest jednak istotny. Najważniejsze jest to, co pod nim – w piwnicach i wokół na 100-hektarowej winnicy. Tutaj rodzi się najwięcej winogron sémillonfrancuska odmiana białych winogron.Uprawiana głównie w Bo... (...) zaatakowanych przez pleśń szlachetną. Temu właśnie Château d’Yquem zawdzięcza swój niepowtarzalny bukiet.
Przez kilka wieków właścicielami zamku i otaczających go winnic byli markizowie de Lur-Saluces, którzy jako pierwsi w regionie (wzorem winiarzy z węgierskiego Tokaju) zaczęli robić wina z owoców pokrytych szlachetną pleśnią. Kluczem do sukcesu była wysoka jakość winogron i niezwykła dbałość o szczegóły podczas winifikacji. Przez dwa miesiące wykwalifikowani pracownicy codziennie przechodzą przez winnice i – zbierając jagoda po jagodzie – wybierają tylko te owoce, które dostatecznie już wysuszyła szlachetna pleśń(łac. Botrytis cinerea) pleśń atakująca winogrona w niek... (...). Plon każdego dnia fermentowany jest w osobnej beczce, aby dopiero po pewnym czasie można było w odpowiednich proporcjach zmieszać produkcję poszczególnych dni i poddać ją dalszemu dojrzewaniu.
Przez lata nad tą skomplikowaną procedurą czuwał ostatni z rodu – Alexandre de Lur-Saluces. Po jego przejściu na emeryturę pieczę nad tworzeniem najsłynniejszego słodkiego wina świata sprawuje Pierre Lurton – dyrektor zarządzający Château Cheval Blanc – także znanej posiadłości, o której pisaliśmy w poprzednim numerze.