Château Margaux 2002

Château Margaux, należące od 35 lat do grecko-francuskiego rodu Mentzelopoulos, nie należy do największych posiadłości Lewego Brzegu, ale z pewnością do najbardziej wiernych swej przeszłości.

W porównaniu z rokiem 1855, kiedy posiadłość została zaliczona do najwyższej kategorii premier grand cru(fr.) zbiór, obszar uprawy, parcela, działka.Przeważnie n... classé, jej obszar zmienił się ledwie o 10 proc. To jak na Bordeaux bardzo niewiele.

Trudno w apelacji margaux znaleźć lepsze gleby, zwłaszcza dla caberneta sauvignon, który w Château Margaux króluje bezwzględnie. Obsadzonym jest nim 75 proc. winnic, ale w wielkich rocznikach, jak właśnie 2002, gdy cabernet dojrzeje, jego udział w winie jest wyższy, dochodzi nawet do 90 proc. Reszta to merlotjedna z bardziej rozpowszechnionych i popularnych czerwonych... (...), w zależności od rocznika od 10 do 20 proc., oraz petit verdot i cabernet francczerwona odmiana winogron, jedna z bardziej rozpowszechniony... (...), których udział jest marginalny. Krzewy caberneta rosną na świetnie eksponowanych i drenowanych glebach kamienistych, natomiast dla merlota przeznacza się gleby gliniaste.

Wtopić caberneta

Fot. M. XieO ile same gleby w Médoku nie różnią się od siebie nadmiernie, o tyle charakter win potrafi być zadziwiająco zróżnicowany. Château Margaux wśród pozostałych czterech premier grand cru classé zajmuje pozycję szczególną. Podręcznikowe opracowania dają ogólnie trafne pojęcie: mamy do czynienia z winem bardziej delikatnym i eleganckim niż w przypadku Latoura czy Mouton-Rothschilda, nie tak bogatym, lecz w zamian fantastycznie harmonijnym. Może dlatego jest to ulubione winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) bordoskie wielu krytyków (w tym i moje), których droga prowadzi na ogół od zachwytu winami potężniejszymi do miłości dla win nieco cichszych i łagodniejszych.
Wiele roczników Château Margaux istotnie słynie ze swej jedwabistości i gładkości. Nie należy jednak, używając tych określeń, zapominać, że jesteśmy w Bordeaux i owa elegancja oraz jedwabistość są względne, jeśli porównać tutejsze wino do, dajmy na to, burgundów. Cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...) to drapieżna odmiana i trzeba doprawdy wielkiej dojrzałości, by jego garbniki, zawsze mocno eksponowane, wtopiły się całkowicie. Słynny rocznik 1996 na przykład różni się od innych, wielkich osiągnięć Château Margaux, choćby od rocznika 2000, większą taniczną siłą. Z kolei 2001i 2002, choć o parę lat młodsze, przedstawiają już garbniki niemal przygotowane do picia. Oba wino zaczęło się dość szybko układać i wkrótce osiągnią tak charakterystyczną dla Margaux miękkość.
Ogólnie rzecz biorąc, wina z Château Margaux – nadzorowane przez słynnego Paula Pontalliera, jedną z najbardziej cenionych postaci w Bordeaux – mają rys nowoczesny, ale żadną miarą nie wyłamują się z margolańskiej tradycji.

Wielki pojedynek

Miałem okazję próbować Margaux 2002 dwa razy, na miejscu, w odstępie jednego roku, w towarzystwie Paula Pontalliera. Raz była to degustacja zbiorowa rocznika 2002 wszystkich posiadłości w Margaux – Château Margaux wyraźnie nad nimi górował. Drugim razem na degustacji prywatnej Paul Pontallier podał 2002, 2001 i 1996. Choć wedle powszechnych ocen prasowych 2002 był rocznikiem nieco słabszym od wymienionych, nie mówiąc o 2000 czy o późniejszym okrzyczanym 2005, spełniał istotę tego, czym powinno być Château Margaux. Wyznał wówczas, że osobiście woli wina z roczników nieco chłodniejszych, jak właśnie 2001 czy 2002, w których sporo padało, choć oceny Parkera (93/100) i innych (np. Jean-Marc Quarina: 17/20) były niższe niż dla 2000.
Ciekawe, że większość degustatorów tej rangi wolało zresztą 2002 od 2001. To była zachwycająca degustacja – wszystkie trzy wina zrobiły na mnie ogromne wrażenie, przy czym paradoksalnie 1996 chyba najmniejsze. W skali absolutnej Château Margaux 2002 nie jest winem, które przejdzie do historii najwybitniejszych win Bordeaux, ale ja mam dla niego bardzo dużo dobrych uczuć. Wino jest niemal kocie, wyjątkowo świeże, pełne słodkiego, ale dobrze zrównoważonego owocu i z delikatnymi, ale solidnie zaznaczonymi garbnikami.
Wino można już zacząć pić. Odpowiednio przechowywane przetrwa w dobrej formie co najmniej 10–18 lat. Myślę, że nie warto zbyt długo czekać, ja swoją butelkę otworzę około 2015–16 roku.

Marek Bieńczyk – pisarz, tłumacz języka francuskiego, znany publicysta winiarski, autor książek z tej tematyki, współpracownik „Magazynu Wino” i magazynu „Forbes”.