Cień dębów, styl północy

Stellenboschmiasto w południowo-zachodniej części Kraju Przylądkoweg... (...) w języku holenderskim oznacza „las należący do Stela”. A dokładnie do van der Stela, czyli gubernatora prowincji przylądkowej. To on założył to najstarsze po Kapsztadzie europejskie miasto Afryki Południowej.

Na początku osadę nazywano Eikenstad – czyli „miasto dębów” (taka nasza „Dąbrowa”). Nazwa ta wiązała się z tradycją obsadzania ulic dębami, które miały chronić mieszkańców przed afrykańskim słońcem. Do dziś można tu podziwiać drzewa, które dendrolodzy datują na czasy pierwszych osadników. Spacerując po mieście, nie sposób nie zachwycić się wysadzanymi dębami alejami, które i dziś chronią przed skwarem.

Afrykański renesans

Dęby to naturalnie nie wszystko. Tym, co w Stellenbosch urzeka najbardziej, jest architektura. Szczególnie najstarsze budowle stawiane w holendersko-przylądkowym stylu, który na równi ze szczepem pinotagepołudniowoafrykańska odmiana czerwonych winogron, krzyżó... (...) może być uznany za symbol tutejszego okręgu. Styl przylądkowy, podobnie jak tutejszy język, zwyczaje i kuchnia, jest połączeniem wpływów wielu kultur, które istniały na tych terenach.

Przybyli z Europy osadnicy przywieźli ze sobą renesans, a dokładnie – manieryzm – z tak charakterystycznymi dla Niderlandów wysokimi, bogato zdobionymi szczytami. Ciężko byłoby jednak budować w afrykańskich ostępach wielopiętrowe kamienice. Trudno dostępne były cegły i dachówki.

Budowniczowie korzystali zatem z doświadczeń sprowadzonych tu z Indonezji niewolników, którzy żyjąc w podobnym klimacie, umieli budować domy z gliny, kamieni i słomy, a dachy przykrywać strzechą z rosnących w tych regionach traw i trzcin. Pierwsze konstrukcje były prostymi parterowymi budynkami. Z czasem, gdy bogacący się osadnicy potrzebowali dla siebie coraz piękniejszych rezydencji, zmieniał się układ, wielkość i sposoby dekorowania charakterystycznych szczytów.

Tylko jedno miejsce

Dziś w Stellenbosch i okolicznych miejscowościach można podziwiać ponad 100 takich posiadłości. Każda z nich ma swoją historię i oryginalnie dekorowany szczyt.

Z czasem, gdy w XIX wieku w kolonii pojawili się Brytyjczycy, styl przylądkowy został zastąpiony przez spotykaną na terenie całego imperium manierę wiktoriańską, równie dekoracyjną, ale już mniej charakterystyczną.

Poza niezwykłą malowniczością i urzekającym pięknem, w stylu holendersko-przylądkowym najbardziej unikatowe jest to, że występuje on tylko w jednym miejscu na świecie. W Afryce Południowej. Takich budynków jak tu nigdzie indziej się nie znajdzie.