Ciężarówka wspomnień

Historia bodegi Graffigna to historia przedsięwzięcia imigranckiego. Na niemal bezludnych, półpustynnych ziemiach dzisiejszego regionu San Juan przyjezdni zaczęli sadzić winoroślVitis vinifera... Nie dlatego, ze chcieli. Nic innego po prostu robić nie umieli.

Giovanni Graffigna, zwany później rzecz jasna Don Juanem, dotarł do Argentyny w 1865 roku. Był patronem całego rodzinnego przedsięwzięcia winiarskiego w nowej ojczyźnie. Ale prowadzeniem interesów całej bodegi zajął się jego bratanek Santiago i właściwie od niego zaczęła się pięć lat później wielka historia i ekspansja rodzinnej firmy.

Kolej otwiera świat

Fot. GraffignaBratanek postawił na wina odmianowe, co było nowością w kształtującym się dopiero regionie, ale też od razu zwrócił się ku szczepom francuskim, a nie włoskim. I choć wina były nowoczesne, nie umieszczano wtedy na etykietach nazw odmian – nie było jeszcze na to rynku, nie było zrozumienia. Robili po prostu „Vino(wł.) wino.. Tinto” i „Vino Blanco” oraz „nieco” tzw. „porto”. To ostatnie sprzedawało się zresztą wyśmienicie i to ono było tak naprawdę pierwszym sukcesem rynkowym wytwórni.
Firma rozwijała się bardzo szybko. Piętnaście lat później obroty bodegi były dziesięciokrotnie większe, co łączyło się z oddaniem nowej linii kolejowej łączącej prowincję ze stolicą i portami. Graffigna miała już wówczas wielu odbiorców poza granicami Argentyny. Na przełomie XIX i XX wieku wytwórnia stała się czołowym producentem w Argentynie. Do lat 80. ubiegłego wieku pozostawała w rękach rodzinnych. Dalszy etap ekspansji wymagał jednak wielkich kapitałów. Wtedy winiarnia przeszła w ręce koncernu Pernod Ricard.

Podróż do Buenos

Otwarte w 2003 roku muzeum bodegi Graffigna to najważniejszy obiekt kulturalny w mieście, odwiedzany przez wszystkie ważne osobistości (także prezydentów) przyjeżdżające do San Juan. Nie jest to może placówka, której wszystkie eksponaty będziemy pamiętać do końca życia, niemniej są tam rzeczy warte wspomnienia. Absolutnie najważniejszym i kultowym obiektem jest gigantyczna ciężarówka z początku lat 20. XX wieku.
Fot. GraffignaTo jedna z pierwszych na świecie cystern. Pedałów i cięgieł w szoferce jest tyle, że trudno się w tym połapać. Kierowca w drodze do Buenos Aires spędzał w niej około tygodnia, siedząc na drewnianej ławce i sunąc po bezdrożach. W wozie nie było nawet opon, tylko gumowe pasy na obręczach. Widząc to wszystko, trudno przecenić jego poświęcenie i oddanie sprawie. Inna rzecz, że w tych warunkach klimatycznych do stolicy musiał docierać kompot.
Pozostała część muzeum to głównie stare zdjęcia i nieco sprzętów, starych pomp oraz parowych sprężarek. Widać, że od początku stawiano tu na nowoczesność. Budowa muzeum stała się koniecznością, bo czymś trzeba było przyciągnąć klientów i turystów (i nie było to sztuczne, bo bodega(hiszp.) piwnica, winiarnia, firma winiarska.. może się pochwalić swoją historią). Można im też pokazać miejsce, gdzie pierwotnie stała winiarnia, a które przeznaczono na tereny zalewowe podczas budowy tamy San Juan. Jeśli poziom wody jest niski, można zobaczyć wystające z wody stare konstrukcje wspierające kiedyś zbiorniki z winem.

Wzorowy malbecfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ... (...) i limitowany kupaż

To wszystko możemy zobaczyć na miejscu lub oglądając stare fotografie. Najważniejsze są jednak wina. Graffigna nie ma sobie równych w regionie. Jest największą i najstarszą winiarnią w San Juan – taką, którą się naśladuje i która także dzisiaj narzuca pewne wzorce. To tutaj zaczęły powstawać pierwsze nowoczesne wina odmianowe, tutaj narodził się lokalny Nowy Światpopularne, zbiorcze określenie pozaeuropejskich państw win....
Fot. GraffignaW winach ciągle dominuje beczkaużywanie beczek w winiarstwie jest osobną sztuką, podobni... (...), ale na takie wyroby przychylnie patrzy konsument miejscowy i zewnętrzny. A trzy czwarte wyrobów z bodegi trafia na eksport. Zresztą w firmie wyraźnie rozróżnia się wina robione na te dwa rynki. Trzeba pamiętać, że obok najwyższej półki, firma jest także numerem jeden na półkach supermarketowych.
Bardzo dobry jest Viognier Vendimia Tardía i Malbec Vendimia Tardía – jedyne słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego.. wina robione dziś w Graffigna, z późnych zbiorów, oczywiście niebotrytyzowane, bo na pustyni nie ma po temu warunków, ale z podsuszanych winogron.
Malbec Reserva jest przez bardzo wielu uważany za najlepszego argentyńskiego malbeka – docenili to wielokrotnie różni autorzy, zarówno Robert Parker, jak i Eric Asimov, felietonista winiarski „New York Timesa”. Doborową stawkę win bodegi zamyka nowość – Santiago Graffigna Limited Edition (ostatni rocznik – 2007). Dojrzewa półtora roku w beczce i rok w butelkach – to sporo jak na Nowy Świat. Jest kupażem malbeka, caberneta i syraha robionym w liczbie zaledwie 15 tysięcy butelek (nieco ponad tysiąc skrzynek). Dostać go bardzo trudno. Ale z pewnością warto się o niego postarać.