Czy ta sowa jest żywa?

Arek Świencicki z sową. | fot. Justyna Abdank-Kozubska
Arek Świencicki z sową. | fot. Justyna Abdank-Kozubska

O tym, czy habit pomaga w kontakcie z ludźmi, co łączy piwo z ogniem i jakie mogą być skutki noszenia żywej sowy na ramieniu Dawidowi Leszczakowi opowiada Arek Świencicki – ambasador marki Grimbergen.

Dawid Leszczak: Arku, czym jest Bractwo Feniksa?
Arek Świencicki: W sferze idei to szansa na przeżycie wyjątkowych momentów. Ludzie lubią oderwać się czasem od codzienności. Często słyszę pytania, dlaczego chodzę przebrany za zakonnika; po co mi ta sowa. A tak zwyczajnie – Bractwo Feniksa to zrzeszenie fanów marki Grimbergen. Mogą się zalogować na naszej stronie internetowej i korzystać z różnych profitów. W ubiegłym roku zorganizowaliśmy dla nich między innymi Warsztaty Ognia. Był poczęstunek, dobre klasztorne piwo i pokazy teatru ognia.

Fot. ArchiwumSkąd ta symbolika? Feniks? Ogień?
Belgijski klasztor Grimbergen, gdzie rozpoczęła się historia naszego piwa, kilkakrotnie spłonął i tyleż razy został odbudowany – powstawał z popiołów niczym mityczny ptak – Feniks. Dlatego w logo piwa Grimbergen znajdują się i płomienie, i Feniks – symbol odrodzenia i siły przetrwania.

Jak klienci reagują na widok człowieka w habicie z sową na ramieniu?
Są zachwyceni (śmiech)! Powiem tak – najpierw była sowa, później był Grimbergen. Hodowla sów to moje hobby. Kiedy rozpoczynałem współpracę z tą marką dwa lata temu, zastanawiałem się, co mogę ciekawego zaoferować, jak mogę ją „rozbudować”. Nie jest to marka znana z dziesiątków reklam telewizyjnych lub billboardów. Chciałem podkreślić wyjątkowość piwa Grimbergen – dzisiaj rola marketingu szeptanego jest bardzo istotna. Myślę, że ludzie chętnie opowiedzą innym o spotkaniu z facetem w habicie i z ptakiem na ramieniu. Nie wyobrażam sobie, żebym mógł reprezentować markę piwa klasztornego i przychodzić na szkolenia czy warsztaty w garniturze.

Habit wywołuje różne skojarzenia…
(Śmiech) To prawda. Często moi rozmówcy pytają mnie, czy jestem prawdziwym bratem zakonnym. Ale jest w tym ziarnko prawdy. Jako młody człowiek chciałem wstąpić do seminarium. Staram się być blisko Boga.

Z dobrym piwem pod ręką nie przychodzi to chyba trudno. Chociaż zastanawiam się, czy Polacy są gotowi na tak odważne piwa górnej fermentacji.

Myślę, że Polacy są na nie jak najbardziej gotowi. Z piwem Grimbergen plasujemy się w niszy między piwem a winem, w podobnym sektorze co wina musujące. Co dziwne, chociaż są to piwa mocne, bardzo lubią je kobiety. Mówią mi, że tej mocy w ogóle nie czuć. Oczywiście, później daje ona o sobie znać, więc trzeba uważać (śmiech). A co do samych piw: ludzie w większości nie czytają etykiet, nie obchodzi ich, czy są to piwa górnej czy dolnej fermentacji. Typologia to sprawa drugorzędna. Podobnie jest z etykietami win i szczepami. Zarówno winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...), jak i piwo musi smakować i dobrze łączyć się z jedzeniem. Trafiamy także do konsumentów, którzy twierdzą, że nie lubią piwa. Przełamujemy więc bariery i stereotypy.

Które piwo Grimbergen lubisz najbardziej? W tym zawodzie miłość do piwa to chyba przyjemny, ale jednak obowiązek.
Wszystkie. Lubię podróżować po tych smakach. Zaczynam od blonde, później przechodzę do double, żeby zakończyć wieczór na blanche. Ciężko byłoby mi wybrać jedno i rozstać się z pozostałymi. A miłość do piwa mam niejako we krwi: moja rodzina pochodzi z Kowna, gdzie dziadek pracował w browarze. Gdybym nie wierzył w jakość piwa, które oferuję, nie poświęciłbym dwudziestu miesięcy życia na spotkania i rozmowy z ludźmi,
na ciągłe jeżdżenie po całej Polsce.

Niezwykłe wrażenie zrobił na mnie wasz pokaz tańca z ogniem. Skąd ten pomysł?
Kiedy szukałem sposobów na promowanie marki, agencje reklamowe rzucały różne propozycje muzyczne, ale koncert można zrobić, żeby zarobić na biletach, a nie po to, by zachęcać do delektowania się piwem. Andrzej Urban i Dzieci Ognia, z którymi teraz współpracuję, to ludzie absolutnie oddani sztuce tańca z ogniem – pięknej, ale i niebezpiecznej. To odważni pasjonaci o wielkich sercach. Tak jak Janusz Fic, szef kuchni Dworu Sieraków, z którym wspólnie napisaliśmy książkę kucharską poświęconą łączeniu piwa z jedzeniem. To również wielki pasjonat w swoim fachu.

Czy ta sowa jest żywa?
(Śmiech) Każdy o to pyta! Tak, jest zdecydowanie żywa. Dlatego zawsze muszę mieć na zmianę drugi habit…

 

Fot. Anna MiodońskaFilet z kaczki z owocem czarnej porzeczki
na 1 porcję

1 filet z kaczki
sól, pieprz
50 g czarnej porzeczki

Sos maślany:
2 łyżki masła
mała szalotka
100 ml piwa Grimbergen Blonde
1/2 łyżki mąki
sól, biały pieprz
1 łyżka białego octu winnego

Do garnka włożyć masło, pokrojoną szalotkę i przesmażyć. Dodać mąkę i całość smażyć około pół min. Dodać piwo Grimbergen Blonde i ocet winny. Gotować około 5 min. Całość zblenderować i przetrzeć przez sito. Ponownie zagotować.
Rozgrzać patelnię. Filet z kaczki naciąć delikatnie od strony skóry, tak aby nie przeciąć mięsa. Doprawić solą i pieprzem z obu stron. Położyć filet od strony skóry na rozgrzanej patelni bez dodatku tłuszczu. Smażyć po około 4 min. z każdej strony.
Po 2 min. kaczkę pokroić w plastry.
Na talerz wylać sos maślany. Ułożyć plastry kaczki i dodać owoce czarnej porzeczki.
Rada szefa kuchni: zostawcie filet z kaczki na desce po smażeniu na około 2 min.
W przeciwnym razie po rozkrojeniu wypłynie z niej cały sok i zrobi się twarda oraz sucha.

Podawać w towarzystwie Grimbergen Blonde, które doskonale łączy się z kwaśnymi owocami i sosami. dopełnia delikatny smak mięsa kaczki.


Mus z białej czekolady

na 2 porcje

200 g białej czekolady
2 jajka
200 ml śmietany 30%
100 g serka mascarpone
50 g cukru

W kąpieli wodnej ubić 2 całe jajka z cukrem do temp. 60°C. Dodać pokruszoną czekoladę ciągle mieszając. Zdjąć z ognia.
W osobnym naczyniu ubić na sztywno śmietanę, dodać mascarpone i delikatnie wymieszać.
Gdy masa czekoladowa przestygnie, dodać do niej ubitą śmietanę i całość delikatnie wymieszać.
Przelać do małych miseczek. Można podawać z biszkoptami i odrobiną kakao.

Podawać w towarzystwie Grimbergen Blanche, które dodaje lekkości czekoladzie równoważąc jej nadmierną słodycz tworząc ciekawe połączenie smaków.