Dobre klimaty

„Wiesz, to było naprawdę niezłe wino” – stwierdziła moja żona, wróciwszy ze swojego dyplomatycznego spotkania…

…w czasie którego austriacki konsul w Krakowie podawał podczas przyjęcia białe wina z winnic Uniwersytetu Jagiellońskiego. Minę miała szczerze zdziwioną. I tę zdziwioną minę zdarza mi się oglądać coraz częściej, gdy przy takiej czy innej okazji w różnym towarzystwie zdarza mi się próbować polskich win.

Z dziwienie jest powszechne, no bo jak to? Przecież Polska jest krajem północy. Przecież mamy cholernie zimne zimy, a i lata często bywają chłodne. Przecież czasami jeszcze w kwietniu na ulicach leży śnieg, by już pod koniec października znów zacząć nas raczyć swoim urokiem.

Co się więc takiego stało, że pomimo tych wszystkich mało atrakcyjnych zjawisk pogodowych, po z górą pięćdziesięciu latach w Polsce zaczyna odradzać się winiarstwo, a do naszych kieliszków trafia coraz lepsze polskie winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...), i to takie, po którym ludzie mają szczerze zdziwioną minę?

Rzadko na naszych łamach przytaczamy słowa polityków, gdyż wino z definicji jest apolityczne i takim zawsze pozostanie „Czas Wina”. Jednak słowa prezydenta Komorowskiego wyjątkowo dobrze oddają sens sprawy. Powiedział on niedawno na spotkaniu z polskimi winiarzami, że okazało się, iż produkcja wina mniej zależy od klimatu geograficznego , a więcej od politycznego.  Okazuje się, że odpowiedni klimat polityczny jest w stanie wystarczająco ocieplić winnice, by tworzyć z nich przyzwoite wina.

Kilkakrotnie wspominałem już na tych łamach (i pewnie będę to jeszcze robił w przyszłości), że w najsłodszych snach nie wyobrażałem sobie, by w spacerowym dystansie od mojego domu na podkrakowskich Bielanach mogła powstać winnica. A oto właśnie prasa donosi, że właściciele winnicy Srebrna Góra postanowili dosadzić do obecnie już posiadanych 12 ha, kolejne 11 ha winnic.

W zeszłym roku z wielką pompą, właśnie na Srebrnej Górze, odkorkowano pierwsze od wojny butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... świętomarcińskiego wina. Odkorkowano – jak mogłoby być inaczej – na 11 listopada, na dzień Świętego Marcina, ale też oczywiście na Święto Niepodległości. Wino świętomarcińskie jest młodym winem, zrobionym ze świeżo zebranych winogron. Tak samo jak francuskie beaujolais nouveau(fr.) nowe, młode beaujolais.Określenie stosowane w stosun... (...) czy włoskie novello(wł.) nowe, nowalijka.Określenie młodego wina. albo morawski burczakfermentujący, słodki i mętny jeszcze moszcz o niewielkiej... (...). W tym roku po raz drugi świętomarcińskim winem można będzie świętować rocznicę polskiej niepodległości. Dzięki polskiemu oddziałowi

Slow Food wina te wraz z polską gęsiną znajdą się w wielu restauracjach w całej Polsce.
Gęsina zresztą też korzysta z dobrego klimatu politycznego. Polska jest największym jej producentem w Europie i najmniejszym konsumentem. Przeciętny Niemiec, jeżeli by miał wymienić choć jedną dobrą rzecz z Polski, na pewno wskaże na gęsinę. Ale Polak gęsiny do niedawna prawie w ogóle nie jadał. Teraz to się zmienia, z czego należy się cieszyć, bo to jedno z najlepszych łatwo dostępnych mięs na rynku, a to dlatego, że gęś jest zwierzęciem, które większą część życia spędza swobodnie na pastwisku i nie pozwala zamknąć się w brojlerze.

Dobre klimaty dotarły do Polski, wraz z nimi polskie i światowe wino, dobra gęsina, za nimi w zwartym ordnungu podążają zagrodowe sery, targi uginają się od jesiennych grzybów, wracają do łask zapomniane warzywa: karczochy, szparagi, pasternak, czosnek niedźwiedzi – by wymienić tylko niektóre.

I pamiętajmy, o ile na geograficzny klimat nie mamy wpływu, o tyle ten drugi klimat zależy od nas.